Categories
Uncategorized

Festiwal Swiatel

Festiwal Swiatel
Festiwal Swiatel

Byl goracy wrzesien 2018-roku. Dzisiaj odbedzie sie w moim miescie Lodzi festiwal swiatel, na który czekam juz caly rok. Wieczór byl bardzo upalny. Mam 18 lat, jestem drobnym, filigranowym chlopakiem z bujna blond czupryna. Mowia, ze jestem przystojny a dziewczyny w klasie szepcza mi do ucha, ze jestem uroczy. Ustawilem sie na festiwal ze znajomymi, mielismy spotkac sie na miejscu. Zalozylem trampki, króciutkie przewiewne spodenki z siatka, do których nie potrzeba majtek, zeby byl przewiew, do tego letni zólty podkoszulek bez rekawów. Festiwal swiatel jest czyms, co uwielbiam, mnóstwo kolorów, barw i wszystko to na scianach najwiekszych budynków w miescie na najwiekszym deptaku ulicy Piotrkowskiej. Punkt 21.00 wyszedlem z domu.

Bylo mnóstwo ludzi. Umówilem sie ze swoja paczka pod jedna z galerii handlowych, która znajdowala sie w samym centrum festiwalu, gdzie od kilku godzin krazy tysiace ludzi. Przepychajac sie przez tlum czulem pot na czole. To miala byc duszna noc. Noc, która zapamietam do konca zycia.

Przeciskajac sie przez tlum, nagle poczulem cudza reke na posladku. Odwrócilem sie predko, ale nie zauwazylem niczego podejrzanego. Przez chwile pomyslalem, o wiadomosciach w telewizji, gdzie ostrzegali przed niebezpiecznymi ludzmi i zlodziejami na tego typu imprezach. Szedlem dalej, to pewnie przypadek, w koncu tylu tu ludzi. Mógl ktos przypadkiem sie o mnie otrzec. Nie minela chwila, kiedy znowu poczulem tym razem dwie rece na swoim tylku. Byl to stanowczy mocny uscisk. Te rece wsliznely mi sie nawet pod spodenki. Wokól mnie byli jacys mezczyzni.

– Co wy robicie? Zostawcie mnie!

Zblizala sie godzina otwarcia festiwalu. Ludzie w pospiechu nas omijali. Ci zboczency nie przestawali.

– Przestancie! Pomocy!

Moje krzyki tylko topily sie w tle wrzasków. Ludzie krzyczeli, smiali sie. Jedna pani spojrzala zaciekawiona w moja strone, ale tylko usmiechnela sie serdecznie i poszla dalej. Zostalem zlapany w sidla. Nie wiem ilu ich bylo. Jeden z nich zlapal mnie za ramiona. d**gi nie wyjmowal reki z moich spodenek. Poczulem jak bawi sie moim spoconym wczesniej rowkiem, po chwili wkladajac w niego caly swój mokry palec. Mój 17-centymetrowy kutas z kilkoma wloskami na jajkach zesztywnial. Nie wiem jak to sie stalo. Jak moglem sie w ten sposób podniecic?! Ten, co trzymal moje ramiona, jedna reka zszedl do mojej palki i zaczal ja masowac razem z jadrami. Nie moglem ustac na nogach. Odlatywalem. Ludzie bawili sie na calego, kiedy tuz obok nich, jacys zboczency m*****uja mlodego chlopaka.

– Puszczajcie. Prosze! Co wy robicie!

Wiercilem sie. Chcialem uciec. Byli dla mnie zbyt silni. Gdzies zgubilem nawet jednego trampka.

Ten gosc caly czas masowal mojego fiuta. Mimo obrzydliwego napadu na mnie, to byl mój limit. Nie moglem wytrzymac i trysnalem we wnetrze spodenek.

– O widac, ze dobrze ci bylo. Zachlapales mi cala reke. Chcesz kontynuowac? Szepnal mi do ucha

– Pomoc…… !!

Nie zdazylem dokonczyc. Zostalem mocno uderzony z piesci w brzuch. Stracilem na chwile swiadomosc.

– Nie drzyj sie tak smarkaczu! Widzisz co narobiles? Sam sie o to prosiles.

Chwile pózniej, gdy otrzezwialem po tym ciosie. Lezalem w aucie, cos w rodzaju busa do przeprowadzek. To musialo byc niedaleko od glównej ulicy gdzie trwal festiwal, bo wciaz slyszalem blisko bawiacych sie ludzi.

– Dobry wieczór! Niezle sie bawiles chwile temu ty maly swintuchu. Bylo ich dwóch lub trzech. Mialem podkoszulke podwinieta pod szyje. Czulem sliski jezor krecacy kóleczka i podgryzajacy mój sutek. d**gi byl wtulony we mnie tuz za moimi plecami i lizal mnie po uchu. Dopiero teraz zorientowalem sie, ze usta mialem zakneblowane jakas tasma. Cale pomieszczenie smierdzialo zwietrzalym piwskiem i meskim kilkudniowym potem. Bylo mi nie dobrze. Bylem juz pewien, ze bylo ich trzech. Trzeci glos pochodzil z zewnatrz, najpewniej stal na czatach.

– Dawaj stary, sciagniemy z tego gnojka reszte szmat.

Moja podkoszulka, spodenki i jeden but polecialy w ciemny kat.

Obaj mieli sporo sily. Sadzac po ich ksztaltach nawet w ciemnosciach, gdzie ocierali sie o mnie musieli byc szczupli o wysportowanych sylwetkach. Slyszac ich glosy, mialem wrazenie, ze sa to faceci wiekiem podobni do mojego taty. Ulozyli mnie sila na podlodze auta. Jeden zlapal mnie za rece, zebym sie nie wiercil, a d**gi rozchylil mi nogi i wsadzil sobie mojego kutasa do ust. Staralem sie krzyczec, ale niewiele to dalo przez zatkane usta. Jestem tylko mlodym chlopakiem, mam swoje slabosci, nigdy nie narzekalem na brak spustu. Codziennie w domu korzystalem z internetowego porno walac sobie konia. W zwiazku z tym nie potrzeba bylo wiele czasu, zeby mój fiut stwardnial w jego ustach.

– Ustawiles sprzet? Upewnij sie, ze jest dobry widok

-Chwila. Jest tu ciemno jak w dupie u murzyna. Ustawiam tak, zeby bylo cos widac w ciemnosci, bo nichuja nawet twojej geby nie widze.

– Co ja zrobie? Mam im ulec? Dlaczego ja? Pomyslalem. I gdzie do kurwy nedzy sa moi koledzy?!! Pewnie mysla, ze zrezygnowalem i poszli sie bawic.

– Rzucasz sie jak ryba we wiadrze. Az tak ci przyjemnie? 😀

Robil mi laske gleboko po same migdalki. Mialem wczesniej dziewczyne, ale nigdy nie robila mi loda. Bylo duzo sliny. Czulem jak jego slina splywa z ust na moje jajka. Czulem, ze powoli dochodze, kiedy on nagle skonczyl.

– A ty co? Chciales sie zlac, jak ci ciagnalem? Jestes malym zbokiem.

Podniesli mnie.

– Musimy mu zrobic dobre foty. Gdzie go polozymy?

– Dawaj tutaj.

Smiejac sie z tego ze prawie sie spuscilem. Splunal sobie na reke i zlapal wciaz sztywnego mojego fiuta i z impetem zaczal mi brandzlowac. Strzelilem prawie pod samo zadaszenie busa. Odlecialem na chwile. Czulem kilka strzalów goracej spermy strzelajacej z mojego zoledzia.

– O wow! Mlody, ale strzal! Masz pelno mlodzienczej witalnosci. Tak duzo spermy za d**gim razem? Szapo ba! haha.

– Ty stary spójrz na kamere. Trysnal tak daleko, ze nawet na niej jest jego sperma. Nie bedziemy widziec wyraznie jak zabrudzisz nam obiektyw. Hahaha

– Cóz. Takie zdjecie ze sperma na pierwszym planie nie jest zle. Haha

-Bierzmy sie do roboty. Trzeba go rozluznic.

Poczulem dwie glowy przy kroczu. Pierwszy lizal mojego wilgotnego od spermy fiuta. A d**gi wwiercal sie jezykiem w moja dziewicza dziurke.

– Ale masz sprosna dziure. Jest mega sliska w srodku.

– Jego kutas wciaz stoi. Czyzbys czekal na dalsza zabawe? To ty na pewno chcesz isc do domu? hihi

Mialem juz tego wszystkiego dosyc, nie mialem sily walczyc. Totalnie uleglem. Modlilem sie w myslach, zeby zrobili swoje i puscili mnie do domu. Zeby nie zrobili mi zadnej krzywdy. Ich dominacje górowala nade mna. Czulem, ze mimo wszystko jest mi dobrze. Dwa jezyki pracowaly nade mna z obu stron krocza.

– Po tym, jak dobrze, ze cie wylize i rozluznie ci rowek. Ostro wyruchamy cie w dupe!

– Hmm Mysle, ze wystarczy. Wydajesz sie tym podekscytowany. Masz przyjemny zapach. Uwielbiam zapach niewinnych mlodych chlopców. Jestes malym zboczkiem. Wiemy, ze ty tak naprawde lubisz, kiedy sie tak toba zabawiamy. W nagrode za bycie grzecznym pozwolimy ci skonczyc z byciem prawiczkiem.

Wyciagnal jakis przedmiot przypominajacy dziewczeca pochwe. Naplul w nia i wcisnal na moja palke. Bylo to strasznie przyjemne. Nie walilem konia od kilku dni. Mój zapas byl spory, a sutuacja, tak czy siak, prowokujaca wytryski. Trysnalem po raz trzeci. Wypelnilem wnetrze sztucznej cipki goracym nasieniem.

– Wow trzeci raz. Jestes niesamowity. To nie wytrysk, to jakis potok nasienia!

Odlepil z impetem tasme z moich ust i wladowal swój jezor. Czulem go. Nieco sie odchylil i splunal mi w gardlo.

– Pusccie mnie! Juz nie moge. Prosze, chce wracac do domu.

– Spusciles sie trzy razy a my? My jeszcze nie jestesmy zadowoleni. Jesli dobrze zapracujesz, zeby nas zadowolic puscimy cie po wszystkim. Zgoda?

– Nie! Nie chce! Blagam!

– Widze, ze nie rozumiesz. Trudno, nie chciales grzecznie.

Gdy ja chcialem sie od nich odczolgac. On zlapal mnie z tylu i za jednym zamachem wpakowal mi swojego wilgotnego, duzego fiuta. Byl dlugi i gruby. Otworzylem szeroko usta a oczy wyszly mi na wierzch, wypelnily sie lzami. Zlapal od tylu moje rece i jeszcze glebiej go wepchnal. Krzyczalem. Moja dupa piekla i bolala. Czulem jak jego wielki kutas ja cala wypelnia. Bylem skonczony. Ja, chlopak, za którym uganiaja sie laski, wlasnie dymany jest przez pale jakiegos starszego zboka!

– Masz swietna dziure. Mój maly sie w niej topi. Jestes taki ciasny. Dlugo czekalem na ta chwile. Wspaniale… Kumasz teraz sytuacje gnojku? Kazdy z nas zaliczy kolejke rznac cie w dupe. Zamienimy ci dziure w pizde. Chcemy zrobic z ciebie fajna suke. Zrelaksuj sie i baw sie dobrze, podczas gdy ja cie wale w dupe. Ok? haha.

Uniósl mnie i ustawil na kolanach. Mial lepszy dostep i wjebal sie jeszcze glebiej. Zagryzalem wargi. Spuscilem sie juz wczesniej kilka razy a on nie patrzac na to, trzepal mi i ruchal jednoczesnie. d**gi musial sie przygladac i masowac sobie pale.

– No dawaj! Ruchaj sie troche dziwko! Wbijaj sie na mojego fiuta. Ruchy, ruchy suko! Twój tylek zamienia sie w lubiezna dziure seksualna! Jesli kiedykolwiek chcesz wrócic do domu, To zadowolisz wpierw nasze kutasy. Masz swietna szpare do dymania. Te malo cialko tylko czekalo, zeby je zerznac. Zaraz dojde! Zleje sie w te mala ciasna dziurke. Chcesz mojej goracej spermy ty tepa pipo?! Ooo dochodze! Wleje ci moje gorace mleko gleboko w dupsko. Trzymaj.

Spuszczal sie we mnie. Wlewal swoje nasienie we mnie. Zapladnial mnie jak kobiete, wciaz dopychajac i jeczac wnieboglosy.

– I jak ci bylo? Lubisz byc jebany i przyjmowac sperme w dupe? Mam cos dla ciebie.

Zebral palcami troche wlasnej spermy, która ciekla z mojej dziury, bylo jej tak duzo, ze wyplywala z otwartej szeroko szpary i ciekla mi po nogach i wcisnal mi ja w usta.

– Rozkoszuj sie sperma, która wjebalem ci w tylek. Chyba nie chcesz zabrudzic nam auta? Tak. Dobry chlopiec. Wszystko ladnie zlizesz, co zebralem z twojej sprosnej rozjebanej dziury.

Bylo mi niedobrze. Do tego wszystko mnie bolalo, lacznie z tylkiem. Lzy splywaly po moich policzkach. Trzeci z nich, ten co stal na czatach i do tej pory byl cicho, najwyrazniej sie znudzil i dolaczyl do nas.

– Myslisz, ze to sie skonczy tylko dlatego, ze placzesz? Nie nauczyli cie tego w domu? Czas na maly test.

Tym razem zawiazali mi jakas szmate wokól glowy i nic kompletnie nie widzialem. Ktos polozyl sie na podlodze i mnie reszta usadowila na nim jak kowbojke na ogierze.

-Co……?

– Czas na pozycje na kowbojke. Jeden z trzech kutasów, który zaraz wjedzie ci w tylek. do którego z nas nalezy?

Wjebal sie we mnie. Nie bylo to trudne, po tym, gdy pierwszy gruby kutas rozjechal mi dziure.

– Ala! Nie wiem, który to z was!

– Twoja pizda jest juz na tyle wyrobiona, zeby byc fajnie przepychana. Masz super cipke.

Gdy tamci mnie trzymali, ten wbijal sie we mnie rytmicznymi ruchami. Mocno pracowal biodrami. Jeczalem. Sam juz nie wiedzialem, z bólu czy z przyjemnosci.

– Sprawia ci przyjemnosc, jak sie ciebie wali od tylca? Masz niezla buzke teraz. Jak rasowa sucz. Twoje jeki sprawiaja, ze nie moge wytrzymac. Stanal i wsadzil mi swojego pytona do geby.

– Oddychaj przez nos i rozkoszuj sie tym zapachem. Nie mylem go od kilku dni. Jestes tylko zwykla suka, to dla ciebie nie problem. Zreszta zaraz bedzie czysty. Masz talent to zaspakajania prawdziwych facetów.

Moja twarz znowu zalala potezna dawka lez. Dwoma rekoma trzymal mnie za glowe i posuwal w usta. d**gi wciaz ruchal mi dupe.

– Zaloze sie, ze byles dzisiaj umówiony z jakas suka podobna do ciebie. Pewnie bys sie z nia calowal. Zamiast tego masz kutasa gleboko w gardle i zaraz sie spuszcze. Mmm zaraz wleje ci spory ladunek, twoja geba to tylko kolejny pojemnik na gesta sperme.

Docisnal z calej sily. Czulem jego wlosy lonowe na nosie.

– O tak! Swietnie, ale ulga. Polknij wszystko do ostatniej kropli ruro. Spróbuj tylko wypluc to nigdy stad nie wyjdziesz.

– Prosze, skoncz juz. Mój tylek strasznie boli.

– Slucham? Co ty powiedziales?

– Czy naprawde musze to powtarzac? Robie co moge, zeby zadowolic cie tylkiem, ale…. Prosze spusc sie juz i wyjdz ze mnie.

– Haha. Ta tepa suka wlasnie to powiedziala!

Ten trzeci podszedl i strzelil mi potezna porcje na twarz.

– Ty pindo! Pokaz ta oblepiona buzke. Patrz w obiektyw, niech wszyscy zobacza jak ladnie przyjmujesz na twarz.

Sperma splywala po mojej twarzy. Ten dupek strzelil nawet w moje wlosy.

– Prosze spusc sie juz. Mój tylek tego dluzej nie wytrzyma. Moje cialo cale drzy.

– Nie ma takiej opcji. Zamiast tego ja tez sie w ciebie spuszcze.

Pompowal i tak jak obiecywal zlal sie we mnie. Mialem dwa ladunki spermy w sobie w ciagu kilku minut.

– Co za prosiak! Tak nas prosil a sam zalal podloge, kiedy ty sie w niego spuszczales. Który to juz raz sie spusciles 3-4? I kto tu kogo zmusza do czegos? hahaha.

Wszyscy glosno rechotali.

– Spójrzcie na te rozjebana pizde. Wlalem w niego z litr spermy, a z niej nic nie wyplywa. Jestes juz total laska. Zrobilismy ci z dupska niezla picze.

– Hey! Mój fiut jeszcze nie korzystal z rej piczy.

Trzeci wyruchal mnie tak ostro, ze nawet nie wiem w jakiej pozycji. Nie mialem czasu zebrac mysli

– Masz niezla cipke teraz. Szeroko otwarta i chetna do jebania. Bedzie z ciebie dobra sex zabawka.

– Czekajcie. Zmienie karte pamieci w kamerze.

– Zrelaksuj sie. Noc jest jeszcze mloda. 😀

Dreczyli mnie godzinami. W róznych pozycjach. Moje cialo byle cale lepkie od ich wytrysków. Kazdy wyruchal mnie przynajmniej kilka razy. Po raz kolejny którys z nich jebal mnie w gardlo.

– O tak. Ssij go tak jak cie uczylismy. Krec wokól glówki. Hey! Bachorze! Mówilem cos zebys przestal ssac? Chyba ze chcesz spedzic z nami kolejna noc?

– Przepraszam.

– Grzeczny chlopiec. Bierz go calego, po same kule. Jestes w tym coraz lepszy. Masz dobrych nauczycieli. Mielismy sporo czasu na zbieranie ladunku. Trzymalismy go dla ciebie od dobrych dwóch tygodni. Od jakiegos czasu mielismy cie na oku. A teraz badz grzeczny i ponownie ladnie wszystko polknij. Jestes bardzo posluszny.

Urwal mi sie film. Bylem wyczerpany. Jakis czas pózniej poranne slonce oslepialo mnie w oczy. Bylem na zewnatrz a oni trzymali mnie i gdzies prowadzili. Wciaz bylem nagi.

– Gdzies tutaj powinno byc ok. Mamy sporo dobrego materialu. Zarobimy na nim krocie. O tutaj mysle bedzie git. Kto sie obudzil? Dzien dobry dupodaju. Juz czas na pozegnanie.

Rzucili mnie golego w jakas sterte smieci w smierdzacej nieuczeszczanej alejce. Wiekszosc smieci pochodzila pewnie z festiwalu z poprzedniego dnia. Stare opakowania, puszki po piwach itp.

– Hey! Chlopaki! O czyms pomyslalem. Zostawmy mu pamiatke na dowidzenia.

Wszyscy trzej wyciagneli swoje palki i zaczeli na mnie szczac. Te skurwysyny smiali sie i oblewali mnie goracym smierdzacym moczem. Nie mialem sily sie ruszyc, ledwo otwieralem oczy. Lali na mnie calego. Nawet na twarz i oczy. Czesc nawet dostala sie do moich ledwie protestujacych otwartych ust.

– Ale szmata. Teraz jestes zwykla kurwa. To bylo strasznie proste. Spadajmy stad.

I wreszcie odeszli. A ja zostalem tam sam, nie mogac sie ruszyc. Caly goly w ich spermie i moczu lezacy na smierdzacych smieciach. Krecilo mi sie. Swiat wirowal. Zamknalem oczy. Zemdlalem.

Koniec.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *