Categories
Uncategorized

A to suka…

A to suka…
Wracajac z pracy zajechalem do osiedlowego sklepu. Zar lal sie z nieba, choc dochodzila siedemnasta. Upaly dawaly sie we znaki wszystkim. W firmie od kilku dni produktywnosc spadla niemal o polowe, ale co sie dziwic, gdy na zewnatrz jest ponad 30 stopni, a w hali blisko 40. Cud, ze w ogóle ludzie jeszcze przychodza do pracy i cos robia. Wszedlem do sklepu, mijajac w drzwiach mloda dziewczyne w stroju kapielowym.
-takiej to dobrze – pomyslalem – zalozy bikini i hasa, a ty sie czlowieku mecz w koszuli i dlugich spodniach…
Obejrzalem sie mimowolnie za malolata. Wciete majtki od jej stroju kapielowego figlarnie podkreslaly jej kragle posladki. Na plecach i szczuplej talii widac bylo oznaki goraca, bo swiecily sie delikatnie od potu. Dziewczyna jakby czujac mój wzrok odwrócila sie i usmiechnela. Odwzajemnilem usmiech i ruszylem do sklepu. Fajna dupeczka, ale zdecydowanie za mloda – skarcilem sie w myslach i prosta droga pognalem po jedyny odpowiedni dla faceta towar w te upaly – zimne piwo. Wzialem 8-pak i stanalem w kolejce. Zapowiadal sie przyjemny wieczór. W koncu moglem zrzucic to nieszczesne ubranie i po domu chodzic sobie w samych bokserkach. Do tego wieczorem meczyk, takze browar akurat sie przyda. No i zona w delegacji.
-niewatpliwy plus – dodalem w myslach
Ania wyjechala na 3-dniowe szkolenie do Poznania ze swojej firmy. Miala wrócic jutro wieczorem. Byla managerem w firmie zajmujacej sie posrednictwem pracy, a scislej mówiac, w agencji pracy. W zasadzie to tam sie poznalismy. Ona pracowala jeszcze wtedy jako zwykly „szukacz ludzi”, a ja przyszedlem z oferta zatrudnienia kilku osób w swojej firmie. Od slowa do slowa, nawiazalismy wspólprace, a z czasem i wiele wiecej. Dwa lata pózniej stalismy razem przed oltarzem, slubujac sobie milosc, wiernosc i takie tam.

Ania byla mlodsza ode mnie dwa lata, ale róznica wieku byla miedzy nami niezauwazalna. Ja skonczylem 32 lata, a Ania miesiac temu zmienila kod na trójke z przodu. Jestesmy szczesliwym i w moim odczuciu udanym malzenstwem. Nie mamy jeszcze dzieci, ale za to mamy czas na spelnianie swoich marzen i fantazji. Pozwalamy sobie na wiele, a czasem, jakby ktos z boku popatrzyl, to pewnie nawet na zbyt wiele. Zdarzalo nam sie wyjezdzac na rózne zloty i koncerty, które konczyly sie ostrym piciem i czesto ogladaniem czyichs uniesien w naszej obecnosci. Oczywiscie sami tez nie bylismy swieci w tym temacie i czesto zabawialismy sie, bez kontroli nad tym, czy ktos na nas patrzy. Ostatnio bylismy na wczasach w tropikach, gdzie ku mojemu zdziwieniu, Ania szalala topless przez prawie caly pobyt. Nie wazne czy bylismy na plazy, czy na miescie, chodzila przewaznie tylko w samych majtkach. Na kameralnym basenie hotelowym, przeznaczonym dla relaksu wiec tylko dla doroslych, chodzila z reguly nawet bez majtek. Strasznie mnie to krecilo. Faceci wodzili za nia wzrokiem z zazdroscia, a musze przyznac, bylo za czym. Ania jak na trzydziestolatke wygladala nieziemsko. 170cm wzrostu, szczupla sylwetka, jedrny, okragly tyleczek, biust w rozmiarze C, plaski brzuch z zarysem miesni, duze, niebieskie oczy, dlugie, blond wlosy i urocze, dziewczece rysy twarzy. Prawde mówiac, mialem przy sobie skarb i doskonale o tym wiedzialem.

Skonczylem rozmyslania gdy kasjerka naliczyla moje piwo. Zaplacilem i pojechalem do domu. Wchodzac do srodka, od razu zrzucilem z siebie koszule, spodnie i skarpety. Zalozylem klapki i w samych bokserkach usiadlem na tarasie, delektujac sie smakiem zimnego piwa.
-ahh, to jest zycie – westchnalem, oddalajac od siebie trudy calego dnia w pracy
Wzialem do reki telefon i zadzwonilem do Ani.
-no hej skarbie – odebrala po dwóch sygnalach – co tam?
-u mnie w porzadku, a co tam? – zapytalem – jak szkolenie?
-dobrze, chociaz troche nudno – zasmiala sie – wieczorem mamy integracje, bo wiesz, jutro zakonczenie szkolenia
-no tak, wiem, juz czekam na ciebie – powiedzialem z usmiechem – integracja w basenie czy pidzama party bez pidzam?
-co? – Ania wyraznie nie rozumiala o co pytam
-no czy w tym upale integrujecie sie w basenie czy bez ubran? Bo przeciez w sukienkach i garniturach nikt nie wytrzyma
-gluptasie, w hotelu jest klima – zasmiala sie zona – chyba, ze chcesz, zebym poszla nago albo w bikini?
-nie no, jak tylko ty to nie – zasmialem sie
-czyli jak wszyscy to bym mogla? – udala zaskoczona Ania, choc wiedziala, ze mam do niej pelne zaufanie i pozwolilbym jej na wszystko
-no jasne
-eh, gluptasie, musze konczyc, zaraz mamy obiadokolacje i zbieramy sie do baru
-okej, to udanej zabawy
-dzieki, pa, kocham cie – rzucila na pozegnanie
-pa, ja ciebie tez – odpowiedzialem i sie rozlaczylem
Myslac chwile o mojej ukochanej, dokonczylem piwko i poszedlem pod prysznic. Po calym dniu pocenia sie, nic tak nie odpreza jak chlodna woda pod prysznicem.

Konczac przyjemnie ochladzajaca kapiel uslyszalem dzwonek do drzwi. Pospiesznie wytarlem sie owinalem recznikiem w pasie, po czym ruszylem otworzyc drzwi. W wejsciu stala Magda, najlepsza kolezanka mojej zony.
-hej Michal, jest Ania? – zagadnela
-hej, nie ma – odpowiedzialem i przez chwile kojarzylem fakty – jest na szkoleniu, przeciez o tym wiesz, pracujecie razem – wypalilem, bo cos mi nie pasowalo
-no tak – usmiechnela sie – nie wiedzialam jak zagadac – wzruszyla ramionami – moge wejsc?
-no mozesz – otworzylem szerzej drzwi – przyszlas na przeszpiegi?
-moze… – mruknela mijajac mnie w drzwiach i zerkajac na recznik, zakrywajacy mnie od pasa do kolan
-sory za mój strój, bralem prysznic – ogarnalem sie
-sam? – wbila we mnie wzrok
-no co to za pytanie? Oczywiscie ze sam, a widzisz tu kogos?
-no nie – usmiechnela sie – na twoje szczescie nie
-ehh – wzruszylem ramionami – chcesz cos do picia?
-moze wode
-to wez sobie z lodówki, a ja sie ubiore
-nie musisz – znów sie usmiechnela, choc przysiaglbym, ze tym razem inaczej – jesli ci tak wygodnie, to mi nie przeszkadza
-Madziu – mruknalem ostrzegawczo – przy Ani nie bylabys taka odwazna
-pewnie nie – wzruszyla ramionami – ale jej tu nie ma
-no fakt – zgodzilem sie

-powiesz mi, po co tak naprawde przyszlas? Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze Ania cie przyslala
-a jednak – Magda stanela naprzeciwko mnie i popatrzyla mi w oczy – w pewnym sensie, przyslala
-co to znaczy „w pewnym sensie”?
-dobra, zagram w otwarte karty – niewinnie uniosla kaciki ust – wiesz, kiedys poprosilam Anie w firmie, by przyslala mi zdjecie waszej lazienki, bo bylam na etapie wyboru plytek do mojej i chcialam troche od was troche sciagnac. Ania byla zalatana, wiesz, jak to u nas w pracy, rzucila mi tylko telefon i powiedziala, ze gdzies tam w galerii sobie znajde i mam sobie wyslac. Siedzialam wiec i przegladalam jej zdjecia. Znalazlam lazienke i wyslalam, faktycznie, ale przy okazji zobaczylam nieco wiecej. Zobaczylam wasze zdjecia z wczasów. Jak Ania chodzila nago na basenie, ciebie bez koszulki… zaczelo sie robic ciekawie, wiec przegladalam dalej, az natknelam sie na zdjecia z waszych igraszek.
-co?! – warknalem oburzony – przegrzebalas jej caly telefon
-spokojnie, Ania o wszystkim wie – próbowala mnie uspokoic Magda – no wiec, przegladalam sobie dalej i nie moglam sie napatrzec na ciebie. Jezu, Michal, jakiego ty masz wielkiego penisa! Zgralam sobie kilka zdjec na pamiatke i oddalam telefon, ale Ania chyba sie zorientowala. Wkurzyla sie troche, ale koniec konców powiedziala, ze mnie rozumie, bo takie okazy jak ty to rzadkosc. Rozmawialysmy pózniej jak to jest i tak dalej, no i tak od slowa do slowa, powiedzialam jej, ze chcialabym go zobaczyc na zywo. Anka sie zasmiala i powiedziala, ze chyba tylko wtedy, jak bedzie w delegacji . No i wiesz, jest w delegacji… – szelmowski usmiech zagoscil na twarzy najlepszej kolezanki mojej zony – to co, pokazesz mi?
-zwariowalas? – wybuchnalem – co ja jestem, jakis niewolnik czy kon na targu, ze na zawolanie mam cos pokazywac?
-nie cos, tylko konkretna, wielka meskosc – Magda wyraznie byla nakrecona na widok, który mialbym jej zaserwowac
Szczerze mówiac to nigdy nie myslalem, ze az tak to dziala na kobiety. Fakt, Ania nie narzekala, poprzednie moje partnerki tez, ale nie wiedzialem, ze te 22 czy 23 cm moga z samych zdjec zrobic takie wrazenie.

-Magda, chyba cos cie opetalo. Ja mam zone, twoja najlepsza przyjaciólke zreszta i nie mam zamiaru pokazywac tobie, w tajemnicy przed nia, mojego penisa. Co ja jestem, facet na wynajem dla czyichs fantazji?
-Michas – kolezanka nie dawala za wygrana – prosze… – dodala i pociagnela w dól swój top, pod którym, jak sie okazalo, nic nie miala – moze to cie przekona
-Magda! – warknalem ale mimowolnie wpatrzylem sie w jej nagi, piekny biust
Choc byla równie szczupla i nieco nizsza niz moja zona, to jej biust byl wyraznie wiekszy. Magda musiala sporo cwiczyc, bo jej ciemne sutki dumnie sterczaly ku górze, a na same piersi jakby nie dzialala grawitacja. Byla równiutko opalona, zapewne tak jak Ania lubila opalac sie topless albo chodzila na solarium.
-to jak? – Madzia usmiechnela sie niewinnie i spojrzala na mój recznik, pod którym zarysowywal sie powoli wstajacy penis – widze, ze dzialam
-oszalalas – mruknalem
-owszem – zgodzila sie i sciagnela ze mnie recznik – o tak, jest i on! – pisnela podniecona i od razu kleknela przede mna
Nawet nie mialem czasu na reakcje, gdy wziela go w reke i naciagnela skórke.
-piekny… taki dorodny – skomentowala – alez skarb
-juz, nacieszylas wzrok? – zapytalem nieco zmieszany
-wzrok tak – usmiechnela sie – ale smak, nie – dodala i wpakowala go sobie do ust
-Magda! – syknalem, ale na prózno, bo kolezanka juz zachlannie ssala glówke mojego penisa – Anka cie zabije – warknalem przez zeby, choc bylo mi juz na tyle przyjemnie, ze w zasadzie nie chcialem, by przystawala

Madzia wzruszyla tylko ramionami, nie wyciagajac nawet penisa z ust.
-a to suka – pomyslalem – no dobra, chce sie bawic, to prosze bardzo
Zlapalem ja za glowe i lekko docisnalem.
-no, jak juz mnie podniecilas, to teraz zajmij sie jak nalezy – powiedzialem tonem nie znoszacym sprzeciwu
Magda z wyrazna radoscia w oczach spojrzala na mnie. Niecala polowa mojego penisa wchodzila do jej ust, co wyraznie ja krecilo, ale ja chcialem jej dac nauczke za zuchwalosc.
-no dalej – docisnalem jej glowe jeszcze troche – Ania miesci calego, wiec przylóz sie troche
Ujrzalem lekkie przerazenie na twarzy kolezanki, która po chwili zamienila sie w determinacje. Zlapala mnie za posladki i zaczela jeszcze intensywniej obrabiac mi kutasa. Wkladala go coraz glebiej i glebiej, od czasu do czasu nieco sie nim dlawiac. Po kilku próbach widzialem lzy na jej policzkach, ale nadal nie odpuszczala i ssala go z wielka zachlannoscia. Wreszcie zmiescil sie juz w ponad ¾ dlugosci. Magda wypuscila go z ust i glosna odetchnela.
-jak ta Anka go miesci? – zapytala, patrzac na mnie
-nie miesci – usmiechnalem sie
-ale mówiles…
-klamalem – zasmialem sie – masz za swoje – pokiwalem palcem
-eh, ty… – nie dokonczyla, bo znów nakierowalem jej usta na poja pale

Po kilku minutach, Magda juz raz za razem miescila go prawie calego w swoje gardlo. Nigdy jeszcze nie czulem tak glebokiego loda. Bylo mi coraz przyjemniej, az w pewnym momencie poczulem, ze nie wytrzymam juz dluzej. Napialem miesnie i powiedzialem Madzi, ze zaraz strzele. Szybko wyjela go z ust i kazala strzelic mi na jej twarz. W zasadzie mogla tego nie mówic, bo zaraz po wyjeciu zaczalem wypuszczac z siebie salwy bialej, lepkiej mazi na jej buzie. Zalalem ja dosc obficie. Kilka kropel spadlo na jej biust, ale wiekszosc ladunku zostala na twarzy. Magda wyjela telefon.
-zrobisz mi zdjecie? Z twoim penisem?
-zartujesz? Po co?
-no prosze… – znów zrobila mine niewiniatka – na pamiatke
-Magda, serio, wolalbym nie
-przeciez cienie nie bedzie widac – przekonywala mnie dalej
Wzialem do reki jej telefon.
-ale nie pokazesz nikomu?
-masz mnie za idiotke? Pewnie, ze nie – odpowiedziala natychmiast
-no dobra – zgodzilem sie
Magda wziela do reki mojego sztywnego jeszcze penisa i z obficie zalana twarza pozowala do zdjecia.
-dzieki – westchnela – cos niesamowitego miec takiego draga
-nie ma za co – usmiechnalem sie – tez skorzystalem
-dobrze bylo? – zapytala
-zobacz w lustrze – zasmialem sie
Magda poszla do lazienki sie ogarnac, a ja poszedlem zalozyc w koncu jakies spodenki. Ustalilismy, ze lepiej, by nikt sie nie dowiedzial o tym, co tu zaszlo. Magda zgodzila sie na to, choc w progu zagrozila, ze jeszcze kiedys mnie nawiedzi. Pogrozilem jej palcem i zazartowalem, ze chyba najwczesniej przy kolejnej delegacji Ani…

Takie i inne przygody znajdziesz na blogu ero-sfera.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *