Categories
Uncategorized

“Rok 2064” – CZ.I. ROZ.III. – cz2 “

“Rok 2064″ – CZ.I. ROZ.III. – cz2 ”
“ROK 264” – CZESC PIERWSZA: „ZONA NUMER TRZY” ,ROZDZIAL III – “ALBIN RURA DO ZAPCHANIA” Czesc 2

Przez kilka tygodni nie poznawal mnie w szkole ale czasami mialem wrazenie, ze sie rumieni jak mnie widzi – No i chuj, i tak jestes moim trofeum – szumialo mi pod kopulka. Teraz mialem sporo swiezych wspomnien, które rozpalaly moje fantazje.

Zblizaly sie swieta. Ostatni dzien w szkole, zerwalem sie z ostatnich trzech lekcji, maszerowalem Dluga, odwiedzajac sklepy w poszukiwaniu prezentów dla najblizszych. Na rogu Krótkiej z Dluga wpadlismy na siebie – Sorry – powiedzialem pokornie i spuscilem wzrok odchodzac.

– Ty, Albin, poczekaj, masz chwile? – zapytal.

– No mam. Nic szczególnego nie robie – odpowiedzialem.

– To chodz ze mna. Na Krótkiej, na parkingu, mam malucha. Pogadamy.

– Dobrze – odpowiedzialem ale nie bylem pewien, czy mi teraz nie spierze pyska. Doszlismy do jego perlowego malucha. Otworzyl drzwi i wsiadl, potem otworzyl drzwi od strony pasazera.

– Wskakuj, nie peniaj nic ci nie zrobie, pogadamy.

– No, ja cie przepraszam, no wiesz za co – znowu lgalem.

– Chuj, nie ma za co. Wiesz no, kurwa, po wszystkim wytrzezwialem i, kurwa, zlapalem sie za leb, No, wiesz, kurwa, spedalilismy sie. Przez tydzien to mnie w zoladku sciskalo, kurwa, widzialem ciagle twoja twarz w mojej spermie i te sperme na podlodze i, kurwa, na moich spodniach. Potem mi przeszlo, no i wiesz…kurwa, a tobie jak to sie, hum, przezylo?

– No, wiesz, hum, no ty, a jak ci cos powiem, to sie nie wsciekniesz?

– Kurwa, wiedzialem! Spodobalo ci sie, co?

– No, tak – dodalem cicho jak pizda – Wiesz nawet mi smakowalo, to twoje, tylko mnie nie bij prosze. Zapomnij o tym prosze – trulem jak pipa.

– Glupi jestes i tak nie zapomne. Humm, moze pójdziemy na uklad? Znaczy, czasem w sekrecie zrobisz mi loda?

– Naprawde? Chcesz? – zapytalem z udawanym zdziwieniem, a w srodku myslalem, ze wyskocze z radosci w góre – Wiesz, ale gdzie to bedziemy robic? Ja nie mam wolnej chaty.

– Wiesz, kurwa, Mercedes to nie jest, ale sie toczy. Wiesz, gdzies lesie, za miastem? To jak, chetny?

– To co? Juz teraz gdzies pojedziemy?

– Potem cie do domu podrzuce. Gdzie mieszkasz? Na Poludniu?

– Nie, w Piatnicy.

– O, to nawet lepiej. Jedzmy za Wizne.

Pojechalismy. I w maluchu, gdzies w lesie, robilem mu loda. On bardziej sie otworzyl. Ustalilismy, ze moge go lizac i calowac, ale tylko w brzuchu, jajach, kutasie i nogach. Nie ma calowania po twarzy. Ja zas chcialem, by mnie walil na sile, by bil mnie kutasem po twarzy, by mnie traktowal jak bura suke. Wtedy, po poludniu, spuscilem go dwa razy. Mówil, ze wolalby nie widziec mojego sliniacego sie fiuta i tego, jak zajadam sie jego nasieniem. Potem zartowalismy z mojej palki. I mimo niby obrzydzenia, zrobil mi reka dobrze. Po swietach praktycznie w kazdy piatek, jak nie mial spotkania ze swoja pania, rznal mnie w usta. Pod koniec marca byla piekna pogoda, prawie letnia. Andrzej, w swietnym nastroju, wywozil swojego lachociaga do lasu. Zas ja mialem w glowie podstepny plan, a w plecaku buteleczke z olejem „Kujawskim”, chusteczki, prezerwatywy i zrobilem sobie „plukanke” przed spotkaniem. Bylismy w lesie za Strekowa Góra, na zupelnym odludziu.

– Andrzej, kurwa, mnie to robienie laski sie powoli nudzi – jego mina spowazniala, juz chcial cos powiedziec. Nie pozwolilem mu – No wiesz, powiem ci szczerze, chce bys mnie wyruchal – zapadla cisza, patrzyl na mnie wielkimi oczyma.

– Ale jak to? W dupe? – zapytal. – Ale, kurwa, nie wsadze chuja do gówna. Nie przeginaj.

– Andrzej, tam nie ma gówna. Jestem po lewatywie. Jest czysciutko jak w pizdzie. No i mam gumki, jak by co. Kurwa, no, nakrecilem sie ostatnio na twego chuja, chce go poczuc calego w sobie.

– Kurwa – otworzyl drzwi i wyszedl z samochodu, zapalil fajke i chodzil nerwowo wkolo – Kurwa, wylaz i chodz tu, cioto – podszedlem do niego – Kurwa, teraz mów szczerze. Jestes pedalem, co?

– No tak jakby. Ale jak ci nie pasi, to bede tylko twoim lachociagiem, ale chce ci dac cos wiecej.

– Kurwa, rozumiesz, ze i ja sie pedale, kurwa mac. Ale ty ciotko, tym swoim slodkim ryjem mnie krecisz. Albin, jak to mi nie bedzie pasic, to konczymy zabawe. Jak sobie ubrudze gównem kutasa, to go ci wloze do gardla.

– OK, jestem za – odpowiedzialem zakrecony.

– To trzeba siedzenia rozlozyc i trzeba sie rozebrac – po kilku minutach walki z siedzeniami i z ubraniami, siedzielismy w srodku nadzy tylko w obuwiu i skarpetach. On rozparty na tylnym siedzeniu, a ja miedzy jego udami piescilem mu fiuta ustami. Krecilem z zadowoleniem nagim dupskiem. Ta jego dluga i gruba pala, lekko zgieta w dól, uwielbialem ten kawal miesiwa, który dawal mi tyle rozkoszy. Calowalem i ssalem mu jaja. Gdy poczulem, ze jest nakrecony powiedzialem – Teraz daj palce poleje ci je olejem i mnie otwieraj, znaczy moja dziure.

– Ty, kurwa, ja tego nie zrobie. Sam se pchaj tam paluchy. Mnie to obrzydza.

– OK, OK …. Sam to zrobie – wyciagnalem buteleczke, naoliwilem paluchy i zaczalem piescic swój otwór. Najpierw palec wskazujacy zatopilem w sobie i dziugalem sie nim gleboko. Potem dolaczyl d**gi i po chwili trzeci. Rozwieralem je w sobie, wyciagalem je i wkladalem. Z mojej paleczki toczyl sie sluz, a ja sie lubieznie oblizywalem.

– Jakie to chore, ja pierdole, nie wiem, czy chce to robic.

– Cicho juz badz – i skulony pakowalem dupsko na jego kutasa, maluch, to nie jebowóz – Kurwa, ooooo, ja pierdole, auuuuuuuu – wrzeszczalem. Moja dziura przez trening nie stawiala oporu i zamiast nadziewac sie powili, jego gnat zatopil sie we mnie po same jaja. Chcialem wypluc z siebie ten rozgrzany walec, wyrwalem sie w góre calym cialem, ale uderzylem glowa i plecami w podsufitke – Ala, kurwa – wrzeszczalem i z jeszcze wieksza sila nadzialem sie – Kurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrwa – samochód dudnial, mnie dudnialo w uszach. W ciele rozdzieral mnie ból, którego nigdy nie zaznalem. Lzy mi same ciekly. Myslalem, ze rozpadam sie na czesci, ze z tylka wyplynie rzeka krwi. To jest taki moment, gdy odechciewa sie seksu. Teraz Andrzej zaslonil mi dlonia usta, odruchowo go ugryzlem, on z plaskacza strzelil mnie w pysk. Plakalem.

– Tego chciales i co dupe ci rozrywa? Masz dosc? – dopytywal. A ja? Lkalem i siedzialem z olbrzymim dragiem w dupie, nie mogac sie ruszyc. Moje wnetrznosci podraznione naglym wtargnieciem, wariowaly z bólu wibrujac na tym ciele obcym, które wypelnilo mój srodek. – Mnie sie to podoba, zajebiscie ma sie mój chuj hahahaha, O i jak sam z siebie sie na nim zaciskasz.

– Kurwa, Andrzejku, nie zartuj. Wez delikatnie zajrzyj, czy mi kuurwa, krew sie nie leje z dupy, bo nie wiem jakby cos we mnie peklo. Tylko powoli, nie ruszaj sie, dotknij tam reka, prosze – skomlalem przez lzy. Andrzej dotykal tam reka, potem ogladal i powiedzial:

– Nic nie widze i nie czuje, by cos chlupalo. Jedyne co czuje, to to, ze twój sztywny, zasliniony pal dociska mi lono. To co konczymy?

– Kurwa, czekaj, ból przechodzi. Jeszcze chwila i zobaczymy – czulem dyskomfort i ból, który juz nie byl tak ostry. Moja dziura zaciskala sie i rozluzniala na chuju kochanka. Trwalo to ze dwie minuty zanim moje cialo zaczelo tolerowac to cos w srodku – Dobra, jak juz siedze z twoim kutasem w srodku, to zróbmy cos z tym. Wiesz, ale musimy troche sie opuscic nizej, bo ci karkiem i glowa zrobie dziure w autku – powoli razem zsunelismy sie w dól. Ból byl do zniesienia. Lezalem na Andrzeju, przyciskajac policzek do jego obojczyka. Jego twarde i gorace cialo dawalo mi ukojenie. Powoli ruszylem zadkiem to w przód to w tyl, ciezko oddychajac, Andrzej teraz trzymal moje posladki i pomagal w tym mozolnym nabieraniu tempa. Z kazdym ruchem bylo lepiej, gdy prawie jego kutas wyszedl ze mnie, mialem w sobie poczucie pustki wiec szybciej sie nim wypelnialem. Ruchy stawaly sie plynne, a to rozwarcie i wypchanie pobudzalo moje wnetrznosci do falowania, jedynym dyskomfortem byla piekaca, podrazniona dziurka – Wiesz jest dobrze, ale chce zmienic pozycje. Bedziesz mnie bral od tylu, co?

– Dobra, to zlaz ze mnie – wypuscilem z siebie jego bolec. Uslyszalem dzwiek przypominajacy mlasniecie, gdy sie ze mnie wysunal. Kitwasilismy sie chwile. Lezalem na brzuchu, a pod biodra polozylem zwinieta kurtke i sweter, wiec mój tylek byl lekko uniesiony. On zas sie sadowil za mna. – Ty, ale cie rozjebalem. Masz calkiem otwarta dupe, kurwa, widze wszystko w srodku. Ale krwi nie widac tylko rózowe.

– Wiesz, wlej mi tam troche tego oleju, prosze i nasmaruj nim fiuta, co?

– Pan prosi, pan ma – ku mojemu dziwieniu poczulem jak jego palce, zanurzaja sie we mnie, jak tam jezdzi. Po chwili oczekiwania jego pala znowu mnie wypelniala ale bardzo powoli. To, ze zgieta jest fikusnie w dól, sprawialo wrazenie, jakby to jakis waz we mnie wpelzal. Znowu bylem pelen jego meskosci. Jego cieple jaja spoczywaly na granicy tylka i ud – Moge zaczac?

– No mozesz – powoli sie wycofywal, a potem szybciej nacieral. Tarcie w srodku stawalo sie przyjemne i po chwili ten drag przesuwal sie po moim magicznym punkcie. Tego nie potrafily rozbudzic moje palce w wannie, ani trzonek od mlotka. Tracilem kontrole. Ciezar jego ciala na mnie, jego przyspieszony oddech, wedrujace jego dlonie po moim ciele i ten pelzajacy we mnie kutas, to wszystko przenosilo mnie w inny wymiar. Teraz juz charczalem z przyjemnosci. Bylo bosko. I nagle wyrwalo mi sie z ust: – Dawaj mocniej, szybciej, ruchaj mnie jak dziwke, prosze – uniósl sie troche, na ile pozwalaly gabaryty malucha. Mocno trzymal moje biodra i nabieral rozpedu. Jego jaja obijaly moje uda. Fiut chyba uderzal w watrobe, bylo bolesnie i rozkosznie. – Jestem twoja dziwka, mocniej – wrzeszczalem. On mnie teraz oral sila ruskiego traktora. Nagle mi go wyjal calego i szybko jednym ruchem caly powracal. – O tak, tak jestem suka, twoja suka, jeb mnie, prosze – znowu odplywalem. Teraz sie spial i zatrzymal. Poczulem jak cos mnie zalewa od srodka.

– O ja pierdole – krzyknal i runal na mnie calym ciezarem. Ciezko oddychal, a jego pala ciagle sztywna gleboko we mnie zakotwiczyla. Potem wyszedl ze mnie i znowu mlasniecie, tak to jest gdy chuj wiotczeje. Ja lezalem na brzuchu taki wypelniony pustka. – Kurwa, Albin, ale dales popis! Ty chyba odjechales! Cos ty odpierdalal, co za wyznania, no ja pierdole hahahaha!

– Kurwa, no, odplynalem, bo masz boskiego fiuta i w ogóle. Ale jutro, to moja dupa bedzie cierpiec.

– Ty, no, serio jak go wyciagalem, na te pojedyncze sztosy, to kurwa, dziura jak chuj, ale fajna, rózowiutka. Mam pomysl. Zabawimy sie w doktora, zbadam ta twoja dziure, co?

– Ale ja sie nie ruszam, bo zaraz wycieknie mi z dupy twoja sperma. I tak leze na sweterku i kurtce w które sie spuszczalem.

– To ty doszedles przez to ruchanie?

– Nie dziwne, ze trzy razy. Przeciez wiesz, ze jak robie ci loda to tryskam, a to byla rozkosz. Tylko na poczatku bylo za szybko, ale to wina samochodu. Nadzialem sie za szybko, i wiesz, jak jestes napalony na pierwszy seks, to tracisz kontrole, no i kurwa z bólu malo nie umarlem. Myslalem, zes mnie rozprul w srodku.

– Unies troche to dupsko, zboczku, o tak, o ja ale rozwarta. – Unioslem tylek do góry, tak ze mial moja szparke prawie przed nosem. Widzialem jak zblizyl do niej nos i ja wachal – Ty, faktycznie nic nie smierdzi.

– Wacku glupi, od poludnia wczoraj nic nie jadlem i w sumie to ze trzy razy sie plukalem.

– Tos ty to sobie w tej lepetynie wczesniej ulozyl, co ? Sucz hahahahah.

– No, tak wyszlo – powiedzialem z udawanym zawstydzeniem.

– Kurwa, faktycznie w srodku sperma, wezme chusteczke i ci troche zatkam, to sobie siadziesz a ona splynie.

– Wolalbym ja zjesc.

– Pojeb, kurwa, zbok!!!!

– No, ale jak sie juz nie brzydzisz, to wlóz tam palce i daj mi je potem oblizac.

– No ja piernicze, chore – jednak poczulem jak jego palce gmeraja w mojej dziurze – Kurwa, jazda – wyciagnal palce z mego tylka i wsadzil w moje usta. Zlizywalem, to co na nich bylo i przelykalem. – Jaka dziwka – mruczal i znowu wedrowal do mego srodka, a potem do ust – Dobra, teraz koniec obiadku. Choc tu, ja tez mam faze, dawaj tego pysiorka zrobie ci laske – powiedzial.

– No co ty – wydusilem z siebie zszokowany.

– Dawaj go mi do pyska! – smiejac sie powalil mnie na plecy, zlapal mego kutaska w dlon i powiedzial: – Usiadz wyzej, no juz, cipko – teraz on usadowil sie miedzy moimi nogami. – Rozkracz sie, daj mi dostep – siedzialem oparty o tylne siedzenie, z nogami zgietymi w kolanach. Miedzy nimi na rozlozonym przednim fotelu pasazera siedzial on. Widzialem jego silne ramiona, kawalek pleców i wypiete ku górze posladki. Gdyby teraz ktos tu przechodzil, mialby zajebisty widoczek. Uniósl glowe w ten sposób, ze widzialem jego twarz. Usmiechal sie szelmowsko. – Z paluszkami w dupci, chcesz? – nim odpowiedzialem, wlozyl mi w usta palce swojej lewej dloni, by po chwili wpychac mi je do dupy i juz po chwili czulem jak mnie wypelniaja. Jak kreci nimi w moim wnetrzu, odchylilem glowe do tylu, bylo mi bosko – Dobrze ci, suczko, co? Magiczna sztuczka, paluszki w dziurze, a kutas ci juz stoi i z niego splywa.

– Andrzej, mmmmm, Andrzejku mocniej – patrzylem teraz na niego, on z lubieznym usmiechem wyciagnal swoje palce ze mnie i zassal sie na nich swoimi ustami. – Andrzej, no co ty robisz?

– Nic, smaczniutki jestes w srodku – jego palce znowu mnie penetrowaly, a jego glowa pochylila sie. Juz wiedzialem, ze jego jezyk lize moje jajka, by po chwili lizac cala moja fujarke od góry do dolu i z powrotem. Sapalem i jeczalem. Potem juz tylko czulem cieplo jego ust, mocne ssanie, taniec jego jezyka na moim kutasie. Kilka razy poruszyl glowa i juz strzelalem w niego swoim sokiem. Przerwal na chwile, uniósl glowe, otworzyl usta by pokazac mi, co sobie zebral w ustach i przelknal. – Mniam, smakujesz mi – nie skomentowalem, znowu jego cieplo czulem na swoim chuju. Jego palce robily mi ostry kipisz w tylku. Teraz to trwalo moze ze dwie minuty. Po finiszu, uniósl sie i patrzyl mi w oczy. Zlapal moja glowe w swoje dlonie i wpil sie w moje usta. Jeknalem. A on gleboko wpakowal swój jezyk w usta. poddalem sie temu. Pompowal we mnie moje soki wymieszane z jego slina, to byl mój pierwszy pocalunek, pelen namietnosci i wyuzdania.

Powoli zachodzilo slonce, lezelismy nadzy zgieci w pól, on obejmowal mnie mocno zlepiony z moimi plecami. Jego wiotki kutas rozdzielal moje posladki. Gladzilem jego przedramiona i biodro, on czasem calowal moje ramie. Bylo cicho i magicznie.

– Czas sie zbierac – powiedzialem.

– Uhu, ale mi sie nie chce, kurwa, mlody, ales mnie przekrecil. Wiesz, mam teraz taki burdel w glowie. Od kilku miesiecy. Jak czasem mysle o tym co my robimy, to chce mi sie walic glowa o sciane, a potem znowu chce tego. Wiesz, mialem troche seksu zanim poznalem Elke, ale to w porównaniu z tym, … z toba, to bylo zalosne. Najgorsze jest to, ze mi sie podobasz. Taki jaki jestes, ze chcesz wiecej i wiecej – odwrócilem glowe i go pocalowalem.

– Wiesz my dopiero zaczynamy, mam jeszcze wiele pomyslów, hahahaha.

– Kurwa, juz sie boje, jak myslisz, czy jestem juz pedziem?

– Kurwa, nie wiem, ale czytalem, ze masa ludzi jest bi. To znaczy, ze moga i lubia panienki i facetów. Ty lubisz panienki i mnie, to chyba jestes bi.

– Kurwa, moze. Ty, ale inni faceci mnie nie jaraja. Wlasciwie to ja nie wiem, co czuje. Wiesz, raz bym cie zamordowal w myslach, a potem chce spierdalac z toba na koniec swiata.

– Tez nie wiem czego ja wlasciwie chce. Uwielbiam byc z toba i eksperymentowac. Wiesz mam siedemnascie lat i chuj wie, czego chce. Wiem jedno, ze najchetniej spedzalbym cale dnie dosiadajac twojego kutasa – znowu go cmoknalem w policzek. – Zbierajmy sie.

Po kwadransie wracalismy, nie odzywalismy sie, buczalo radio rozglosnia RMF FM. Andrzej wysadzil mnie w Piatnicy, a sam pojechal do Lomzy. Teraz wracajac do domu czulem otarty tylek i lekkie pobolewanie w srodku ale bylo to przyjemne, to pamiatka po udanym seksie.

W kwietniu zrobilo sie lato i wlasciwie w kazdy piatek jezdzilem z Andrzejem za miasto. Bylo na tyle cieplo, ze uprawialismy seks na swiezym powietrzu, zdobywalismy nowe doswiadczenia. Przybywalo nam wiedzy. Kupilem oliwke dla niemowlat jako nawilzenie, a on zaczal wozic kilka koców. Andrzej uwielbial mnie brac twarza w twarz, bo jak mówil mial lepszy dostep do mego cialka. No i kochal namietne pocalunki. Ja mialem zas wiecej przyjemnosci, gdy wsadzal mi od tylu, ale to ze wzgledu na ksztalt jego paly, która w tej pozycji lepiej masowala mi prostate. On nie pozwalal sobie majstrowac przy tylku, ale sam zasmakowal w moim. Potrafil go dlugo piescic, lizac, ssac, ugniatac. Stal sie mistrzem rimmingu. Doszlo do tego, ze jak sie we mnie spuscil, to musialem sie napinac, by wyrzucic sperme na zewnatrz. On to zlizywal, a potem namietnie calowalismy sie, ale jak sie ma kilkanascie lat, to nie ma barier. Jestes wieczne podniecony. Oralnie tez udalo sie w koncu znalezc sposób by mnie penetrowal cala dlugoscia paly.

Pod koniec kwietnia Andrzej mnie zaskoczyl. W drodze do lasu mówil, ze ma dla mnie niespodzianke. Juz na kocu powiedzial, ze jak na mnie patrzy podczas ruchania, to nabral ochoty na eksperymentalne zabawy z jego tylkiem. Polozyl sie na plecy, uniósl biodra w góre i zlamal sie w pól. Ja zas wlasciwie siedzialem na jego twarzy, on lizal mi rowek, staral sie wchodzic we mnie jezykiem. Ja zas zabawialem sie jego otworkiem, wsadzajac tam palce i jezyk, piescilem mu jaja i kutasa. Potem lezac miedzy jego nogami robilem mu laske i masazem gruczolu. Skonczyl obficie w moich usteczkach. Jakby tego bylo malo, wyciagnal z plecaka rózowy wibrator, który kupil w sex shopie przy rynku. Tlumaczyl, ze kolor wybral mu sprzedawca, poniewaz mial to byc prezent dla dziewczyny. Andrzej twierdzil, ze jest tam kilka czadowych rzeczy, ze sa duze kutasy, chyba z gumy, filmy, gazetki oraz rózne specyfiki, ale jak sam powiedzial, strasznie sie wstydzil rozgladac sie, czy o cos pytac. Potem testowalismy ten cud techniki wzajemnie na sobie. Skonczylo sie to oczywiscie na ostrym rypaniu mojej dziury przez Andrzeja.

Zmeczeni seksem, juz ubrani siedzielismy na powalonym konarze drzewa i palilismy fajki.

– Chujowo … wiesz, nie spotkamy sie w te wolne dni maja. Bede siedzial z Elka w Balikach. Ona bedzie robic powtórki do matury. Jej starzy jada do rodziny. Moich tez nie bedzie.

– No to spotkamy sie pózniej … trudno. Bede sie nudzil. Wiesz, moze w wakacje gdzies sie urwiemy na kilka dni. Pod namiot na Mazury.

– Moze sie uda, super by bylo.

Wtedy nie zdawalismy sobie sprawy, jak te kilka wolnych dni zmieni nasza relacje. Spotykalismy sie nadal w piatki. Zblizal sie koniec roku szkolnego. On konczyl szkole, planowal isc do technikum. Czerwiec byl upalny wiec przyjemnie bylo sie kochac na lonie natury. Pamietam, ze to byl poniedzialek, podszedl do mnie w szkole. Nigdy tego nie robil. Widzialem, ze jest jakis inny, ze jest smutny, przybity.

– Sluchaj, o której konczysz? – zaczal.

– Po pieciu lekcjach – odpowiedzialem.

– Ja tez, czekaj pod szkola, musimy pogadac – i odszedl. To bylo bardzo dziwne.

Po lekcjach, siedzialem w jego maluchu i jechalismy za miasto w milczeniu. On wyraznie byl nie w sosie. Urywal wszystkie próby rozmowy. Wysiedlismy w lesie.

– Chodz, przejdziemy sie – szlismy powoli w milczeniu.

– Stalo sie cos? No wydus to, o co chodzi? Bo, kurwa, dziwny jakis jestes – i wtedy zobaczylem lzy na jego policzkach, to mnie zamurowalo.

– Wszystko zjebalem. Zycie zjebalem, wpierdolilem sie.

– Andrzej, co ty pierdolisz? Powiedz, w jakie gówno wlazles!

– Ona zaciazyla, musze sie zenic, rozumiesz! Chuj z technikum, koncze szkole i ide do roboty u ojca na budowie. Ona nie idzie na studia i, kurwa, slub w sierpniu – plakal, a ja stalem i nie wiedzialem co powiedziec.

– Ale, ona taka cnotka byla, sam mówiles, ze nawet cyca nie dawala ci dotykac.

– Tak, w jebanych Balikach nas ponioslo. Jebane wino i …. ,no wykrecilismy numerek. Chujowy jak beret zreszta! Rozumiesz! A ona byla jak kloda! Kurwa, zero satysfakcji – Krzyczal i plakal – Pytalem sie czy jest zabezpieczona. Ona powiedziala, ze tak. To zabezpieczenie, to byl jebany „kalendarzyk”! Mnie kutas odebral rozum i dymalem ja bez gumki. Tak przy okazji, to ona miala tylko wspomnienie po cnocie. Mówila mi potem, ze miala chlopaka w pierwszej klasie liceum, ze uprawiali seks. Potem sie rozstali. Mówila, ze byla bliska samobójstwa ale sie zmienila, bo odnalazla sie w Bogu. Sranie w banie, kurwa!!! Dwie szklanki wina i diabel zawladnal jej pizda.

– To na sto procent jest pewne, ze ona w ciazy?

– Kurwa! Tak! Wczoraj byla ze swoimi rodzicami u nas w domu. Pokazala wyniki. Kurwa, szósty tydzien ciazy. Rozumiesz, bede mial dziecko – stal i plakal. – Moi starzy sie wkurwili i powiedzieli, ze musze sie nauczyc odpowiedzialnosci, ze musze teraz zarabiac na rodzine.

– Musisz sie zenic? – zapytalem glupio.

– A co mam, kurwa, zrobic? Z mostu skoczyc? Najgorsze jest to, ze juz nic do niej nie czuje! Kurwa, dalem zlapac sie na dupe! Albin, to wszystko kurwa zmienia, rozumiesz !!! I najwazniejsze. Nie utrudniaj mi. Ja musze to ogarnac. Juz nie spotkamy sie. To koniec naszych zabaw!!! Ja bede ojcem, a i z nia musze sobie jakos zycie ulozyc. Musze wypierdolic z glowy nasz dziki seks. Po starej przyjazni, prosze, unikaj mnie jak to tylko jest mozliwe, prosze, prosze – szeptal coraz ciszej i lkal.

Milczalem i stalismy chwile na lesnej sciezce. Potem odwiózl mnie do domu. Czas mijal, nie widywalem Andrzeja. Skonczylem szkole, zaczalem prace w zakladzie fryzjerskim mistrza Malolepszego, gdzie strzyglo sie po mesku: na krótko lub srednio. O Malolepszym krazyla anegdota, ze jakis czas temu ktos na scianie jego zakladu napisal slogan reklamowy: „Twoja zona kurwa, a ty Malolepszy”. Nudna, nisko platna praca i jakas pustka wewnetrzna. Bylem samotnym, a przeciez bardzo mlodym facetem. Nie moge zdefiniowac moich uczuc do Andrzeja. Kim on byl dla mnie? Ale pozostawil po sobie pustke, zal, smutek.

Po trzech latach od ukonczenia szkoly zaczely sie moje wypady weekendowe do Warszawy. W „Fantomie” poznalem dwóch chlopaków. Zaprzyjaznilismy sie. Nie dosyc, ze byli z branzy, to wszyscy bylismy fryzjerami. Koczowalem u nich w mieszkaniu na Stalowej, obiecali mi znalezc prace i tak sie tez stalo.

W „Fantomie”poznawalem facetów na szybkie numerki w darkroomie. Szybki, ostry seks bez zobowiazan.

Kiedys na ulicy spotkalem Andrzeja z zona i malym szkrabem w spacerówce. Uklonilem sie … i to wszystko. Zauwazylem, ze Andrzej zmienil sie, wygladal zle. I to bylo moje z nim ostatnie spotkanie. Po wyjezdzie do Warszawy rzadko bywalem w Piatnicy. Moje zycie mialo inny rytm i tempo.

W 2006 roku mieszkalem juz w Londynie. Urlop dostalem w koncówce pazdziernika i spedzalem go u rodziców. W Dzien Zaduszny wybralem sie do ciotki, by wraz z nia odwiedzic grób jej meza. Stalismy nad jego grobem, a tuz obok swieczki odpalala kobieta która chyba znalem. Obok krecil sie chlopak, który gdy sie odwrócil …. , to przeszedl mnie dreszcz. To dziecko mialo twarz mojego Andrzeja. Wiec to byla Elka z synem. Uklonilem sie zwyczajowo. Ona mruzyla oczy i jakby czegos szukala w pamieci. Gdy wracalem z ciotka do domu ona zapytala:

– Albin, ty znasz pania Ele? To sasiadka z bloku obok.

– Niespecjalnie, ale ona byla dziewczyna mojego kolegi ze szkoly – odpowiedzialem.

– Ah, to ten twój kolega, to byl straszny lobuz, dran! Zmarnowal jej zycie! Wczesnie mieli tego chlopaka. Alan,… czy tak jak tobie, Albin, ma na imie. On straszny pijus byl i ja bil. Ona go w koncu z domu wyrzucila. Jakies dwa lata temu, zima, znalezli go martwego pod mostem. Ona to swieta kobieta, katoliczka przykladna, to pochowala go i pomnik ladny wystawila. On to na koniec tak lazikowal i po Piatnicy tez. Matka twoja mówila, ze ona czasem go pod waszym domem widziala, jak stal i gapil sie w wasze obejscie. Pewno ukrasc cos chcial. Bo to takie ladaco bylo.

Milczalem, chyba pierwszy raz w zyciu chcialem po kims zaplakac. Nastepnego dnia wybralem sie sam na cmentarz. Zapalilem swieczke na jego grobie, nie modlilem sie, nie potrafie. Z nagrobka spogladala na mnie dobrze mi znana twarz, utrwalona na porcelanowej plytce.

KONIEC ROZDZIALU III

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *