Categories
Uncategorized

Moja zona i Slawek. 4

Moja zona i Slawek. 4
Na d**gi dzien cisza, rano porzadki z dziecmi, ona prawie nie wychodzila z pokoju, nakarmilem, pobawilem, mialem lzejszy dzien w pracy, wiec nie poszedlem. Dzieciaki to cudowna sprawa, ufne, szczesliwe, radosne, daja takiego kopa energii ze mozna zyc. Myslalem o slowach rybaka, jakie tu hobby sobie wymyslic i nagle olsnienie, jedyna rzecza, która robilem w swoim zyciu, to znaczy w szkole, bylo bieganie. I mialem dosc dobre wyniki, radosc i przyjemnosc, na jakis tam zawodach szkolnych bylem 8. A moze tak pobiegac, przypomniec sobie, jest mysl.
Moja wyszla i poszla do kuchni. Ha.
– Co chcecie na obiad ?
O zdziwienie, przypomniala sobie o rodzinie ?
– Beda schabowe… zrobisz ziemniaki ?
Normalne, zawsze tak jest, potrafila zaprosic rodziców na obiad, a zawsze konczylo sie tak, ze to ja robilem schabowe.
I w tym momencie zadzwonil jej telefon. Stala w kuchni przy oknie, my w drodze, balagan… odebrala.
– Tak Slawku… tak… nie… ja nie wiem, tak chce… teraz ? Dobrze, juz wychodze.
Cholera, nie tak mialo byc, nie tak. Bez slowa poszla do pokoju i nagle olsnienie… chwycilem swój telefon, wlaczylem dyktafon, mialem duza karte i schowalem go do jej torebki. Uff, ale cisnienie skoczylo. W tej chwili wyszla i bez slowa odeszla…do niego, wlasnie zajechal. Cos bylo nie tak, oczy jakby przestraszone, lekko zgarbiona, rece trzesace, kto jej nie zna lepiej niz ja. Kroi sie cos.
Dwie godziny, ciezkie…gdy weszla do domu, to ja sie zdenerwowalem, jak wyciagnac telefon ? Na szczescie polozyla torebke w przedpokoju i poszla do lazienki. Ale mnie zzera ciekawosc, ale musze poczekac do wieczora, az poloze dzieci i wtedy pójde do piwnicy. Jak czas wolno leci gdy sie spieszysz.
Nareszcie, poszedlem w najdalszy kat i wlaczylem…
– Witaj kochanie, moja…
– Niech dojade… i cisza przez 5 min.
Mieszkamy na peryferiach miasta, wiec 5 min to np juz las.
– Moge cie przeprosic ?
– Posluchaj, jak bardzo chcesz sie uniezaleznic o niego ?
– Bardzo.
– Zalatwilem ci robote u ojca, dostaniesz 5 kola, wiesz o tym, pasuje…
– Tak.
– Wiec kurwa co ty odpierdalasz, co to za fochy wczoraj, posluchaj szmato, przyszlas do mnie podjarana jak niewyzyta suka, wzialem cie, bo mi sie podobasz, sama chcialas, ale na moich warunkach. Na takiego kutasa to mam chetne na zawolanie, ale ty mnie podniecasz, masz to cos co mi pasuje, i do kurwy nedzy nie spierdol tego.
– Ale Slawku…
– Zamknij morde, ja mówie, twój PAN. Nie Slawku, tylko Panie i sie ucz. Ja jestem dla ciebie wszystkim, co mówie – robisz, ubierasz sie jak ja tego chce, jestes na kazde zawolanie, bede cie pierdolic tylko wtedy, kiedy ja tego bede chcial, nie ty. Nigdy mi nie odmówisz, chocby nie wiadomo co, zreszta zrozumiesz. Myslisz, ze Kasia jest kim… jest taka sama suka jak ty. Nie podoba sie to biore nowa. Ty masz to szczescie, ze jestes idealna, masz piekne cialo, niesamowicie mnie podniecasz, twoja cipka bez problemu mnie przyjmuje, pewnie dlatego, ze rodzilas, to tez mnie podnieca, ze jestes matka, jestes zmyslowa, inteligentna, madra, pragnalem cie od chwili, gdy cie zobaczylem, dlugo przed twym slubem z nim. Po co ty za niego wyszlas… niewazne. Teraz jest nasz czas, mozemy dac sobie szczescie, ale ja mam zasady i ich nie zmienie.
Bedziesz moja sunia, nigdy sie nie sprzeciwisz, zrobisz wszystko, pamietaj wszystko, o co cie poprosze, albo powiem. Bedziemy szalec za soba, kochac sie, zrobie z ciebie boginie, bede cie wielbic, a jak sie dorobisz, a nie bede zalowac, to odejdziesz od niego, zalatwie prawnika, puscimy go z torbami.
– Decyzja.
– Tak.
– Co tak ?
– Tak Panie…
– No…nie martw sie, bedzie dobrze, jestes moja suka i niech ta mysl cie nigdy nie opuszcza. Ja dbam o swoje suki.
– Panie…
– Tak suniu…
– Czy Kasia jest wyzej ode mnie, czy na równo…
– Na razie wyzej, ale jestes pojetna i bardziej mi sie podobasz, nie wykluczone, ze kiedys zostaniesz jedyna. Ona zaczyna miec fochy, a to dobrze nie wrózy, ponadto mimo wszystko jej cipka jest za mala i czesto narzeka, ja tez nie lubie byc obtarty, ty natomiast jestes od razu mokra, a lubie kobiety, które maja chetne cipki. Dobra, wyjdz i rozbieraj sie do naga, obciagniesz mi, lubie na ciebie patrzec … wiesz gdzie koncze ?
– Tak, zawsze wszystko polkne…
– Chyba, ze bede chcial sie zlac do ciebie. Jako suka jestes moim pojemnikiem na sperme, nigdy niczego nie zmarnuj, nawet z cipy bedziesz wylizywac i polykac, sperma Pana to rzecz swieta, pamietaj. Ale przewaznie bedziesz polykac, jak powiem, ze leje to zawsze otwierasz pysk i lizesz, az sam przestane chciec.
– Dobrze Panie…

O cholera, zanosi sie na ostra jazde, ona naprawde chce mnie zostawic, i pewnie bedzie chciala wziac dzieci… jak jej kurwa dam, zabije, jak trzeba bedzie.
– Mlask, mlask…nie mialem nastroju tego sluchac, przejechalem troche…
– I jeszcze techniczne sprawy…
– Tak Panie.
Dzwiek walniecia z liscia…
– To kara za wczoraj, bedziesz nieposluszna to bedzie kara, albo rozstanie.
– Masz zrobic kilka rzeczy, po pierwsze czasami lubie rznac w dupe, wiec masz byc czysta na zapas, po d**gie przeklujesz sobie lewy sutek, powiem gdzie i jak, ponadto zafarbujesz sie na rudo, mam slabosc do tego koloru i zmienisz garderobe, koniec z tymi szmatami. Na spotkania nasze bedziesz ubierac sie tak jak ja cie ubiore, zrozumiesz…
– Oczywiscie Panie…przepraszam.
– I najwazniejsze, nigdy juz, ale nigdy nie dasz dupy twojemu mezowi.

I tu moje cialo zareagowalo dziwnie, stanal mi, chyba ten przekluty sutek, powinienem byc wkurwiony, bedzie ja rznal w dupe, a mi nigdy nie dala i nigdy juz nie da, a jednak kutas stal, wykorzystalem to. Kurwa mac, odejdzie, odbierze dzieci i tyle po rodzinie. Siedzialem w piwnicy i myslalem. Stracilem zone, stracilem kumpla, bo to swinia, strace wszystko, jak z nimi walczyc, no jak ?
Calej nocy nie spalem, rano gdy wstala zapytalem sie, czy mozemy porozmawiac ?
– O co chodzi ?
– Posluchaj, przemyslalem nasza sytuacje, tak bardzo cie kocham, ze juz nigdy nie podniose na ciebie glosu ani reki. Nie bede w ogóle wtracac sie do twojego zycia, mozesz robic co chcesz, wychodzic ze Slawkiem w kazdej chwili, mozecie to robic nawet u nas w domu, tylko nie przy dzieciach, bo juz Dawidek pytal sie, dlaczego calujesz wujka. Bede pomagac ci, zawozic do niego, czy gdziekolwiek, na zakupy, wszedzie, bede zajmowac sie dziecmi, jak pójdziesz do pracy, moja mama nam pomoze, nikomu nigdy ani slowa nie powiem i nigdy nie bede mial o nic pretensji.
Prosze tylko o spokój w domu, przy dzieciach, aby ich nie skrzywdzic, bede bardzo sie starac, nie zawiode ciebie.
Zapowietrzyla sie troche, zdziwila i po chwili odrzekla…
– Ok, na razie niech tak bedzie.
Zgodzila sie, a ja juz mialem plan, upieke dwie pieczenie, a moze i trzy na jednym ogniu.

Poszla do pracy, ja z dziecmi, mama pomagala na kilka godzin, gdy bylem w pracy i zaczelo sie ukladac. Musialem nauczyc sie prac i powiem, ze to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy. A wlasciwie to pranie jej rzeczy, rajstop, majtek i sukienek oblepionych sperma. Ponizenie, ale moja przyjemnosc. Po cichu zalozylem w domu 3 kamerki, lapka w piwnicy i czekalem na okazje.
W sobote padla komenda – jedziemy do galerii, ale do duzego miasta, z dziecmi, ok.
Slawek przyjechal i wszyscy jedziemy, jest wesolo, przyjemnie.
Gdzies tak w polowie drogi, Slawek skrecil do lasu…
– Wyjdz suniu…
Moja wyszla, a on pochylil ja z prawej strony samochodu na przedni blotnik i maske, podciagnal sukienke, sciagnal majki z zasadzil w cipe. Kurwa, nie przy dzieciach mialo byc. Ta jeczy, raz tylko sie spojrzala w moja strone i bylo to spojrzenie jej zadowolenia i pogardy dla mnie… Usmiech ponizenia, a mi stanal, szczególnie, gdy zaczal jeszcze sciskac jej piersi, oczywiscie bez stanika, ale dzieci pytaja sie, co mamusia robi ?. Odpowiedzialem, ze Slawek jej rozciera plecy, bo ja bola od za dlugiej jazdy. Gdy nagle zniknela wiedzialem, ze przyjmuje jego sperme do gardla. Skonczyli. Wsiedli.
– Dziekuje Panie, ale to bylo dobre, takie znienacka, lubie… Slawek ani slowa.
W galerii poszli, jakby byli sami, bez nas…po co nas wzieli, po co im balast, jeszcze nie wiedzialem ? Zachowywali sie jak malzenstwo, my za nimi, a oni po bieliznach, po ciuchach. Calowali sie, przytulali, on bardzo czesto trzymal ja za posladek, ona sie obcierala, byla podniecona, swiat nie istnial, my nie istnielismy. Na koniec poszli do sexshopu. Musialem z dziecmi lawirowac, aby nie bylo niepotrzebnych pytan. Wyszli po 20 min i szok. Ona miala zalozona obroze na szyi. Ladna, elegancka, ale kurwa przy ludziach. Ona wpatrzona w niego jak w obraz, wisiala na min przyklejona. Poszlismy na lody , ciastka, jedzenie. Ludzie, szczególnie mezczyzni patrzyli sie na nia jak na …wiadomo. Po wszystkim jazda do domu. Ta caly czas gada, jakie to fajne ciuchy, ze nie moze sie doczekac, caly czas dotykala obroze…dzieciaki zasnely… o ona do niego…
– Bardzo chetnie sie odwdziecze, nawet teraz Panie…
– Taki jest plan.
I moja wyluskala jego kutasa i zaczela obciagac w czasie jazdy.
– Moze chociaz staniesz, nie chce wyladowac w rowie z dzieciakami.
– Taki jest plan. Zjechal, stanal normalnie przy drodze…
– Wychodzimy.
Ona wyskoczyla od razu, a Slawek odwrócil sie do mnie i powiedzial…
– To dla ciebie, abys wiedzial, co teraz jest moje…. i cialo i dusza…
Wyszedl, wzial ja za reke i przy ulicy, co prawda w polu, przed samochodem, w pelnych swiatlach, wyciagnal kutasa i stanal w rozkroku. Moja sie spojrzala w moja strone, naslinila dlon, kleknela i zaczela obciagac. On docisnal jej glowe, potem wyciagnal, pocalowal i powiedzial… wszystko do gardla… Boze co za piekny widok, i te motyle w brzuchu… Pierwszy raz zupelnie przy mnie, bez wstydu, jakbym nie istnial. A ja, o dziwo, poczulem sie jakbym ogladal film, piekny, bo z udzialem mojej ukochanej zony. Wiele uczuc mieszalo sie w mojej glowie, ale zwyciezalo to miedzy nogami. Zycie. Kilka przejezdzajacych samochodów zatrabilo, ale na nich to nie robilo wrazenia. Gdy sie spuszczal tez patrzyl sie w moja strone, a moja celowo tak sie oblizala, ze musialem widziec. Marzenie siegalo bruku, ale obraz wart wszystkiego.
Gdy weszli moja powiedziala…
– Nigdy tego nie zapomne Panie… jeszcze mi dobrze…
– Nie musisz pamietac suniu, to dopiero preludium…
– Moge sobie dogodzic ?
– Nie. Nie dzis…masz czekac na mnie…
– Tak Panie.
Cholera, Panie i Panie, zakochana jak szczeniara, zaczynala mnie wkurwiac, matka 2 dzieci, zona, a daje dupy na lewo i prawo, prawie przy obcych. Na cudownym obrazie pojawiala sie rysa, jeszcze wtedy nie wiedzialem, ze doprowadzi do pekniecia wszystkiego. Podniecenie to jedno, marzenie d**gie, a zawsze na koncu jest tylko zycie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *