Categories
Uncategorized

Moja mlodsza Siostrzyczka

Moja mlodsza Siostrzyczka

Zdarzylo sie to ubieglego roku. Moja Siostra przyjechala do mnie w odwiedziny na kilka dni. Ona jest piekna kobieta, proporcjonalnie zbudowana, no i oczywiscie ze wszystkim na swoim miejscu, co nie omieszka wspaniale eksponowac. Zawsze moja Siostra podobala mi sie i jako Siostra, i jako kobieta, ale nie spodziewalem sie, nie przypuszczalem, ze mogloby cos wydarzyc sie miedzy nami.
Po jakichs dwóch dniach pobytu u mnie wieczorem siedlismy popijajac – ona drinka, a ja cos mocniejszego. Rozmawialismy o wszystkim i o niczym, ot, taka rozmowa Siostry i brata. Przy kolejnej porcji „procentów”, kiedy w telewizorze, który caly czas byl wlaczony na jakis tam kanal, zaczal leciec film erotyczny, nasza rozmowa zeszla sila rzeczy i na te tematy. Zaczelismy wspominac stare dzieje z naszych mlodzienczych lat. Wspominac nasze „zabawy”. Siostra doskonale pamietala nasze ówczesne „zabawy”, ja zreszta tez. Smialismy sie z naszych nieudolnych prób zwiazanych z seksem i naszymi intymnymi strefami.
– A pamietasz – powiedziala – jak prawie nakryla nas nasza mama na tych zabawach?
– Oczywiscie, ze pamietam.
– Zal mi bylo tych zabaw, bo pamietam, ze od wtedy przestalismy sie „bawic”, no mama chyba cos przeczuwajac zaczela nas bardzo pilnowac…
– No i skonczyly sie nasze wspólne ciekawe chwile – podsumowalem.

***
Ale zacznijmy po kolei – od tak zwanych poczatków.

Nasi rodzice mieli nas tylko dwójke, czyli mnie i mlodsza o 6 lat córke. Mama wychowywala nas dosyc surowo, ale sprawiedliwie. A my jako dzieci od samego poczatku trzymalismy sie razem. Zreszta Siostra, jako mlodsza, uwazala mnie za pewnego rodzaju autorytet, co prawda innego typu niz wobec rodziców, ale jednak autorytet. Moje zdanie bylo dla niej nieslychanie wazne.
A my jako dzieci bawilismy sie wspólnie, chociaz róznica wieku byla znaczaca, szczególnie jak sie jest latorosla. A jedna z ulubionych dzieciecych zabaw, oczywiscie kiedy rodziców nie bylo w domu, byla „zabawa w doktora”. Ba, a któz sie w to nie bawil, powiecie… I macie racje, to bylo poznawanie innego ciala, innosci tej d**giej osoby, tym bardziej, ze to byla dziewczynka. Widywalem juz wczesniej, kiedy rodzice ja kapali jak byla malusienka, ze nie ma tego, co mam ja w kroku. Ale ta „zabawa” pozwalala dokladniej przyjrzec sie tej „innosci”. Ja moglem miec wtedy z 9 lat, a Siostra jakies 3 latka. To wszystko bylo jeszcze takie „golusienkie”, ale i tak sprawialo mi, no i Siostrze takze, radosc z dotykania tego „czegos innego”. Ja rozszerzalem jej malutkie wargi malutkiej cipeczki, a ona zsuwala mi skórke w malego kutaska. Ale po jakims czasie te „zabawy” odeszly w zapomnienie – nie sprawialy juz nam takiej frajdy, jak za pierwszym razem.
Latka lecialy – mijal rok za rokiem – bylismy coraz wieksi, a ja – a wlasciwie to ON – zaczal sie zmieniac… pojawily sie wlosy, coraz czesciej rano budzilem sie ze sterczacym penisem, az pewnego razu obudzilem sie z mokra pizama w kroku, ale bylo mi tak fajnie, tak blogo, tak lekko i przyjemnie. Obudzila sie i seksualnosc. Odczuwalem przyjemnosc, kiedy mialem poranny wzwód, a kiedy po raz pierwszy wraz z nim pojawil sie wytrysk po jakichs sennych marzeniach, coraz czesciej sam doprowadzalem sie do wzwodu i masowalem sobie kutasa. Az pewnego razu przy tej pieszczocie sam doprowadzilem do wytrysku i stwierdzilem: „TO JEST TO…” Od tej pory robilem to czesto, kiedy tylko nadarzyla sie okazja bycia samym, o kazdej mozliwej niezaklóconej przez obecnosc innych osób chwili. Dawalo mi to niesamowita satysfakcje i przyjemnosc. Najczesciej rano, ale i przed snem takze. Cóz – takie prawo mlodosci…
Siostra, która bardzo czesto, jak to u dzieci bywa, wpakowywala mi sie do mojego lózka, i to czasami w najmniej odpowiedniej chwili. Ja ze sterczacym w spodniach pizamy kutasem, a tu siup – i siostrzyczka obok mnie w lózku pod kolderka.
Az pewnego razu, na szczescie rodzice gdzies wyszli, kiedy bylem pochloniety doprowadzaniem sie do wytrysku, i bylo juz tuz tuz, moja siostrzyczka z rozpedem wskoczyla do mojego lózka i zeby sie umoscic obok mnie podniosla koldre. Zamarla na chwile zaskoczona widokiem tego, co trzymam w garsci. Glówka mojego kutasa sterczala ponad garsc, swiecac zaczerwienionym lebkiem.
– A co to? – zapytala niewinnie.
– A to mój siusiak – odpowiedzialem zgodnie z prawda, nadal trzymajac go w dloni, lecz juz nie w uscisku, ale swobodnie w palcach. – Pamietasz, dawniej tez go widzialas, jak bylas duzo mniejsza.
– No, pamietam – odpowiedziala. – Ale on jest taki duzy!
– No wiesz, ja uroslem, to i on tez urósl.
– A co ty z nim robisz? – dopytywala sie nadal.
– No bawie sie nim, chlopcy w moim wieku czesto to robia. Chcesz sie nim pobawic? – zapytalem.
– A jak mam sie nim bawic? Nie wiem, jak to robic, bo nie widzialam, co ty z nim robisz…
– Najpierw wez go do raczki – zaczalem tlumaczyc – a potem rób, co chcesz… pamietasz, jak dawniej sie bawilismy te pare lat temu…
– Uhmmm, cos pamietam.
– No to dzisiaj mozesz sie tez tak bawic! – zachecilem ja odsuwajac koldre na bok.
Kiwnela glowa i nie czekajac na dalsza zachete wziela go w swoja szescioletnia raczke. Byl sliski od przedspermowego sluzu, a moja siostra zaczela sie nim bawic. Powiem tak – bylo to fajne. Robila to bardzo nieporadnie – cóz nie miala wprawy, nie wiedziala jak to robic, zeby bylo mi jeszcze lepiej. Podpowiadalem jej, co ma robic i jak. W miare jej „zabawy” z moim kutasem szlo jej coraz lepiej. Czulem, ze ta chwila zbliza sie szybkimi krokami. A poniewaz wczesniej bylem prawie tuz tuz przed wytryskiem, wiec po dluzszej chwili jej zabawy z moim penisem nie wytrzymalem i biala struga wystrzelila ze mnie. Zdziwila sie tym bardzo, ale powiedzialem jej, ze mówilem o sliskim robaczku… no i jest teraz sliski. Powiedzialem tez, ze chlopcy, jak sa wieksi i sie tak bawia, to wylatuje z nich wlasnie takie cos. Jeszcze dluzsza chwile bawila sie nim,
Od tego dnia zaczely sie moje zabawy wspólnie z siostra. Wiadomo, ze jesli ktos w mlodosci nie bawil sie „w doktora”, to nie mial dziecinstwa… My juz wczesniej przerobilismy takie „lekcje” wiec pominelismy ten etap. Nasze zabawy zaczynaly sie tylko wtedy, kiedy nasi rodzice szli do znajomych na jakas imprezke i wiedzialem, ze wróca pózno, kiedy my juz na pewno bedziemy spali. Wtedy to moglem dokladnie obejrzec, jak wyglada cipka, chociaz jeszcze taka dziecieca, nierozwinieta. Ona takze chetnie ogladala mojego kutasa z kazdej strony i bawila sie nim coraz smielej, tak ze czasami musialem powstrzymywac jej reke, aby za wczesnie nie wystrzelic.
Wsadzalismy sobie w nasze otworki rózne przedmioty… ona w mojego najczesciej ukradzione przeze mnie mamie szydelko… ja jej zakraplaczem do nosa lub gruszka do lewatywy robilem zastrzyk z wody w cipke. To byly fajne dzieciece-podlotkowe zabawy. W kazdej nadarzajacej sie okazji nasze „zabawy” mialy miejsce – a to domu, a to na wakacjach u cioci, gdzies za stodola lub na lace, gdzie nikt z rodziny nie mógl nas zobaczyc. Bywalo i tak, ze sama chciala potrzymac mojego, jak mawiala, „sliskiego robaczka”. To byla ciekawy epizod w naszym zyciu.
Nasze zabawy trwaly jeszcze kilkanascie miesiecy i umarly smiercia naturalna – ja zaczalem coraz czesciej rozgladac sie za moimi szkolnymi kolezankami, a ona na tyle podrosla, ze ciagniecie tego dalej nie mialo najmniejszego sensu.

***
Po tej nasze siostrzano-braterskiej wspominkowej rozmowie przez nastepne dwa lub trzy dni nic sie nie dzialo. Ja nie wracalem do tego tematu, a i Siostra takze. Zauwazylem jednak jakas zmiane w jej zachowaniu wobec mnie – czesciej przytulala sie do mnie, dawala buziaczka w policzek i jakos inaczej, tak mi sie zdawalo, patrzyla na mnie.
To byla chyba sobota. Obudzilem sie rano i poczlapalem zaspany do kuchni. Nastawilem wode, zeby zrobic sobie poranna kawe. Mój kutas byl lekko wzniesiony, jak zazwyczaj bywa u mnie rano. Normalnie, gdyby nie bylo u mnie Siostry, siedzialbym nago rozkoszujac sie widokiem mojego sterczacego penisa, ale… No wlasnie – podczas jej pobytu u mnie musialem spac, co mi bardzo przeszkadzalo, w pizamie, a wlasciwie w takim dlugim t-shircie, który zaslanial sporo, chociaz nie calkowicie. Zapalilem papierosa i czekalem, az woda sie zagotuje.
– Dzien dobry braciszku – uslyszalem. – Widze, ze i ja zaraz napije sie kawy.
– Oczywiscie, wyciagnij sobie kubek i nasyp kawy…
Przeszla obok mnie do szafki. Ona takze spala w dluzszej koszulce. Stanela tylem do mnie, siegajac po kubek jej koszulka uniosla sie dosyc wysoko, odslaniajac jej zgrabne uda i posladki. Na ten widok mój kutas naprezyl sie jeszcze bardziej. Siostra stawiajac swój kubek obok mojego spojrzala w dól. Nie mogla nie zauwazyc, ze w moim t-shircie zrobil sie maly namiocik. Nic nie powiedziala ani nie skomentowala tego faktu. Siegnela po lyzeczke, ale zrobila to tak niezgrabnie, a moze specjalnie, ze upadla ona na podloge. Schylila sie po nia wypinajac swoja pupe w moja strone. Jej koszulka zawedrowala wysoko ponad posladki, a moim oczom ukazal sie widok jej tylka, a miedzy zbiegiem jej ud jej cipka. Poniewaz zrobila to w lekkim rozkroku, jej cipka byla kuszaco lekko rozwarta, ukazujac rózowe faldki jej szparki. Tego bylo za wiele. Mój kutas stwardnial na dobre i teraz sterczal mocno w góre, podciagajac t-shirta w góre odslonil mój obkurczony z podniecenia worek i jaja. Zerknela w bok. Prostujac sie, usmiechnela sie promiennie do mnie:
– Widze braciszku – powiedziala – ze nic sie u ciebie nie zmienilo… jak sterczal dawniej na mój widok, tak i teraz znowu sterczy – i zasmiala sie radosnie.
– A co sie dziwisz – odpowiedzialem – jak mi pokazalas swoja sliczna cipke, to i umarlemu by stanal.
– Jak tu przyszlam to juz byl napompowany, widzialam.
– Ja tak mam co rano, stoi mi, mimo wysikania sie, ale jak sie nim pobawie, to opada za jakis czas – zazartowalem.
– Przeciez wiesz, ze nie masz powodu, zeby sie mnie wstydzic albo krepowac.
– No niby tak, ale wiesz…
– Ejze, nie badz taki wstydliwy.
– Wiesz Siostrzyczko, ja nawet dla ciebie poswiecalem sie i spalem w ubraniu, zebys nie czula sie, no wiesz…
– Niepotrzebnie. A wiesz, ze i ja takze, wbrew swoim przyzwyczajeniom, zakladalam te koszulke, zeby nie prowokowac cie.
– No patrz – powiedzialem – oboje sie meczymy w ubraniach, zeby jeden d**giemu nie robil afrontu, a nie zachowujemy sie naturalnie i normalnie jak w domu.
Siostra zaparzyla kawe. Wzielismy kubki i poszlismy do pokoju. Siedlismy naprzeciwko siebie saczac powoli goraca kawe. Siostra uporczywie wpatrywala sie w moje oczy, jakby chciala cos z nich wyczytac. Saczyla malymi lykami kawe. Nagle odstawila kubek i powiedziala:
– Braciszku, masz moze jakis koniaczek… wlalbys po lampce.
– Tak wczesnie rano, koniaczek, Siostrunia, co ci? – zapytalem.
– Przeciez jest sobota, nie idziesz do pracy, wiec chyba mozemy do tej kawy… Nie krepuj sie, ze bede widziala, jak twój penis zadziera ci koszulke… to calkiem interesujacy widok
– No dobrze, szelmo jedna.
Wstalem z kanapy. I faktycznie – mój kutas nie opadl do tej pory i wypychal koszulke w wiadomym miejscu calkiem sporo do przodu. Poszedlem do barku, wyciagnalem butelczyne, koniakówki, nalalem po slusznej porcji i podalem jeden Siostrze. Wziela go ode mnie i stuknela nim o moje szklo.
– Twoje zdrowie braciszku…
– I twoje Siostrzyczko.
Upilismy po sporym lyku. Przyjemne cieplo, spotegowane wypita przed chwila goraca kawa, rozlalo sie po ciele. d**gi lyk wzmógl cieplo, a i „procenty” zaczely krazyc wraz z krwia dajac uczucie spokoju i rozluznienia.
– Pamietasz nasza rozmowe sprzed paru dni – zaczela Siostra, a ja kiwnalem glowa potakujaco – i od wtedy caly czas o tym mysle, nie daje mi to spokojnie spac, czuje jakies motyle w brzuchu na wspomnienie tamtych dni, kiedy trwaly nasze „zabawy”, az pare razy musialam sie sama zaspokoic.
– Nasza rozmowa u mnie takze przywolala mile wspomnienia i ten, pamietam, dreszczyk podniecenia.
– No wlasnie, a ty krepujesz sie mnie, nie chcac mnie urazic i chodzisz w koszulkach.
– No tak jakos, chyba na starosc… no i przyganial kociol garnkowi – i zasmialem sie serdecznie.
– Dam ci dobry przyklad – wstala i jednym ruchem sciagnela z siebie swoja koszulke nocna.
Stala tak przez chwile przede mna nago, prezentujac i pokazujac mi swoje cialo. Bylo idealne. Jej ksztaltne piersi, sterczace mimo jej lat, wyraznie zaznaczone wciecie w talii, plaski brzuch i zgrabne uda, a miedzy nimi… idealnie wydepilowana cipka. Okrecila sie wokól wlasnej osi pokazujac mi swoje cialo ze wszystkich stron, a siadajac na powrót w fotelu powiedziala:
– Na co czekasz? Zacznij zachowywac sie tak, jakby mnie tu nie bylo… Jestes u siebie w domu przeciez, prawda?
Rad nie rad podnioslem sie z kanapy, sciagnalem swojego t-shirta. Siostra otaksowala mnie wzrokiem od stóp do glowy. Pokiwala z uznaniem glowa.
– Jest jeszcze ladniejszy niz ten, którego zapamietalam – i podeszla do mnie przytulajac sie mocno do mojego ciala.
Czulem jej cieplo, czulem jej piersi na mojej klatce, Czulem jej dlonie obejmujace mnie wpól. Pocalowala mnie w policzek i byl to pocalunek, który trwal o wiele dluzej niz przypisane to jest bratersko-siostrzanemu pocalunkowi. Popchnela mnie lekko w kierunku kanapy. Opadlem na nia z lekka oszolomiony sytuacja. Ja, mezczyzna w kwiecie wieku nie bardzo wiedzialem, jak sie zachowac. Hormony szalaly, podniecenie obecnoscia nagiej Siostry obok mnie, do której od zawsze czulem cos wiecej niz milosc braterska, osiagala maksimum. Siostra siadla obok mnie, oparla swoja glowe o moje ramie, zblizyla twarz i szepnela mi do ucha:
– Kocham cie braciszku.
– Ja ciebie tez kocham Siostrzyczko.
Siegnela po lampki, w których na dnie bylo jeszcze troche koniaku. Podala mi jeden i wzniosla swój w góre… wypilismy. Zaczelo mi szumiec w glowie, nie wiem, czy z zaistnialej sytuacji, czy od wypitego alkoholu. Siostra siegnela po butelke, nalala nowa porcje koniaku i powiedziala:
– Mam ochote upic sie z toba kochany braciszku, upic sie i… – zawahala sie – i nie wiem, czy nie bedziesz na mnie krzyczal, jak to powiem… powiedz, ze nie bedziesz zly, no powiedz… prosze…
– Nie bede!
– Obiecujesz?
– Obiecuje!
– I chcialabym pobawic sie z toba, tak jak wtedy, kiedy mielismy po kilka lat, no wiesz, jak wtedy, kiedy bylismy tacy zieloni, niedojrzali…
Nie wiedzialem, co jej odpowiedziec. Milczalem. Ona tymczasem upila lyk koniaku, odstawiajac kieliszek na lawe jej lewa dlon oparla sie o mojego sterczacego penisa. Drgnalem, gdyz nie spodziewalem sie tego… a zaraz potem blogie cieplo zaczelo przenikac we mnie od jej dloni. Jej dlon zaczela niespiesznie glaskac mojego kutasa. Spojrzala w dól, na niego i szepnela:
– Jest piekny… i wracaja wspomnienia jakby to bylo wczoraj…
– Wiesz – powiedzialem – mi takze przelatuja w glowie obrazy z tamtych lat, twoja nieporadnosc jego w dotykaniu… dzisiaj czuje, ze zupelnie inaczej to robisz.
– No wiesz, braciszku, jako byla zona twojego szwagra, tego skurwiela jakich malo, musialam nauczyc sie tego i owego.
– No tak, obowiazki malzenskie nalezalo wypelniac – zaszydzilem.
– Nie badz zlosliwy, nawet nie wiesz, ile mnie to kosztowalo zdrowia i nerwów, ile nieprzespanych nocy i jak to sie odbijalo na mojej psychice… ale mam to poza soba, a teraz chce na nowo cieszyc sie takimi chwilami jak ta…
Mówiac to nieustannie glaskala mojego kutasa, lecz juz nie tak powierzchownie… obejmowala go cala dlonia lekko ugniatajac. Spojrzalem dyskretnie w dól – na czubku pojawila sie pierwsza ogromna kropla podniecenia. Siostra spojrzala takze na niego. Kciukiem rozsmarowala te krople po czubku mojej wychylajacej sie spomiedzy faldków napletka glówki. Pociagnela skórke w dól i na powrót ja nasunela, wyciskajac kolejna krople podniecenia. Obciagnela napletek totalnie do dolu… palcem d**giej reki zaczela rozprowadzac ja po calej nabrzmialej i zaczerwienionej glówce. Objalem ja i mocno przytulilem do siebie. Uniosla glowe, zeby spojrzec mi w twarz… Nasze usta powoli zblizaly sie ku sobie, a kiedy zetknely sie ze soba, nasze jezyki rozpoczely namietny taniec. Jej reka przyspieszyla masowanie mojego kutasa. Teraz juz nie piescila go, ale fachowo obciagala go. Jej ruchy nabieraly tempa, nasze jezyki swój erotyczny taniec w ustach wznosily na wyzyny umiejetnosci. Siegnalem do jej piersi. Ledwie miescila mi sie w dloni, ale i tak zaczalem ja ugniatac namietnie. Slyszalem jej ciche rozkoszne pojekiwania i pomrukiwania. Oderwalem swoje usta od jej ust.
– Jak tak dalej bedziesz robic – powiedzialem – to nie wytrzymam dluzej i wystrzele!
– A nie chcesz tego? – spytala.
– Chce, ale…
– Wiec daj mi dokonczyc to, co zaczelam… Dawno tego nie robilam i podnieca mnie fakt, ze trzymam w dloni penisa, na dodatek mojego brata, któremu jako dziecko równiez tak robilam. Pamietam – ciagnela dalej swój wywód – ze lubiles, jak wyciekaly z ciebie twoje soki, a ja bawilam sie takim sliskim kutasem, jak rozprowadzalam sperme po calym penisie, a to, co scieklo na jadra rozprowadzalam po calym worku. Bawilo mnie rysowanie esów floresów na twoim owlosionym brzuchu, na który takze spadala takze czesc twoich soków…
Umilkla. Trzymala w zacisnietej dloni mojego kutasa. Ponad jej palce wystawala nabrzmiala od podniecenia i uscisku jej reki glówka, lsniaca od wyplywajacych ze mnie moich soków. Przygladala sie temu, co trzyma. Leniwie pociagnela dlonia w dól, zdzierajac do maksimum w dól napletek. Wedzidelko naciagniete do granic mozliwosci ciagnelo za soba napeczniala od nabieglej krwi glówke, ksztaltujac ja, a jednoczesnie wygladzajac najmniejsze faldki na niej. Pochylila sie ku niemu i koniuszkiem jezyka dotknela jego czubka. Moim cialem wstrzasnal lekki dreszcz. Poczulam, jak jej usta zaczynaja obejmowac go wargami, drazniac jednoczesnie jego czubek koniuszkiem jezyka. Czulem goraca wilgoc jej ust… i zobaczylem, ze po chwili caly znika w nich, a uczucie ssania zaczelo dominowac w tej pieszczocie.
– Tego – mruknalem – jako dzieciaki nie robilismy…
– Ale jako dorosli – powiedziala wypuszczajac z objec swoich ust mojego kutasa – chyba mozemy, prawda braciszku?
– Uhmm…
– A teraz nie rozpraszaj sie i daj mi zobaczyc, jak twój kutas staje sie po tylu latach znowu „sliskim robaczkiem” – i zasmiala sie radosnie jak male dziecko, kiedy uda mu sie zarcik.
Nachylila sie na nowo, obejmujac ustami mojego kutasa, lecz tym razem nie zaczela go ssac, ale tylko obejmowala nimi, krazac jezykiem po jego czubku. Kiedy wyprostowala sie caly lsnil od jej sliny. Jej reka zaczela na powrót jego szybkie obciaganie… kilkadziesiat ruchów jej reki i poczulem, ze w glebi wzbiera fala, która za chwilke bedzie musiala znalezc ujscie. Wiedzialem juz, ze czeka na te chwile, wiec nie wstrzymywalem sie i poddalem calkowicie jej pieszczocie. Podniecenie siegalo zenitu i po jeszcze kilkunastu ruchach mój kutas naprezyl sie jeszcze bardziej, zadrgal i strumien spermy trysnal w góre… a za nim d**gi i trzeci, i czwarty… Czesc spermy opadajac lagodnym lukiem trafila na jej lewa piers, a reszta znalazla spokojna przystan na moim brzuchu i klatce piersiowej. Siostra nadal wolnymi ruchami obciagala mi dalej kutasa. Po chwili jednak przestala. Usmiechnela sie do mnie radosnie i powiedziala:
– Piekny strzal… i jaki mocny… – i zaczela resztki rozprowadzac po nabrzmialym kutasie, nie omijajac jego glówki oczywiscie. – No i mam „sliskiego robaczka”…
– Siostruniu – powiedzialem – dla ciebie zawsze jestem gotów oddac go w twoje wladanie i mozesz z nim robic, co ci sie tylko podoba…
– Naprawde wszystko – spytala – absolutnie wszystko?
– Przeciez wiesz, ze tak…
– Zobaczymy, a teraz chodzmy pod prysznic…
Stalismy z Siostra pod prysznicem, przyjemnie ciepla woda splukiwala nasze ciala, zmywajac z nas resztki spermy, która przed chwila „utoczyla” ze mnie moja rodzona siostra. Nalala zelu na dlon i dokladnie namydlila nadal stojacego penisa. Dlugo i pieczolowicie zajmowala sie nim i jadrami takze, a ze nadal byl w gotowosci stwierdzila:
– Widze, ze nadal jestes gotowy – przytulajac sie jednoczesnie swoimi piersiami do mojej piersi.
– Jak go tak wspaniale myjesz – odparlem pieszczac jednoczesnie jej piersi, by po chwili jedna reka zjechac nizej, tam, gdzie miedzy jej udami znajdowalo sie to, co mialem zamiar wkrótce spenetrowac – to nabieram ogromnej checi na twoje obiecanki wykorzystania mnie…
– Poczekaj, poczekaj – odparla – jeszcze bedziesz prosil o szklanke zimnej wody, jak sie do ciebie dobiore – i parsknela szczerym smiechem. – Musze nadrobic zaleglosci, nie tylko nasze, bo powiem ci szczerze, ze brakuje mi tego, kiedy twardy penis zanurza sie w mojej pochwie, drazni swoim koncem macice, kiedy jadra rytmicznie uderzaja o moja podniecona lechtaczke… – zamilkla na chwile, ale zaraz kontynuowala – kiedy czulam, jak goraca sperma uderzala o scianki mojego wnetrza, wtedy nadchodzil orgazm… niewiele razy zdarzalo mi sie to z moim eks-, ale przy „skokach na boki” mój nagromadzony erotyzm i potrzeby takze wybuchaly ze zdwojona sila i czulam sie wtedy, jakbym eksplodowala od wewnatrz… i licze na to, ze z toba wlasnie takie chwile przezyje na nowo…
Milczalem, nie wiedzac co odpowiedziec. Dziwilo mnie jej tak spontanicznie wyrzucone z siebie wyznanie niespelnionego erotyzmu, ogromnej potrzeby bycia zaspokojona seksualnie kobieta.
– Chyba juz wystarczajaco ci go umylam, wiec teraz chodzmy z powrotem do pokoju, gdzie…
– Posiedzimy, wypijemy i zobaczymy – wpadlem jej w slowo – co z tego wyniknie… a obiecuje, ze ja sie postaram.
– Wierze w ciebie braciszku kochany… chodzmy juz! – i wyszla spod prysznica nie czekajac na mnie kierujac sie w strone pokoju, zostawiajac za soba mokre slady stóp na posadzce.
Patrzylem za nia – krople wody splywaly z jej mokrych wlosów toczac sie na wyscigi po jej nagich plecach, zeby zwolnic na kraglosciach posladków i w rytm jej kroków spadac z nich swobodnie na podloge… Szla tak kolyszac biodrami kuszac samym swoim wygladem nimfy, która dopiero co wychynela z otchlani jeziora. Spiesznie opuscilem lazienke i ochoczo podazylem jej sladem do pokoju.

CDN

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *