Categories
Uncategorized

Niegrzeczna Ania

Amateur

Niegrzeczna Ania
Spotykamy sie na parkingu, w miejscu tylko nam dobrze znanym. Na przywitanie namietny pocalunek i jedziemy do mnie. Mmm seksowny tyleczek, zapach jej perfum, sprawiaja, ze moje mysli nie moga sie zebrac w calosc. Jestesmy u mnie.. W jej spojrzeniu jest cos niesamowitego.. Tak delikatna i wrazliwa, a w glebi bardzo niegrzeczna. Przyciskam ja do sciany, patrze gleboko w oczy i calujac szepcze – Mam na ciebie ochote Aniu. Lapie ja za tyleczek i delikatnie sciskam, unosze jej udo na swoje biodro i delikatnie zaczynam muskac paluszkami jej cipeczke poprzez spodnie.. Nasze pocalunki staja sie jeszcze bardziej namietne.. Niegrzeczne.. Uwielbiam kiedy ssie mój jezyczek.. Wtedy mam ochote w jej slodkie usta wsunac cos zupelnie innego. Rozchylam jej posladki co jakis czas sciskajac w dloni. Czuje jak jej cipeczka staje sie coraz bardziej wilgotna.. Palcami wyczuwam to juz przez spodnie.. Wiem jak bardzo pragnie poczuc mojego twardego kutasa w sobie. Daje klapsa w jej tyleczek i zabieram do sypialni. Klade ja na lózku. Patrze gleboko w oczy i szepcze – zerzne cie jak slodka suczke Aniu. Glaszcze jej wlosy i twarz, caluje jej szyje, a moja dlon przyciska ja delikatnie za gardlo w lózko. d**ga dlon odpina jej spodnie. Czuje jej slodki zapach podniecenia, wiem jak bardzo jest mokra. Wsuwam dlon w jej majteczki i mmm nie mylilem sie, majteczki cale przemoczone a moje paluszki same sie wslizguja w jej goraca cipeczke. Moje usta zblizaja sie do uszka by szepnac – Bede cie pieprzyl jak moja najslodsza dziwke.Wsuwam je gleboko a kciukiem masuje jej lechtaczke.. Wiem ze to lubi.. Moje paluszki przyspieszaja. Czuje jak jej cipka delikatnie pulsuje, jak lekko zaciska sie na moich paluszkach. Kiedy czuje ze jest juz blisko, pastwie sie nad jej pozadaniem i podnieceniem zwalniajac a potem przyspieszajac paluszkami. Zdejmuje jej spodnie wraz z majteczkami. W tym czasie uwalniam swojego twardego kutasa.. Klade sie na niej.. Wiem ze lubi czuc mój ciezar na sobie. I ocierajac sie moim kutasem o jej mokra cipeczke mrucze – Chcesz go poczuc w sobie suko, prawda?
Oboje sprawiamy sobie ogromna przyjemnosc kiedy mój kutas ociera sie o jej cipke. Po chwili wsuwa sie mocnym i glebokim ruchem w jej ciasna cipke. mmm gleboko po same jaja. Biore jej mokre majteczki i przystawiam sobie do twarzy – Mmmm cudownie pachniesz moja slodka dziwko. I mocnymi ruchami bioder zaczynam rznac jej cipke. Kazde pchniecie jest tak mocne i glebokie, ze az czuje jak próbuje sie uwolnic. A ja lapie jej dlonie i mocno wbijam przytrzymujac w lózko. Szepcze – Lubisz to kiedy pierdoli cie mój kutas, prawda?
Co jakis czas wyciagam kutasa by draznic jej lechtaczke.. Ocierac sie o nia.. Uderzac koncóweczka o jej magiczny guziczek.. I ponownie gleboko wbijam sie by rznac ja jak dziwke. Moje uda uderzaja o jej tyleczek tak mocno, ze czuje jak jej soczki splywaja mi po udach… Teraz jedna reka chwytam jej dlonie nad glowa i przyciskam je tak by nie wyrwala sie z uscisku. d**ga dlon bedzie miala co robic… Po chwili wychodze kutasem a jego zastepuja moje paluszki.. Mocno i gleboko rzne jej cipke tak, ze zaczyna bardzo mocno pulsowac.. A ja nie zwalniam.. Czekam na to czego ona chce.. Czego ja pragne… I po chwili jej cipeczka mocnym strumieniem tryska na mnie, na nia, az cala posciel jest zmoczona.Czuje jak jej soczki na sobie, rozkosz jaka przeszywa jej cialo wstrzasa nia kiedy nie odpuszczam i jej cipeczka eksploduje d**gi raz. Odwracam ja tylem do siebie i daje klapsa w tyleczek.. d**giego.. Trzeciego.. Rozchylam jej posladki i powoli jezyczkiem przesuwam od dolu do góry, co jakis czas wkladajac jezyczek w jej goraca cipeczke. Koncem jezyczka draznie delikatnie jej lechtaczke, by po chwili jednym rucham jezyczka przesunac sie wzdluz jej plateczków na jej d**ga dziureczke.. Po chwili Ania czuje jak mój kutas wbija sie w jej cipke od tylu.. Ja k rozpycha jej cipeczke.. Ciasna.. Goraca i mokra. Klaps w tyleczek i rzne ja jak oszalaly.. Mój kutas co jakis czas sam wyskakuje z niej by od razu bez zadnej pomocy wbic sie z powrotem po same jaja. Moje uda uderzaja o jej posladki az sa czerwone od uderzen. Czuje jak jej cipka zaciska sie na moim kutasie, a ja nie zwalniam. Lapie ja za wlosy i jeszcze mocniej pieprze jak suke.. Mocne i glebokie ruchy sprawiaja, ze jaj cialo wygina sie w rozkoszy a ja nie zwalniam.. Wrecz przyspieszam i sprawiam, ze jej pulsujaca cipka kolejny raz tryska ogromnym strumieniem. Pada drzaca na lózko, a ja obok niej szepczac – Kocham sie z toba tak rznac.
Tule sie do jej pleców delikatnie ocierajac kutasem o jej posladki, a do uszka szepcze – Mam ochote na nim poczuc twoje slodkie usta suczko.
Ania jakby czekala na to, rzuca sie na niego i od razu zaczyna ssac.. Lizac od dolu do góry z taka pasja i pozadaniem, jakby to byla rzecz jakiej najbardziej pragnie. Mój kutas znika w jej ustach gleboko, Ania lize go jezyczkiem i ssie tak, ze rozkosz z kazdym jej ruchem wzrasta. Patrzac mi w oczy lize go i delikatnie przygryza, a jej dlon wsuwa sie pomiedzy jej uda. Pieszczac mojego kutasa, który prezy sie w jej ustach, Ania zaczyna pieprzyc swoja cipeczke paluszkami. Zaczela przyspieszac paluszkami, co dalo sie odczuc na moim kutasie. Lapie ja za wlosy i pomagam wpasc w najlepszy rytm rozkoszy. Szepcze – Ssij go mocno dziwko, chce dojsc razem z toba.
Czulem jak mój kutas zaczyna pulsowac, jak blisko jestem rozkoszy, a Ania ssala go jeszcze z wiekszym impetem nie przestajac sama siebie rznac. Ochhh te jej spojrzenie, wiedzialem ze to juz tylko kwestia chwil.. O takk.. Jej paluszki weszly w cipeczke gleboko jak nigdy, glosny jek rozkoszy przeszyl sypialnie i kolejny raz jej cipeczka zalala sie od soczków.. Kilka ruchów jej ust i w ostatnim momencie, w ostaniach dwóch ruchach jej delikatnej dloni mój kutas tryska goraca lawa na jej piersi.. Lapie ja za wlosy i szepcze – Kocham cie moja slodka suczko. Przyciagam ja do swych ust by podziekowac namietnym pocalunkiem…

Categories
Uncategorized

About Gerrit & ARIANE Part 03

Big Tits

About Gerrit & ARIANE Part 03
X÷÷÷÷÷÷÷> NETTE BÄRIN <÷÷÷÷÷÷÷X About Gerrit & ARIANE Part 03 X÷÷÷÷÷÷÷> NETTE BÄRIN <÷÷÷÷÷÷÷X X Als Ariane ihre Ausführungen zum Besten gab, stand sie hinter mir und hatte ihre Hände auf meine Schulter gelegt. Sie berichtete von unserem ersten Aufeinandertreffen, wie auch ausführlich von den gemeinsamen Momenten und natürlich nicht zuletzt von meinen körperlichen Vorzügen. Letzteres schien nicht nur bei der holden Weiblichkeit für großes Interesse zu sorgen, sondern auch bei einigen Vertretern der männlichen Gegenseite. Als ihre Ausführungen ein Ende erreicht hatten, setzte sie sich breitbeinig auf meine Schenkel und schloss ihre Ausführungen mit einem langanhaltenden Lippengefecht, was auch sehr argwöhnisch, ja fast schon voller Neid beobachtet wurde. Lagen ihre gierigen Hände dabei auf meiner Schulter, fanden sich meine ebenso gierigen Hände ebenfalls am Körper von Ariane wieder, wenn auch "nur" an ihren Seiten. Endergebnis war danach jenes, dass ich im Anschluss daran von allen noch intensiver beobachtet wurde, als zuvor. X Ich fühlte mich danach wie auf dem sagenumwobenen gläsernen Tablett, fast alle Augen beobachteten mein Handeln. Am Buffett traf ich auf Winfried, Arianes Ehemann, der dann aus informellen Gründen und nicht aus Neugier, einige ergänzende Fragen zu den Ausführungen seiner Frau hatte. Als dann der Name von Erika fiel, begannen seine Augen zu glänzen. "...ein verdammt geiles Luder. Vollständige Dreilochstute. Woher kennst du sie?" Seinen Bemerkungen bezüglich Erika konnte ich nicht einmal widersprechen, denn es entsprach der Wahrheit. "...woher ich sie kenne? Sie ist meine Nachbarin, wohnt im gleichen Haus wie ich!!!" Winfrieds Augen wurden größer und unübersehbar begann sein Kopfkino augenblicklich zu rattern. Mitten in seine Ratterei platzte Hiltrud in unsere lockere Zweier-Gesprächsrunde. Aber wer war diese Hiltrud? Eine gute Frage, wobei ich nur ihr Äußeres bewerten konnte. Hiltrud war eine Frau in einem glänzenden blauen Kleid, was hinten wie vorn viel Haut präsentierte, also reichlich Dekolleté zeigte. Und hier handelte es sich eher um ein Partykleid als um ein Abendkleid war. Passend dazu hatte sie blaue hochhackige Pumps an. Gelinde gesagt, die war bestimmt auf Krawall der anderen Art aus. Stand erst nur schweigend daneben und wenig später zwängte sie sich zwischen Winfried und mir. X Alles geschah mit kalkulierter Absicht, aber es führte zu IHREM Erfolg. Knutschte genussvoll mit Winfried, ging bewusst einen halben Schritt zurück, um so nah zu sein, damit sie ihren Arsch gegen meinen Schoss drücken. Damit aber noch lange nicht genug, wackelte sie provozierend von rechts nach links. Wie war dies noch in der Schule? Reibung erzeugt Wärme und bei Wärme dehnen sich bestimmte Körperteile aus. Diese Funktion war bei mir nicht anders. Hiltrud war gerade noch mit den Lippen von Winfried im harten Gefecht, doch änderte sie ihre Einsatztaktik. Ließ ihn schon fast links liegen und drehte sich mir zu. Ihre rechte Hand strich über meine Wange, griff sich den Kragen meines T-Shirts und zog mich zu sich hin. Blickte mich, schaute mir tief in die Augen und nach wenigen Sekunden klebten unsere Lippen aneinander. Doch nicht nur da gab es eine Kontaktaufnahme. Auch ihre Zunge griff ins Spielgeschehen ein, was denn zu ihrer Zufriedenheit ausfiel. "...wenn der Rest genauso gut funktioniert, dann wird es ein stressiger Tag für dich werden. Aber dies wird dein Gegenüber nicht interessieren. Du hast dann einfach nur zu funktionieren, egal wer dir gegenübersteht." X Damit nicht genug, die feurige Lady stieß Winfried mit den Worten "...du entschuldigst uns mal, aber ich habe das Gefühl, hier ist ein intensives Vieraugengespräch nötig!" Außer einem Grinsen kam von Winfried nichts mehr. Er wusste nur zu Genau, was Hiltrud angedeutet hatte. Dementsprechend schaute er uns nur hinterher, wie sie mich hinter sich herzog, als sie ins Haus ging. Der Weg ging in den Keller, wo sich zu meiner Verwunderung nicht nur einige Separees befanden, sondern auch mehr. Zielstrebig betrat sie eines dieser Separees, wo es keine Tür gab, sondern nur einen Vorhang. Einen Vorhang, der vorbeigehenden Besuchern die Möglichkeit eröffnete, einen Blick auf das Geschehen zu werfen. Sie schien es nicht zu stören und ich kannte dies mit den Gaffern aus gemeinsamen Klubbesuchen mit meiner Ausbildungsbeauftragten Bärbel. Der machte es auch nichts aus, sich mitten in Manege zu vergnügen, egal in welche Richtung das Vergnügen gehen sollte oder ging. Bärbel war in der Hinsicht recht freizügig. X Hiltrud war nach außen hin eine eher unauffällige Frau. Erkläre das Unauffällig! Okay, die Frau war also nicht unauffällig, allein wegen ihres Körpers nicht, welchen sie ja nun auch ALLERBESTENS zur Schau stellte. Das blaue Kleid bot viele großflächige Einblicke auf ihren Körper, zudem war sie auch keine Barbie-Puppe, was ihre Figur anging. Vielmehr gehörte Madame zu der Kategorie "wo man Hand anlegte, hatte man auch etwas in der Hand!". Also bot Madame einen ausgeprägten und heißen Arsch. Und auch ihre Oberweite war denn auch etwas fülliger als normal. Aber sie sie besaß wie viele andere Frauen, eine dunkle Seite in ihrem Handeln. Sie war etwa 10 Jahre jünger als Ariane, wobei das Alter einer Frau nicht wirklich interessierte, wenn ich mit ihr in die Horizontale wollte. Ich denke dabei nur an Viktoria, die so alt war, dass sie meine Großmutter sein konnte. Aber würde ich mit meiner leiblichen Großmutter ins Bett gehen? Die Frage kann ich im jetzigen Alter mit NEIN beantworten. Bei einer anderen Frau in dem Alter würde ich von Fall zu Fall entscheiden! X Bei Hiltrud brauchte ich nicht lange nachdenken und überlegen. Da sprang der Funke der Lust sofort über. Die Intensivität stieg noch, als sie meine Hände auf ihre Brüste legte und so locker darüberstrich. Genug? Absolut nicht, denn die Show ging weiter. Sie gestattete mir denn, die Träger ihres Kleides von der Schulter zu streifen, wobei sie sich noch umdrehte und ich genussvoll ihren Arsch betrachten durfte. Sie stieg aus dem am Boden liegenden Kleid hinaus und was soll ich nur sagen, die geile Sau hatte keinerlei Unterwäsche an. Weder einen BH noch ein Höschen. Mit beiden Händen packte ich ihr an die Arschbacken, streichelte sie erst und griff dann richtig zu. Statt mir die Vorderseite zu präsentieren, streckte sie mir den Arsch entgegen. Dass es Mäxchen gerade etwas anders wurde in seinem Gefängnis, hatte ich eigentlich keine andere Chance, als ihn zu befreien. Gesagt und getan, öffnete ich den Gürtel und den Hosenbund, um mich der Hose zu entledigen. Sie fand sich recht schnell in bester Gesellschaft, als sie neben ihrem Kleid widerfand. X Als ich mit dem Finger vom Rücken her in ihre Poritze eindrang, zuckte sie erst einmal kurz zusammen und richtete sich danach auf. Soviel Frechheit hatte sie denn wohl nicht gleich von einem unbekannten Spielgefährten erwartet. Also richtete sich Hiltrud langsam auf und drehte sich in meine Richtung um. Sekundenlang schauten wir uns an. Als meine Blickrichtung auf ihre wundervoll prächtigen Brüste wanderte, wo sich ihre Knospen im rechten Licht präsentierten, tippte sie mich bestimmend auf die Schulter. Schaute mich an und knallte mir eine. „…was fällt dir eigentlich ein, so auf meine Titten zu starren? Mein Körper besteht nicht nur aus diesen beiden Bestandteilen! Ich habe mehr zu bieten!“ Damit hatte sie ja nicht einmal unrecht, dieser ihr Körper bot natürlich reichlich viel Grifffläche!!! Grins!!! Nichtsdestotrotz war es ihr eigenes Werk, als sie meine Hände auf ihre dicken Wuchtbrummen legte und mich dazu animierte, diese zu verwöhnen. Zugegeben, diese Aufforderung konnte ich nicht ablehnen und so kam ich der Bitte nach. X War denn auch nicht wieder richtig, weshalb sie mich von sich wegstieß und ich etwas unsanft auf der vorhandenen Spielwiese landete. Konnte mich denn gerade selbst zurechtfinden, als Hiltrud zum Generalangriff auf mich und meinen Körper bliess!!! Sie ging denn ihren Weg und ich sah in dem Moment etwas unbeholfen aus, denn sie hatte nichts Besseres zu tun, als meine Hände zu fixieren und dabei grinste sie denn auch recht frech und unverschämt. Sie genoss die neue Situation natürlich, was ihr denn nicht einmal im Ansatz unangenehm war. Die Frage müsste denn auch sein, warum sollte es ihr denn unangenehm sein? Sie hatte gerade das SAGEN IM RING und nutzte die Chance dementsprechend auch aus!!! Sie bediente sich nach Lust und Laune an meinem Körper. Und natürlich insbesondere an Mäxchen, der in diesen Momenten zu „leiden“ hatte!!! Hiltrud knete Mäxchen ordentlich durch, so dass er es auch nicht verhindern konnte, an Format zu gewinnen. Aber da sprach ja auch nichts dagegen! X Hiltrud freute sich schon so richtig darauf, Mäxchen zwischen ihre Lippen nehmen zu dürfen und ihn weiter hinein gleiten zu lassen. Okay, dies wäre auch in meinen Augen vollkommen okay gewesen, doch solange sie nicht daran gehindert wurde, konnte schalten und walten wie sie wollte. Mit der Zunge strich sie über Mäxchens Köpfchen hinweg, was Freude bereitete. Nicht nur bei Mäxchen, der sich dieser liebevollen Behandlung gut aufgehoben fand. Doch wie so oft im Leben, alles Schöne hat auch einmal ein Ende. Am heutigen Tag sah dies dann so aus, dass Ariane den Raum betrat und alles andere als freundlich hereinschaute! Es sah wenig erfreulich aus, ich meine das Gesicht von Ariane!!! Eher verstimmt und verärgert!!! Ihr Betreten des Raumes war für Hiltrud dem vernehmen nach nicht allzu wichtig. Nur sah Ariane dies gerade doch anders! X Sie betrat den Raum der Glücksseligkeit und ließ Hiltrud gewähren. Griff sich eine Reitgerte und ein Paddel, welches an der Wand hing und trat hinter Hiltrud, welche allerdings viel zu sehr mit Mäxchen beschäftigt war. Nun ja, ein jeder Mensch hat bekanntlich zweierlei Gestalten in sich. Eine Gute und eine Böse Gestalt! Und nun lernte ich denn die BÖSE Gestalt von Ariane kennen. Strich mit dem penisartigen Griff über die Pospalte hinweg, spreizte die Pobacken zur Seite und ließ einige Tropfen Spucke in die Spalte fallen. Hiltrud ging trotz der Aktivitäten gegen ihren Körper unbeirrt ihren Weg. Auch noch, als Ariane mit der Griffspitze an ihrem Arschloch „hantierte“! Zuvor hatte sie noch den Griff vollkommen abgeleckt und befeuchtet, als sie das gute Stück in das vordere Empfangszimmer schob und kurzzeitig dort für Unruhe sorgte. So ausgestattet ließ sich der Griff fast wie von allein in Hiltruds Arschloch einführen. Die reagierte denn auch dementsprechend und ließ etwas überrascht und erschrocken von Mäxchen ab. X Ariane präsentierte sich als BÖSE HEXE vom Dienst. Sie „stocherte“ und „rührte“ mit der Reitgerte in Hiltruds Arsch herum, wo es nicht zu übersehen war, dass es ihr eine megamäßige Freude bereitete. Verständlicherweise sah Hiltrud dies denn etwas anders, was bei Ariane auf wenig Verständnis stieß! Komisch, nicht wahr! Aber die Gedankengänge von Ariane waren für einen Außenstehenden nicht wirklich zu erkennen, aber man konnte diese doch sehr gut erahnen!!! Zog dann die Reitgerte heraus und entsorgte die Lümmeltüte, welche sie vor dem einführen darüber gezogen hatte. Anschließend trat sie breitbeinig von hinten an Hiltrud heran. Ließ die Reitgerte einmal kurz und knackig auf die wonnigen Rundungen klatschen, um die Aufmerksamkeit von Hiltrud zu erlangen. „…da du mir ja jetzt wohl zuhören wirst, mach mal deine Beißerchen auseinander!“ Beugte sich dann etwas nach vorn und schob den Schaft der Reitgerte quer zwischen Hiltruds Beißerchen. Dass sie ein Biest sein konnte, bewies sie in den nächsten Momenten. Ging zurück zu dem Regal und holte ein Halsband, welches sie mir reichte. X „…siehst du dich dazu im Stande, dieser billigen Schlampe dieses Halsband anzulegen?“ Ich nahm das Halsband und schaute Ariane an. „…ich werde mein Bestes versuchen!“ Gnädig wie Ariane auch sein konnte, nahm sie diese Antwort so zur Kenntnis, ohne darauf zu reagieren. Das gefütterte Halsband wurde umgelegt und gleich danach eine 2m lange Führungsleine aus Leder daran befestigt. „…nun beweg dich mal ein bisschen!!! Die Menschheit freut sich schon auf deinen ganz speziellen Auftritt.“ Als Hiltrud Gestalten dahingehend machte und aufstehen wollte, bekam sie einen Schlag mit dem Paddel auf den Allerwertigsten. Keineswegs eine verkappte Streicheleinheit, sondern schon mit einer gehörigen Portion Schwung schlug es auf Hiltruds Arsch ein, verständlicherweise mit bleibenden Aufschlagspuren! „…bleibst du gefälligst unten! Meine Untertanen dürften sich mit ihrem Gesicht in der Nähe meine Füße aufhalten. Also wirst du dich auf allen Vieren bewegen!“ Und diese Füße steckten in schwarzen, hochhackigen Overknees-Stiefeln und darüber entdeckte der Genießer ein verdammt kurzes Lederkleid. Dieses Kleid hatte es in sich, denn die gepiercten Nippel schauten oben herum raus. Und unten? Nun ja, es gewährte sowohl einen Blick auf ihre Arschbacken, wie auch in ihren Schritt. Ersteres wurde durch den String wunderbar gestattet und vorn, nun ja, da war denn der Vorderteil des Höschens, der sich als Spielverderber erwies. X Während Ariane mich im Eifer des Gefechts und in der Vorfreude auf das kommende Geschehen ein wenig vergaß, ging ich denn in die entgegen gesetzte Richtung, wo ich denn eine Dusche antraf. Ich genoss den Ausflug dorthin und verließ nach einer gefühlten Ewigkeit den Erfrischungsbereich. Da ich nichts hörte und auch nichts sah, streifte ich so durchs Haus und traf in der Küche auf eine der beiden Töchter des Hauses. Sie schaute mich ebenso überrascht an, wie ich sie auch überrascht anschaute. Hatte eigentlich nicht damit gerechnet, ihr über den Weg zu laufen. Aber ich wurde eines anderen belehrt. Groß gewachsen, sportlich schlanke Figur, endlos lange blonde Haare und ebenso endlos lange Beine, was durch die getragenen Shorts mit den seitlich hochgezogenen Beinausschnitten erhöht wurde. Man begrüßte sich mit einem zwanglosen „...hi!“, wobei sie denn noch die Frage hing, „…möchtest du noch etwas Kaltes zu trinken?“ Nachdem ich zugestimmt hatte, ging sie zum Kühlschrank und holte eine Flasche Bier heraus. „…aufmachen kannst bestimmt allein, oder???“ Nachdem ich die Flasche geöffnet und den ersten Schluck genommen hatte, schaute sie mich neugierig an. X „…lass mich raten, du bist Gerrit? Du kannst nur Gerrit sein! Für Mama gab es in den zurückliegenden Tagen kein anderes Thema als Gerrit hier und Gerrit da. Und er kommt sogar auch zum Grillen! Das war nicht eine Frau von Anfang 50, sie klang wie ein Teenager, der erstmals verliebt war! Bevor uns die anderen uns hier zusammen sehen, lass uns hoch in mein Reich gehen!“ Ich folgte ihre ohne Widerworte, auch unter dem Aspekt Neues über Ariane in Erfahrung zu bringen! Unser Weg führte uns ins 2.Obergeschoss, wo sie ihr eigenes Reich hatte. Es war eine kleine Wohnung im großen Haus, bestehend aus Schlafzimmer, Wohnzimmer/Arbeitszimmer und einem Bad. Als besonderes Highlight muss noch der kleine Balkon zum Garten hinaus erwähnt werden. Alle Räume gingen vom kleinen Flur. Alles in allem war dies etwas kleiner als meine eigene Wohnung. Grob geschätzt, aber es standen ihr wohl gut 35 qm zur Verfügung! Nicht schlecht Herr Specht, so ließ es sich aushalten. Wir ließen uns im Wohnzimmer nieder, wo sie mich anschaute. „…ich vergaß mich vorzustellen!“ Weiter kam sie denn auch nicht, da ich ihr die Arbeit abnahm. „…dem vernehmen nach wirst du Babette sein! Deine Ma hatte mir denn berichtet, dass sie zwei hübsche Töchter hätte, wovon eine verheiratet sei und die andere noch daheim in Hotel Mama lebt!!!“ X Babette schaute etwas irritiert und meinte dann, „…dem Vernehmen nach hast du meine Ma auf dem Bauernmarkt getroffen, wo diverse Sachen und Dinge verschachert werden!“ Ein Schmunzeln konnte ich mir denn nicht ganz verkneifen, überlegte aber gleichzeitig, ob ich ihr die Wahrheit oder nur eine Teilwahrheit erzählen sollte. Meine Sprachbänder handelten, bevor ich zu Ende gedacht hatte. „…ich habe Ariane bei Erika kennengelernt, als man sich dort zufällig beim Frühstück traf!“ Das Grinsen in ihrem Gesicht nahm kein Ende. „ach so, daher weht der Wind. Erika ist eine Freundin aus Kindheitstagen. Als ich sie das letzte Mal gesehen habe, sah sie in meinen Augen wie eine alte Hausfrau aus. Und sie ist doch erst Mitte 50, wenn ich mich nicht täusche.“ Innerlich dachte ich nur, dass sich Menschen auch ändern können, so zum Beispiel auch Erika. „…wann hast du sie das letzte Mal gesehen?“ Mein Gegenüber grübelte. „…ist bestimmt über ein Jahr her! Und wieso und weshalb kennst du Erika?“ X Nun ja, ich erzählte ihr in kurzen Sätzen, den Werdegang des Kennenlernens und berichtete vom ERSTEN MAL mit Erika und natürlich auch von ihrer Wandlung vom Hausmütterchen zur attraktiven Frau. „…wenn ich so zuhöre, kommt in mir die Frage auf, ob du sie schon flach gelegt hast?“ Ein Schmunzeln gehörte als Teil meiner Antwort zu ihrer Frage. „…nun ja, Widerstand war da, aber ich musste mich der weiblichen Gewalt beugen und ihr sexuell zu Diensten sein! Okay, nicht wirklich ganz so. Das Leben besteht aus GEBEN und NEHMEN!!! Am ersten Abend meines Einzugs in die Wohnung stand sie im heißen Outfit vor meiner Tür. Nicht als Hausmütterchen, sondern komplett neu gestylt. Andere Frisur, kurzes Schwarzes, schwarze Strümpfe, hohe Haken. Einfach geiler Anblick!!! Schob mich rücklings in die Wohnung und verließ meine Wohnung erst am anderen Morgen!“ Babett schaute mich etwas überrascht an. „…du hast die Alte gevögelt?“ Ich nickte zu ihrer Frage. „…vielleicht sollte ich noch erwähnen, dass wir im gleichen Haus wohnen. Sie im Erdgeschoss und ich im 2.OG. Seit jenem Freitagabend haben wir uns mindestens einmal in der Woche zur körperlichen Vereinigung getroffen. Wenn Mehrbedarf bestand, dann reagierte man dementsprechend. Kam oft genug vor, dass ich am Wochenende spät heimkam und sie mich an der Haustür abfing. Um es ganz lapidar zu sagen, Erika bestritt seitdem ihren zweiten Frühling. Nichts mehr Hausmütterchen, sondern Ladylike!“ X „…ich verstehe. Und wie war dies mit meiner Ma? Was ist da gelaufen?“ „…dies lässt sich ganz lapidar erklären. Erika hatte mich Samstagabends abgefangen und mich zu einer heißen und natürlich auch geilen Show eingeladen. Ich blieb dann die Nacht bei ihr und beim geilen Frühstücksfick stand deine Mutter vor der Tür. Hatte mir nur die Bettdecke umgewickelt, welche zu Boden fiel als die Wohnungstür wieder verschlossen war. Mein Mäxchen stand da in voller Einsatzgröße vor ihr. Deine Mutter stellte die Brötchentüte beiseite und nahm Mäxchen einfach mal so in die Hand und wichste ihn! Und wenige Minuten später lag sie textilbefreit im Bett und vergnügte sich im Trio.“ Babette schaute ungläubig. „…okay, ich wusste schon seit längerem, dass meine Ma eine geile Sau im Bett ist. Hatte mal einen Videofilm von einem Grillabend gesehen, wo sie sich allen anwesenden Personen hingab, ganz gleich ob Mann oder Weib. Sie musste Befehle ausführen, Fotzen lecken, Schwänze lutschen, Ficken lassen und so weiter. Als Krönung gab es dann noch eine Leerstunde in BDSM! Da wurde sie gefesselt, geschlagen und noch einige Aktionen, auf die ich nicht weiter eingehen möchte!“ X Sie schwieg einen Augenblick, was ich zum Anlass nahm, eine etwas delikate Frage. „…lass mich mal verdammt neugierig sein. Was war es für ein Gefühl für dich, deine Mutter bzw. ja doch deine Eltern beim Sex mit anderen, eigentlich fremden Männern und Frauen zu sehen? Auch wenn es nur ein Videofilm gewesen ist? Ich persönlich muss meine Mutter nicht mehr nackt sehen, ich mag sie nicht! Und bestimmt auch nicht beim Sex beobachten! Oh Gott, allein bei dem Gedanken wird mir schon schlecht! Sie ist auch keine attraktive Frau. Man könnte sich auch fragen, was meinen Vater da geritten hat, ausgerechnet diese Frau zu ehelichen. Er hätte sicherlich doch etwas Besseres verdient!!!“ Babette schaute nachdenklich, als ich meine Ausführungen beendet hatte. „…du hast wenig nette oder freundliche Worte für deine Mutter übrig. Aber dies wird sicherlich so seine familiären Gründe haben. Und was deine Frage angeht, meine Schwester sind damit aufgewachsen, dass unsere Eltern sich miteinander vergnügten. Haben sie mehr als einmal beim Sex in der Küche, im Wohnzimmer, im Garten oder sonst wo erwischt und erlebt, was die beiden nicht im Geringsten störte. Dann kommt auch irgendwann der Augenblick, wo du an das LMAA!“ Auch dieses Urteil bezüglich ihrer Eltern war nicht sonderlich freundlich gestimmt! X Wir plauderten noch eine ganze Weile über die Fehlleistungen unserer Eltern, bis sie ein ganz anderes Thema begann. „…hast du Lust noch eine Runde tanzen zu gehen. Ich muss mich irgendwie abreagieren!“ Sie wartete nicht mal im Ansatz auf eine Antwort von mir. Stattdessen stand sie gleich auf und sagte nur noch abschließend, „…ich zieh mir nur eben etwas anderes an!“ Schon verschwand sie im Schlafzimmer, führte aber den Dialog auch weiterhin fort. Nach wenigen Minuten trat sie wieder ins Rampenlicht. Sommerlich frisch angezogen stand sie im Türrahmen, hatte ein Täschchen und eine dünne Jacke dabei. „…wir können aufbrechen!“ Wartete nicht auf einen Kommentar von mir, sondern drehte sich sogleich um. „…würdest du dich jetzt bitte mal bewegen?“ Als wir denn zum Auto gingen, war es kurz nach 22:00 Uhr. Was dann folgte war eine Rundreise durch die bekannten Tanzschuppen in Hagen und der näheren Umgebung. X Sonntag, den 04.08.1985 Die Uhr ging denn schon mal locker auf 04:00 Uhr zu, als wir den letzten Tanzschuppen in Bochum verließen. Auf den noch in Erwägung gezogenen Abstecher nach Dortmund verzichteten wir denn doch. Auffallend war denn auch die „Tatsache“, dass sie beim Tanzen immer näher rückte. Und bei Schmuse- und Kuschelsongs konnte man keinen Licht zwischen unseren Körpern zur Kenntnis nehmen. In Bochum erfreuten sich dann erstmals auch unsere Lippen an der Teilnahme der gemeinsamen Aktivitäten. Mit zunehmender Dauer des Zusammenseins wurden die Lippenkontakte immer intensiver und wurden auch genossen. Als es dann zum Auto ging, begann es auch leicht zu fieseln. So wurde aus einem langsamen Dahintrödeln ein etwas schnellerer Gang. Machte ihr dann erst die Tür auf, ließ sie einsteigen und schloss diese dann auch wieder hinter ihr. Pilgerte dann auf zur Fahrertür und stieg ein. Setzte mich hin und schaute Babette an. X Die saß da, hatte die Beine schön breitgemacht und das Kleid hochgezogen, um mir gleich zu verdeutlichen, wie geil sie denn gerade drauf sei, als sie sich selbst streichelte. Und dabei schaute sie mich provozierend an, wobei sie sich den Finger ableckte, welcher gerade in ihrer Lustspalte seine Aufgaben erledigt hatte, genussvoll ab! Augenblicke verstrichen, während sie ihre „Show“ zum Besten gab und wir uns wortlos anschauten, bis denn ein Wort gesprochen wurde. „…lass uns was Verrücktes machen, was Geiles! Lass uns ficken! Hier und jetzt sofort! Hol deinen Schwanz raus, will ihn tief in mir spüren und mit dir zusammenkommen!“ Parallel dazu streichelte sie provokant durch meinen Schritt, wo ich ihr gegenüber nicht verbergen konnte, dass Mäxchen sich an dem ihm gebotenen Schauspiel auch erfreute. „…oh, da tut sich ja was!“ Sagte dies mit einem frechen Grinsen und forcierte die ganze Angelegenheit ein wenig, als sie sich das Kleid über den Kopf zog und splitternackt neben mir saß. Ein herrlicher Anblick, welcher sich mir da bot. Während ich mir etwas hektisch die Hose auszog, spielte sie gekonnt mit ihren Brüsten und leckte ebenso provozierend an ihren Nippeln, die auch schon in Kampfeslaune waren. X Es dauerte nicht wesentlich länger, bis meine Hose an den Beinen entlang abwärts rutschte, sowie ihren Platz im Fußraum fand und Babette ihr Kleid ausgezogen hatte. Sie krabbelte zu mir herüber und führte zusammen, was zusammengehörte. In diesem Fall waren es zumindest erst einmal unsere Lippen. Und da sie dem Anschein nach ebenso gierig wie ihre Mutter war, versprach es noch ein recht vergnüglicher Abend zu werden. Okay, es war denn eher ein früher Morgen, aber dies tat der Situation keinerlei Abbruch. Sie hatte noch Hunger und mein Appetit wuchs auch mit jeder Minute, wo sie auf meinem Schoss verweilte. Und Mäxchen seine ansteigende Stimmung ließ sich auch nicht verleugnen. Es präsentierte sich in prächtiger Form, was auch Babette nicht verborgen blieb. Sie strebte denn auch eine baldige bzw. eher eine augenblickliche und sofortige Vereinigung der entsprechenden Körperregionen an. Sprach etwas dagegen? Allein der Gedanke an solch eine Frage war denn schon unverschämt. X Babette tat genau jenes, was denn auch getan werden musste. Griff sich Mäxchen und schickte ihn auf Schnupperkurs in Richtung des vorderen Empfangszimmers. Strich mit ihm erst über die Lippen, bevor sie ihn auf Tauchgang schickte. Die folgenden Minuten spielte sie das Spiel der Besitzerin und der Führerin, sprich sie hatte die Situation vollends im Griff. Ließ mich beinahe an der langen Leine verhungern, während sie sich in den nächsten Glückshimmel beförderte. Sie genoss den Augenblick der Siegerin, als ihr Saft an meinem Mäxchen herunterlief. Grinste mich an und erhob sich von meinem Schoss. "...du darfst noch ein bisschen warten!" Sie war ja so großzügig mit Dingen, die sie vollends im Griff hatte. Verteilte noch einmal Küsschen rechts und links und krabbelte auf den Beifahrersitz zurück. Das Leben besteht ja nun einmal aus Fragen und Antworten. Und genauso handhabte sie es auch. "...sage mal Schnuckihasirammelbock, wo fahren wir zwei Hübschen jetzt noch hin. Zu dir oder zu mir?" Und sie ergänzte ihre Frage mit einer kleinen, aber wohl auch zutreffenden Anmerkung. "...bei mir wirst du auf meine Mutter treffen, die gerade so etwas von stinkig sein dürfte, dass ihr neues Spielzeug entführt worden ist!" Damit nicht genug, gab sie sich die Antwort auf ihre Frage gleich selbst. "...wenn wir noch ein wenig Spaß zusammen haben wollen, dann fahren wir besser zu dir!" Dies war nicht nur weibliche Logik, sondern vielmehr die reine berechnete Realität. Bei ihr daheim würde sich Ariane, also ihre rattenscharfe und dreilöchrig zu benutzende Mutter, sich als Spielverderber aufführen. Ariane benutzen ist eine Sache, aber ich hatte die Chance auf frisches Fleisch, wobei ich nicht wirklich wusste, wie oft sie schon einen Schwanz verinnerlicht hatte. Es gab Dinge, die waren jetzt gerade wichtiger. Wir richteten unsere Kleidung notdürftig her und traten den Heimweg an. X An meiner Haustür trafen wir um kurz vor 5 Uhr ein. Schlichen barfüßig über die knarrende Treppe nach oben. Wohnungstür wurde geöffnet und schon war die friedliche Zeit vorbei. Babette legte das Engel-Kostüm ab und wurde zum Teufelchen. Wenige Augenblicke nach der Heimkehr schob sie mich textilfrei durch die Küche ins Wohnzimmer, schubste mich auf den Ottomanen und bediente sich hocherfreut an meinem Körper. Lag auf mir und führte unsere Lippen zu einem ausführlichen Gefecht. Als sie genug von diesen Lippen- und Zungenspielen hatte, hörte sie schlagartig damit auf. Schaute mich an und ließ eine schallende Ohrfeige folgen. Grinste mich vergnügt an und fügte noch hinzu, "...du bist genau wie alle anderen Schwanzträger. Haben alle nur das EINE im Sinn. Ficken, ficken und noch einmal ficken. Doch dies kannst du getrost vergessen. Heute spielen wir das Spiel nach meinen Spielregeln!" Sagte dies und strich mir mit den Fingern über die Lippen. "Schweig du notgeiler Hengst. Das Strafgericht der Weiblichkeit hat dich für schuldig befunden. Wirst du die Strafe akzeptieren und annehmen? Es steht nur ein JA zur Auswahl!" Dass sie mich nicht gleich ausgelacht hat, war eigentlich schon alles. Ihre Zunge begann liebevoll meine Brustwarzen zu streicheln, doch sie war Biest genug, dass sie auch anders vorgehen würde. X Mein Blick muss wohl schon so ausgesehen haben, als ob ich um eine härtere Gangart ihrerseits betteln würde. Ich hätte auch das Weichei spielen können und ihr das Jammern theatralisch vorführen können. Alle Gedanken verflogen im NU, als sie von sich aus eine andere Gangart annahm. Folterte nun meine Brustwarzen nach Herzenslust, als sie diese zwischen ihre Zahnreihen einschloss. Zubeißen war eine Variante, dran ziehen die andere Variante, aber sie war mit allen notwendigen Wässerchen gewaschen, um ihr Gegenüber entsprechend zu ärgern und leiden zu sehen. Und Babette ließ auch keinen Zweifel daran aufkommen, dass sie keinerlei Skrupel besaß, die ihr zur Verfügung stehenden Mitteln auch gegen mich einsetzen zu wollen. So jung und schon so unendlich verdorben. Also entwickelte sich die Situation zu einer hochinteressanten Angelegenheit. Babette wanderte mit ihren Lippen weiter abwärts und erreichte Mäxchen. Ich war Mann genug, dass ich es jetzt begrüßen würde, wenn sie einen heißen Blowjob präsentieren würde. Okay, einen Handjob könnte ich mir auch vorstellen. Aber sie hatte da vollkommen andere Ideen und Pläne, was die Fortsetzung anging. X Statt liebevoll mit Mäxchen umzugehen, zeigte sie ihr unfreundliches Gesicht. Babette zeigte in diesem Augenblick ihr zweites Gesicht, ihr unfreundliches Gesicht, sehr zu meinem Leidwesen, wie ich feststellen durfte und auch musste! Ich lag wie auf dem Sagen umworbenen Präsentierteller mit breit gespreizten Beinen vor ihr, die sich wieder ihre hochhackigen Pumps angezogen hatte. Da sie ja nun nicht wusste, in wieweit ich schon über Erfahrungen in dieser Richtung verfügte, ließ sie es bei harmlosen Dingen. Mit der Spitze ihrer Pumps strich sie vom Arsch her über den Sack und schob Mäxchen sachte nach oben, um ihn dann unter ihrer Schuhsohle verschwinden zu lassen, als sie sich auch nett mit ihrem ganzen Körpergewicht daraufstellte. War die Situation jetzt schön oder schön? Jahre später war diese Frage das Erkennungsmerkmal eines Immobilienmaklers im Fernsehen. Allerdings bezog er diese Frage nicht auf die aktuelle Begebenheit, sondern auf die Küche des zu besichtigenden Objekts! X Die junge Frau war mit allen Wassern gewaschen und wusste sehr genau, was sie gerade anstellte. Es kamen auch Zweifel auf, ob sie wirklich so unschuldig war, wie sie sich darstellte. Oder war sie im Gegenteil die Königin in Arianes Spiel- und Spaßkabinett, der nicht nur die Männer die Füße küssen durften, sondern auch die anwesenden Frauen. Doch nur die Männer hatten sie zu fürchten, während die anwesenden Frauen zu Befehlsempfängerinnen wurden, welche ihre Anweisungen umzusetzen hatten. In dem gemeinsam mit ihr geschauten Film kamen die Männer verdammt schlecht weg. Die Königin setzte dort alles Mögliche gegen die Männerwelt ein. Wenn viele Männer eines nicht mögen, dann ist es Analverkehr an ihrem eigenen Körper. Und erst recht nicht, wenn dies von männlichen Leidensgenossen vollzogen wird. Nur wenige haben dann die Alternativ-Variante gewählt. Dies wäre nämlich dann Ballbusting am eigenen Körper zur Belustigung der gegenwärtigen Frauen gewesen! Wenn man zwei Übel hat, wählt man gern das kleinere Übel. Nur ungünstig an der Situation war, dass im Film zwei Kandidaten per Losentscheid zum Ballbusting verdonnert wurden! Aufrichtige Anteilnahme... X Babette war ließ noch einige weitere Attacken gegen Mäxchen vom Stapel, was ihr denn wesentlich mehr Freude bereitete, als mir denn. Sie teilte aus und ich *durfte* einstecken. Sollte ich mich jetzt gerade erfreut darüber zeigen, dass ich in meiner eigenen Wohnung verweilte und nicht in ihren Räumlichkeiten? Da würden garantiert andere Situationen zu meinem Leidwesen auftreten! Der Fantasie sei gedankt und der Film bot auch einige Lösungen in der Hinsicht. Es kam der Moment, wo sie denn auch die Waffen streckte und sich der aufkeimenden Müdigkeit ergab. Der Weg führte ins Schlafzimmer, wo wir uns auf dem Bett niederließen und auch zügig einschliefen. X Sonntag, den 04.08.1985 Der liebe Herrgott des Schlafens war denn allerdings wenig gnädig mit uns, denn keine drei Stunden nach dem einschlafen klingelte es an der Tür. Ich schaute auf den Wecker und der meinte, es sei gerade kurz nach 08:00 Uhr in der Früh. Es klingelte ein zweites und drittes Mal, so dass Babette mich anschaute. „…was für ein Arschloch klingelt denn zu so früher Stunde hier bei dir? Sollte man echt gleich in die Hölle schicken!“ Ich grinste sie vergnügt an und krabbelte über sie hinweg. So wie ich ins Bett gegangen war, so trat ich ans Fenster, nämlich extrem textilfrei. Den Fenstergriff umgedreht und schon konnte ich die leuchtende Sonne genießen. Allerdings auch den Anblick der Person, die unten vor der Tür stand. X „…sage mal, hast du mal auf die Uhr geschaut, wie früh es ist?“ Und mit Blick zu Babette meinte ich nur, „…es ist deine dich liebende und eifersüchtige Frau Mama!“ Von unten kam denn noch die Aufforderung, doch endlich die Tür zu öffnen, worauf ich denn nicht wirklich einging. Babette meinte nur, „…Ariane steht vor der Tür? Da könntest du ernsthaft recht haben mit der Eifersucht!“ Sagte dies und erhob sich vom Bett. Zog mich dann etwas ruppig vom Fenster weg und führte den Dialog mit Ariane fort. Und zwar auch vollkommen textilfrei, wie ich es auch tat. „…verpiss dich Alte, in diesem Spiel ist gerade nur für ZWEI Personen Platz!“ Und die Zahl ZWEI betonte sie denn ausdrücklich! Ihre sonstige Wortwahl war nicht die feine Art, aber was hatte Ariane denn um diese Uhrzeit erwartet? Freifahrschein für eine heiße Nummer? Dazu gehörte aber auch situationsbedingt ein passendes Gegenstück. Ich stand aber derzeit nicht zur Debatte, hatte schon mein passendes Gegenstück in Form von Babette gefunden! X Während Babette mit ihrer Mutter quasselte, wackelte sie provozierend mit ihrem Arsch herum. Was lag da näher, als Hand anzulegen. Ich ging hinter ihr auf die Knie und küsste wohlwollend beide Pobacken. Es folgte eine liebevolle Streicheleinheit für die beiden, bevor meine Zunge in ihre Pospalte abtauchte und ihren Weg zum vorderen Empfangszimmer sowohl suchte als auch fand. Im Zusammenspiel zwischen Zunge und Finger wuchs die Lust auf mehr, wobei ihr Empfangszimmer auch so langsam Vollzug meldete und auch feucht wurde. Und Babette erwies sich als ein Mensch klarer Worte. „…spiel nicht mit mir, fick mich du geiler Hengst!“ Und dies dann in einer Lautstärke, welche auch Ariane vernahm. Und ich? Nun ja, wusste somit, was zu tun war. „…ihr Wunsch ist mir Befehl, verehrenswerte Göttin der Lüste!“ X Babette lümmelte sich auf die Fensterbank und empfing voller Lust und Geilheit mein Mäxchen, der in sie eindrang. Spielen war vorher, nun galt es harte Fakten zu liefern. Und Mäxchen war sich seiner Aufgabe bewusst und zeigte sich in voller Pracht. Genau dies wollte sie ja denn auch und bekam es umgehend, bis Mäxchen bis zur Stammwurzel in ihrem heißen und zu befriedigenden Körper steckte. Ihre Brüste gingen den Takt der Fickstöße voll mit. Was am Fenster geschah, blieb Ariane nicht verborgen. „…ihr wollt mir jetzt wohl etwas vormachen oder vögelt er dich wirklich?“ Babette lächelte und grinste nach unten und ließ ein trockenes „…JA!“ folgen. Ariane kommentierte dies noch einmal und ging zur Haustür zurück. Schellte erst bei mir und dann bei meiner Nachbarin, die gleichzeitig auch ihre Freundin ist. Erika machte ihr denn die Tür auf und nach einem schnellen „…hallo!“ stürmte Ariane nach oben durch! Erika folgte ihr denn gemütlich, denn sie hatte nämlich noch ein Trumpf-Ass im Sagen umworbenen Ärmel. Sie besaß einen Wohnungsschlüssel für die Fälle, wenn ich mich mal aussperren sollte. X Babette und ich waren viel zu sehr mit uns selbst beschäftigt, als dass wir den Zutritt der beiden reifen Ladies in meine Wohnung mitbekommen hätten. Babette lümmelte immer noch auf der Fensterbank, während ich ihr mein hartes Mäxchen verinnerlichte. Und zwar so lange, bis sie vor Lust und Geilheit laut aufschrie und ich ihr als Krönung nach dem dritten Highpoint die volle Ladung von Mäxchen injizierte. Genau in dem Moment schlug es dreizehn, denn es war ein Ledergürtel, der zuvor noch in meiner Jeans seinen Dienst versah und nun als Schlagwaffe gegen meinen Körper Verwendung fand. „…los du Schlappschwanz, mach die dumme Kuh fertig!“ Babette und ich erschraken denn doch über die gewählte Wortwahl. Und noch weniger Begeisterung fand die Anwesenheit von Ariane und Erika in meinem Schlafzimmer, was den beiden Frauen ja nichts ausmachte. Die erfreuten sich an dem Anblick unbekleideter Körper bei Ausübung erotischer Kontaktaufnahme. X Als ich mich zu ihnen umdrehte, gab Mäxchen den Gesetzen der Schwerkraft nach, präsentierte sich aber in einem glänzenden Gewand, welches er sich in Babettes Empfangszimmer zugelegt hatte. Die beiden reifen Ladies schauten sich nur kurz an und ließen beide ein langanhaltendes „…aaaah!“ folgen. Damit nicht genug, meinte Ariane zu Erika, „…den hätte ich jetzt auch vertragen können. Deswegen bin ich eigentlich hier. Konnte ja nicht ahnen, dass er mit meiner Tochter durchbrennt! Möchtest du ihn ablecken oder darf ich?“ Erika wäre nicht eine gute Diplomatin, wenn sie nicht einen entsprechenden Vorschlag unterbreiten würde. „…lass es uns zusammen genießen!“ Gesagt und getan, gingen beide auf die Knie und begannen abwechselnd an Mäxchen zu lecken und zu lutschen. Babette ging etwas stinkig und verärgert über die Situation an uns vorbei. X Dass während der ganzen Zeit das Schlafzimmerfenster auf war, ist im ganzen Trubel etwas in Vergessenheit geraten! Einige Tage später sollte mir dieser Umstand in Erinnerung gerufen werden. Aber dies ist eine andere Angelegenheit, auf die ich ein anderes Mal eingehen werde. Während die heißen Ladies vor mir knieten, zwängte sich Babette an uns vorbei und verschwand in Richtung Wohnzimmer, wo sie sich anzog. Anschließend wollte sie sich still und leise aus dem Staub machen, doch Ariane, ihre Mutter, bekam dies mit und trat ihr entgegen. „…wenn du gehen möchtest, dann lass uns zusammen gehen. Ich habe da noch einige Fragen an dich!“ Die beiden verabschiedeten sich kurz und knapp und waren weg. X Erika schaute mich an und schaute das Fenster an. „…das Fenster war jetzt die ganze Zeit auf?“ Ich schaute hin und her und stimmte ihr kopfnickend wie auch grinsend zu. „…ich sehe keine Chance, dir zu widersprechen. Also war es auf!“ Aber schon weniger Sekunden später war das Fenster verschlossen bzw. war auf Kipp gestellt. Auf ihre Frage, was wir denn mit dem angebrochenen Tag noch anfangen könnten, brauchte ich nicht allzu lange überlegen. „…ich hätte da eine Idee!“ X X÷÷÷÷÷÷÷> NETTE BÄRIN <÷÷÷÷÷÷÷X Name___ARIANE ROHRBACH geb. Seliger Familienstand___verheiratet 23.Mai 1960 Kinder___Tochter Monique 22.August 1961 Kinder___Tochter Babette 2.Oktober 1963 Alter___52 Geburtsdatum___30.Juni 1932 Körpergröße___163cm Gewicht___63 kg Körpermaße___98cm · 74cm · 100cm BH___80 C Kleidergröße___38 (S) Haare___Blond, Schulterlang Augenfarbe___Blau Schuhgröße___38 Aussehen___Europäisch Hautfarbe___Hell Tattoos___ Wenige, Rose linke leiste Piercings___ Wenige, Nase Links , Bauchnabel, Nippel X÷÷÷÷÷÷÷> NETTE BÄRIN <÷÷÷÷÷÷÷X Name___BABETTE ROHRBACH Familienstand___Single Kinder___nein Alter___21 Geburtsdatum___2.Oktober 1963 Körpergröße___173 cm Gewicht___52 kg Körpermaße___85 cm · 59 cm · 89 cm BH___75 C Kleidergröße___34 (XS) Haare___Blond, Sehr lang Augenfarbe___Blau Schuhgröße___39 Aussehen___Europäisch Hautfarbe___Hell Tattoos___Rose linke leiste Piercings___Keine X÷÷÷÷÷÷÷> NETTE BÄRIN <÷÷÷÷÷÷÷X

Categories
Uncategorized

Meister-T – Stutenbiss der Fee

Double Penetration

Meister-T – Stutenbiss der Fee
Meister – T – http://xhamster.com/users/meister-t – Fetisch und Voyeurismus als Kunstform und die Einblicke in das intime Tagebuch des Meisters – T
Die “Kleinen Zauber- Füße von Hilla” – in “High Heels”

“Stutenbiss” der Fee

Es ist Dezember. – Der Meister, Fee und Hilla – Meisters Frau – genießen die wohlige Wärme des Kamins im Wohnzimmer. Knisternd nagt die zerrende Flamme am Hotz, das leicht duftend ein schon weihnachtliches Gefühl in unserem Herzen aufkommen lasst. Der handgeschnitzte Räuchermann aus dem Erzgebirge bläst mit seinen Backen betörenden Duft aus seinem, weit geöffneten Mund. Schäfer, mein Hund, hat ein wohliges Plätzchen vor dem Kamin gesucht. Hilla und Fee sitzen neben mir auf dem Sofa. Ihre kleinen Füße liegen auf meinen Schoß; berühren ab und zu wie ungewollt eine Stelle unter der ein noch verborgener Vulkan ruht.

Meine Augen betrachten die kleinen Knöchel- Söckchen von Fee und Hilla. Sanft lege ich meine Hände auf ihre Waden, um von dort meine Reise zu ihren Fußsohlen zu beginnen. Hilla und Fee mögen es sehr wenn sie dort ganz fein und liebkosend gestreichelt werden. Nur „kitzeln“ an dieser Stelle; nein, das mögen sie nicht ganz so gerne. Meine Hände berühren ihre kleinen Zehen, die leicht wackeln und auf die liebenden Berührungen des Meisters warten. Der kleine Zehen von Fee rufen mich zuerst: „ Meister berühre und streichel mich; ich bin die kleinste Fee der Fee und keiner auf der Welt beachtet mich! – „Oh du armer kleiner Zeh, so denke ich, der Meister will dir all seine wärmende und erquickende Liebe schenken! Ich ziehe Fees kleine Knöchelsöckchen aus, denn Haut auf Haut ist eines der Gefühle das labender und viel sinnlicher ist, als das Streicheln durch den dünnen Baumwollstoff, erotisch duftender Feensöckchen. Der rechte kleine Zeh von Hilla ruft mich! – „Und ICH – spricht er beleidigt zu mir! – „Ich will auch Beachtung und liebkosende Berührung des Meisters spüren!“ –

“Kussmund” – von Meisters – “Geliebter Fee”

Der Meister denkt: – „Ach hätte ich nur zwanzig Finger und vier Münder um diesen 20 Zehen der beiden geliebten Frauen gebührende Beachtung zu schenken. Ich schaue in die stahlblauen Augen von Fee. Sie lächelte mich frech und fordernd an. Die Natur “Feenblonde Harre” fallen wallend über ihre wohlgeformten, aber leider durch eine Bluse verdeckten kleinen Brüste. Hilla kneift mich leicht ins Bein. Zu lange habe ich auf diese „Feenhaare“ geschaut und geträumt. Ja, der Meister träumte wie Fee mit ihren Haarspitzen wieder und wieder über meine dick angeschwollene Eichel streichelt. Der Eichelring der Meisters kommt seiner “erfüllenden Aufgabe”, den Schwanz des Meisters seine Grenzen zu zeigen, nach. Ich spüre das pulsierende pochen in meiner Hose! – Hilla ist, sehr, sehr böse! Ihre Ferse reibt in drehenden Bewegungen auf meiner Hose umher, um mein „Gemächt“ weiter und weiter zu erregen! Ich schließe die Augen und genieße diesen Moment der erfüllenden, erotischen Gier. Es wird immer enger in meiner Hose, und mein Schwanz ruft nach der Freiheit, die er mit rot pochendem Kopf zu sehen wünscht.

Das naturblonde, hüftlange Haar von Meisters “Gelliebten Fee” – in “Strenger Zopfform” gebunden.

Hilla spürt mein Verlangen; – befreit mich aus dieser Misere! Ihre Füße verlassen das umarmende „Gefängnis“ des Meisters. Sie steht auf und Ihre kleinen Hände beginnen die kupfernen Metallknöpfe meiner Jeanshose zu öffnen. Ein Ruck, und Hilla hält die Hose des Meisters in Händen. Ich beobachte ihre kleinen Hände, die fein ordnend beginnen die Hose des Meisters zusammenzulegen. Fee schaut auf des Meisters Höschen und sagt frech: -„ Naaa, da rührt sich was! Ihre kleine Hand packt fest zu. Ich verspüre den wohlig, erfüllenden Schmerz in meinen Eiern. Fest, hält Fee diese im Zwingen- Griff; drückt diese leicht, wissend dass sie ihr in der Zukunft ihr noch sehr viel „Freude“ schenken werden.

Liebesbrief von Fee an Meisters Frau Hilla. “Dank zur “Empfängnis” durch Meisters “Samen” an “Maria Empfängnis”

Hillas Mund küsst meine Eichel, – die sich pochend tiefer und tiefer in ihre Kehle schiebt. Ich spüre ihre Zähne die feste am Rande des Woframcarbidringes zubeißen. Zum Glück, so denke ich, hat Fee als „Frau vom Fach“ schon vor langer Zeit mein Bändchen entfernt. Der Meister sendet einen lustvollen „Schrei“ hinaus in die Welt. Fest ergreifen meine Hände Fees nackte Füße; drücken diese innig und fest. Fee schaut mir in die Augen; streichelt mit ihren langen, hellblonden Feenhaaren über meine Wange. Sie genießt diesen Moment der “Frauendominanz“, und kostet jede Sekunde davon aus. Fee küsst saugend meine Eichel in sich hinein. Mir ist, als wolle sie von innen her ihren Muttermund mit dieser küssen.

Hilla steht auf, sie will ins Bad gehen, um „Irgendwas“ zu holen. Meine „Geliebte Fee – bläst mit „Feenzauber“ meinen Schwanz, der ihren Mund füllend immer weiter seine Reise zu den Sternen beginnt. Ihr „Feenbiss“ erregt mich mehr und mehr. Es fällt mir schwer, mich zu besinnen. „Nein – abspritzen will ich noch nicht! Fee öffnet ihre Bluse. Wie meistens trägt sie keine BH. Feste und wohlgeformte 75B Brüste brauchen diesen auch nicht! – „Das sagt der Meister immer!“ – Ich sauge an Fees Brüsten, als Hilla sich wieder neben uns setzt. Sanft cremt Hilla ihre nackten Füße ein. Fee und ich beobachten sie. Was hat Hilla nur vor, denken wir beide.

Hillas Fußsohlen massieren meinen Schwanz. – Zart so zart spüre ich ihre Fußsohlen- Haut auf meiner erregten Eichel, die so dich geschwollen wie ein Golfball ist. Fee streichelt mich mit ihren langen Feenhaaren. Ich falle in das Tal der erfüllenden, transzendenten Lust.

“Eingefrorener Samen” – des Meisters –

Lese: – http://xhamster.com/stories/meister-t-besamung-im-hochzeitskleid-793215 – http://xhamster.com/stories/meister-t-sissis-gral-der-lust-792481 – http://xhamster.com/stories/meister-t-omas-votzen-see-reise-790924 – http://xhamster.com/stories/meister-t-frau-hilla-die-cat-793468 – http://xhamster.com/stories/meister-t-gesang-der-amazonen-795426http://de.xhamster.com/stories/meister-t-yukata-von-fee-und-hilla-876084http://de.xhamster.com/stories/meister-t-warum-sind-berge-nicht-weiblich-890788http://de.xhamster.com/stories/meister-t-geht-omas-dr-cken-892333http://de.xhamster.com/stories/meister-t-das-bidet-der-fee-891516
http://de.xhamster.com/stories/meister-t-oma-reitet-rosa-elephant-894157

Das “Tagebuch eines Meisters” – besteht aus “praktischen Gründen” – um abgerufene Datenmengen zu verkleinern – aus verschiedenen Teilen. -Der “Erste Teil” – Das kleine Tagebuch eines Meisters – vom Nikolaus 2017 bis zum 5. April 2018 – lese hier: – http://xhamster.com/posts/733769 – Der “Zweite Teil” -Tagebuch eines Meister – folgt hier und beschreibt seine Tage ab dem 6 . April 2018 – http://xhamster.com/posts/787123 – lese hier nun mit viel “Lust” weiter – und beachte die weiteren Hinweise des Meisters:

“Das Höschen” meiner “Fee”

Abschließende Anmerkung des Meisters! – Jeder trägt für sein Handeln die eigene Verantwortung! – Der Meister sagt:“ – Drückt niemals eine Domina OMA!! – Distanziere mich hiermit ausdrücklich von Inhalten und Meinungen anderer Seiten im Netz, auf denen meine Bilder, Texte und Seiten verlinkt wurden. Deren Inhalt teile ich nicht!, Sie stellen nicht meine Meinung dar! – Die „Unterwerfung“ ist Teil eines selbstgewünschten, sexuellen „Spieles“ und erfolgt selbstbestimmt, ohne Zwang durch Dritte. Alle gezeigten Handlungen entstanden ohne Zwang und sind vom “Dienenden” ausdrücklich gewünscht.- „Unanständige Worte“ sind Teil eines gewollten „Sexuellen Lustspieles „ und stellen keine „Beleidigung“ im Sinne des BGB dar. Hinweise dienen der “Sexuellen Aufklärung und Stimulation”. – Sie stellen keine “medizinische Beratung” dar! – Der Meister warnt alle Amateure: „Klit- und Eichelpiercing ist Profisache!! Dieses gilt auch für den „Eichelring aus Wolframcarbid“! – Dieser muss individuell angepasst werden! – !Amateure – Finger weg!! – Meister lehnt alle Dinge ab die auf Grund gesetzlicher Regelungen als gesetzwidrig in Deutschland anzusehen sind.- Es werden keine finanziellen Interessen verfolgt. – Texte und Inhalte unterliegen dem Urheberrecht. © – Meister – T – 12 -2018

Handfessel des Meisters – “Kein “Spielzeug” – “Profiausführung”

Categories
Uncategorized

Der Vertrag Teil 15

Babes

Der Vertrag Teil 15

15. Teil

Ich konnte noch hören wie sich die zwei an der Tür unterhielten, allerdings
konnte ich nichts davon verstehen. Dann kehrte die Frau zurück. “Ab sofort
wirst du mich Herrin nennen. Bei einer anderen Anrede werde ich dich
bestrafen. Nun werde ich dir aber erst einmal deine Behausung zeigen. Folge
mir!” Ich dachte dass sie mich nun in ein Zimmer bringen würde, aber da
hatte ich mich verrechnet. Sie zerrte mich an der Kette zu meinem Halsband
hinter sich her. Ich konnte kaum Schritt halten. Hinter einer Treppe im
Foyer, die nach oben führte, standen wir dann vor einer massiven Stahltür.
Diese öffnete sie dann mittels eines Codes, den sie in eine kleine Tastatur
neben der Tür eingab. Ich konnte den schweren Mechanismus hören, der die
Tür öffnete. Sie zerrte mich dann an der Kette eine Treppe hinunter. Alles
sah hier aus, wie in einem mittelalterlichen Kerker. An den Wänden waren
kleine Lampen, die alles nur spärlich ausleuchteten. Es mochten so an die
fünfzig Stufen gewesen sein, die im Kreis nach unten führten. Wir kamen
dann in einen etwas grösseren Raum, in dessen Wänden ich nur Gittertüren
ausmachen konnte. Das Licht reichte nicht um alles zu erkennen, aber ich
konnte dennoch sehen, dass sich Menschen in diesen Zellen befanden. Als wir
den Raum betraten, konnte ich ausserdem das typische Kettengeklirr hören.
“So Sklavin, hier wirst du nicht so komfortabel wohnen, denn schliesslich
bist du nur eine Sklavin und dementsprechend werde ich dich auch
behandeln.” Sie führte mich zu einer Wand, neben einer der Gittertüren, und
hängte meine Kette in einen Ring ein. “Nun werde ich dich erst einmal in
das Land der Träume schicken, damit ich dich besser einkleiden kann. Bei
mir im Haus sehen Sklaven auch wie Sklaven aus und nicht wie du, eine
Modepuppe.” Sie hatte plötzlich eine Sprayflasche in der Hand und sprühte
mir damit direkt in das Gesicht. Das letzte was ich noch wahrnahm war, das
ich Atemnot bekam und dann wurde es Nacht um mich. Zuerst vernahm ich das
Klirren von Ketten, als ich langsam wieder zu mir kam. Dann vernahm ich
auch Stimmen.

Ich lag einfach nur da, konnte nicht einmal die Augen öffnen, so geschwächt
war ich. “Sie tut mir Leid!” konnte ich eine weibliche Stimme sagen hören.
“Ich glaube sie kommt wieder zu sich. Sie bewegt leicht die Augenlider. Es
müsste jeden Moment soweit sein, das sie die Augen öffnet.” Damit konnte
nur ich gemeint sein. Es fiel mir schwer die Augen zu öffnen, aber ich
brachte es dann doch dazu. Zuerst nur einen Spalt, weil mich eine Lampe
blendete. Nach ein paar Minuten konnte ich dann auch wieder etwas erkennen.
Mich schauten zwei Mädchen an. “Wir werden ihr helfen müssen, nach dieser
Zeit wird sie etwas brauchen, bis der Körper wieder ihren Willen befolgt.”
Ich versuchte etwas zu sagen, konnte aber meinen Mund nicht öffnen. Als ich
es dennoch mit mehr Willenskraft versuchte, verspürte ich einen starken
Schmerz. “Versuche nichts zu sagen, es wird nicht gehen. Man hat dir etwas
eingebaut, um deinen Mund zu kontrollieren. Du kannst deine Kiefer nur noch
öffnen, wenn das die Herrin will. Ohne ihre Erlaubnis geht das nicht mehr.
Bleibe erst einmal noch etwas liegen und komme zu Kräften, dann werden wir
dir alles erklären.”

Selbst wenn ich es gewollt hätte, ich wäre nicht imstande gewesen mich zu
rühren, denn ich fühlte mich total kraftlos und schlecht. Ich lag einfach
da und starrte an die Decke des Zimmers, oder was das auch immer war. Ich
vermied es in die Lampe zu schauen, denn dann schmerzten meine Augen. Ich
liess also meinen Blick im Zimmer umher gehen. Dann sah ich die Kegel
meiner Brüste und wunderte mich nicht, dass sie in Metall verpackt waren.
Es glänzte wieder vertraut golden. Das war ich schon gewohnt. Nur waren die
Kegel dieses Metall-BHs sehr extrem spitz und hoch. Doch dann erkannte ich
die kleinen Ringe an der Spitze. So etwas hatte ich bisher noch nie gehabt.
Zuerst schenkte ich dem keine weitere Beachtung. Als ich mir jedoch die
Spitzen der Brustkegel genauer ansah, stellte ich schnell fest das diese
Ringe nicht mit dem Metall des BHs verbunden waren, sondern direkt durch
meine Brustwarzen gingen. An den Spitzen der Kegel hatte man eine kleine
Öffnung gelassen, durch die nun meine Brustwarzen schauten. Aufgeregt
versuchte ich mich zu erheben, aber es gelang mir nicht. Ich wollte nach
den zwei Mädchen rufen und hatte wieder diesen furchtbaren Schmerz in den
Kiefern.

In Panik versuchte ich mit den Händen an die Brustspitzen zu gelangen. Bei
der ersten Bewegung allerdings, musste ich feststellen dass dies auch nicht
ging. Ich schaute nach links und rechte und sah, dass meine Handgelenke in
zwei Stahlmanschetten steckten, die mittels einer Stange irgendwie mit
meinem Hals verbunden waren. Wie, konnte ich allerdings nicht feststellen.
Die zwei anderen Mädchen kamen wieder in mein Blickfeld. “Wir werden dir
nun helfen, dass du wieder auf die Beine kommst! Versuche nicht, dich zu
erheben, wir werden das für dich erledigen.” Eine der zwei nahm meine Beine
und drehte mich an ihnen. Dann liess man die Beine langsam nach unten. Als
meine Füsse den Boden berührten, merkte ich, dass ich Schuhe trug. Was für
welche, konnte ich nicht sehen. Es trat dann jeweils eines der Mädchen an
meine linke und rechte Seite, und sie zogen meinen Körper in die Höhe. Es
dauerte noch ein paar Sekunden, ehe ich richtig auf meinen eigenen Füssen
stehen konnte. Als es dann geschafft war, liessen die zwei von mir ab.
Meine beiden Hände wurden nun auch von den Schellen befreit. Eines der
Mädchen machte sich an meinem Hals zu schaffen. Dann nahm sie das Ding weg,
das meine Hände zur Bewegungsunfähigkeit verurteilt hatte. Es war eine
Konstruktion bestehend aus drei Schellen, die miteinander verbunden waren.
In der Mitte eine Schelle um meinen Hals und an zwei kurzen Stangen jeweils
die Handschellen. Sofort griff ich an die Spitzen meiner Brüste, und musste
feststellen dass ich richtig gesehen hatte. Dicke Metallringe zierten nun
meine Brustwarzen. Durch diese Ringe führten Ketten, von meinem Halsreifen
zu einem Ring an der Vorderseite eines Korsetts. Das Korsett natürlich aus
Metall. Nicht etwa ein Edelmetall, wie ich es bei dem Scheich des öfteren
sah, sondern einfacher Stahl. Das Korsett begann direkt unter dem
Halsreifen und endete in der Taille.

Meine intimen Stellen waren sichtbar. An den Füssen trug ich ebenfalls ein
paar Metallschuhe. Diese waren mittels zweier kleiner Schlösser gesichert
worden. Die Schuhe hatten sehr hohe Absätze, so dass ich meine Füsse fast
gestreckt halten musste. Mein Gang wurde dadurch auch sehr beeinflusst. Ich
musste nun wenn ich ein paar Schritte machen wollte, meine Hüften
unnatürlich weit drehen. Ich war zwar mit meinem Äusseren sehr stark
beschäftigt, nahm aber auch die zwei anderen Mädchen etwas näher in
Augenschein. Auch sie mussten absonderliche Bekleidung tragen. Das Mädchen,
welches mich schon angesprochen hatte, war vollkommen nackt. An den
Handgelenken und Fussgelenken trug sie Stahlmanschetten. Auch waren noch an
den Ellenbogen und über den Kniegelenken solche angebracht. Um den Hals
trug sie auch ein Eisen, des weiteren einen Stahlgürtel um den Bauch. Alle
diese Manschetten und Gürtel waren mehrfach untereinander mit starken
Ketten verbunden. Ich schätze, dass sie so an die zwanzig Kilo oder mehr
mit sich herum schleppen musste. Das andere Mädchen trug ein Korsett, das
ihren Körper vom Hals bis in den Schritt, fest im Griff hatte. Man konnte
sehen, dass sie sich in dem engen Gerät nicht wohl fühlen konnte. Das
Metall schnitt stark in den Körper der Trägerin ein. Vom Schritt des
Korsetts ging eine Stange zu einer weiteren Stange, die ihre
Knöchelmanschetten miteinander verband. Sie konnte sich nicht mal schnell
irgendwo hinsetzen, das verhinderte die Stange zwischen ihren Beinen. Die
untere Gesichtshälfte, der Mund inbegriffen, wurde von einer
Metallkonstruktion unter Kontrolle gehalten. Dort wo der Mund sein musste,
sah ich ein Sicherheitsschloss direkt in das Metall eingearbeitet. Ich
vermutete, wenn man den entsprechenden Schlüssel dazu hatte, konnte man
einen kleinen Teil des Metalls entfernen. Wie sollte sie auch sonst Nahrung
aufnehmen können. Mit ihr konnte ich mich also nicht unterhalten. Aber mit
dem anderen Mädchen. Ich wollte meinen Mund aufmachen und fragen, hatte
aber sofort wieder diesen Schmerz in den Kiefern.

Das Mädchen schien das bemerkt zu haben. “Du kannst nicht mehr reden, ohne
Erlaubnis der Herrin. Sie hat dir eine Sperre in den Mund operiert. Nur
wenn sie es möchte, kannst du den Mund öffnen.” Zur gleichen Zeit hörte ich
ein leises Klicken, und merkte, dass sich etwas in meinem Mund getan hatte.
Ich versuchte ihn abermals zu öffnen. Diesmal gelang es mir ohne Schmerzen.
Überrascht schaute mich das Mädchen an als ich sie fragte: “Warum trägt sie
dieses Metall im Gesicht?”

“Sie hat nach Meinung der Herrin zu viel erzählt, und muss nun deshalb
diesen Knebel tragen.”

“Und was ist deine Bestimmung hier?” fragte ich weiter. “Ich bin wie du nur
eine Sklavin der Herrin und muss das tun was sie mir aufträgt. Die letzten
zwei Tage war ich damit beschäftigt deinen Zustand zu überwachen. Nachdem
die Herrin mit dir fertig war, wurden wir zwei zu dir in die Zelle gesperrt
und sollten auf dich Acht geben. Was wir auch taten, denn schliesslich bist
du ja nun eine Leidensgefährtin. Ich denke, dass die Herrin bald kommen
wird und wir für das erste einmal schlafen können.”

“Wie lange seid Ihr zwei schon hier?” wollte ich wissen. “Ich denke etwas
an ein halbes Jahr. Genau weiss ich es nicht, denn hier verliert man
schnell das Gefühl für die Zeit. Wir bekommen hier nicht sehr viel zu
sehen. Manchmal sitzen wir Tagelang in den Zellen und merken nicht einmal
ob es Tag oder Nacht ist. Ich habe gehört dass du von der Herrin
eingekleidet werden sollst!”

“Ja, der Scheich brachte mich dazu hierher,” antwortete ich. “Na dann mache
dich auf einiges gefasst. Die Herrin hat mitunter komische Ideen, was die
Kleidung der Sklaven betrifft.”

“Ich bin nicht eine Sklavin der Herrin, wie du sie nennst, sondern arbeite
für Scheich Abdul.” Sie lächelte nur und sagte, “Hier sind alle nur
Sklaven. Ob nun hier im Haus oder bei diesem Scheich. Allerdings habe ich
gehört, dass er seine Sklaven mit etwas mehr Würde leben lässt.” Wir
vernahmen das Geräusch von schweren Gittertoren. “Einen Rat gebe ich dir
noch. Mache alles was die Herrin von dir verlangt, denn sonst ergeht es dir
schlecht, so lange du hier bist.” Dann verstummte sie und in der Zellentür
erschien die Frau, die sie Herrin nannte.

Categories
Uncategorized

Die Sklavin Gaby

Asian

Die Sklavin Gaby
Guten Tag werte Herren und Damen. Ich bin Gaby und ich bin eine Sklavin. Das mag jetzt den einen oder anderen irritieren. Aber lasst mich euch erklären, wie es dazu gekommen ist. Ehrlich, authentisch, ungefiltert, einfach nur wahr!

Ja, ich gebe es ja zu! Dieses Buch, dieser Film um Mr. Grey, ihr wisst schon, „50 shades of grey“ hat mich schon gefesselt. Aber gibt es so was wirklich? Und… wie soll das gehen, eine starke Frau zu überhaupt dazu zu bringen, sich derart zu unterwerfen? Glaubt es mir… es geht!

Nachdem ich das Buch gelesen und den Film gesehen habe, wollte ich nur eins! Eine Sklavin sein! Nicht so teilweise oberflächlich und nicht konsequent. Nein, es stand für mich fest, dass ich es versuchen wollte, ein Leben als Sklavin zu führen. Dabei wusste ich nicht wirklich, was mich d so alles erwartet würde. Aber mein Wille war stärker als meine Angst!

Und nun? Wie stelle ich das an? Wo gibt es Männer, richtige Männer… die sich darauf einlassen würden, eine Frau in meinem Alter (ich bin 38) zu einer Sklavin zu machen. Ich hasse übrigens den Begriff „zur Sklavin auszubilden“… Dank des www gibt es eine ganze Reihe von Seiten, auf denen entweder so etwas unverholen angeboten wird oder Hinweise auf sogenannte Playpartys. Für eine dieser Partys habe ich mich kurzerhand angemeldet. Schien mir richtig zu sein, sich nicht gleich dem erstbesten in trauter Zweisamkeit zu unterwerfen. Die Gruppe um mich herum würde mir die ersten Schritte sicher erleichtern.

Der große Abend ist da. Auf einschlägigen Seiten habe ich herausgefunden, was SKLAVIN so trägt. Dachte ich wenigstens! Mit wild pochendem Herzen betrete ich die Eventlocation in einer Stadt, rund 100 km von meiner Heimatstadt entfernt. Weit genug, um nicht auf „Bekannte“ zu treffen.
So als allein erscheinende Frau zieht man natürlich sofort Blicke auf sich, wird gemustert. Ich versuche, das so gut wie möglich an mir abprallen zu lassen, gehe schnurstraks auf eine der Sitzgruppen zu, wo bereits zwei Paare sitzen. Nach mir ist dort nur noch ein Platz frei. Jedenfalls für ein paar Sekunden. Denn dann…. setzt sich ein deutlich älterer Mann neben mich. Wie ich, ganz in schwarz gekleidet. Vielleicht so um die 60 schätze ich.

Diese Stimme werde ich nie wieder vergessen. Und obwohl wir uns überhaupt nicht kennen, begrüßt er mich mit satter, tiefer Stimme mit den Worten „Guten Abend, Sklavin. Ich bin Alfred, Sir Alfred. Und Du?“ Er schien sich absolut sicher zu sein, mit mir eine Sklavin vor sich zu haben! Und was mache ICH? Ich dumme Pute antworte ihm „Gaby, mein Name ist Gaby. Aber ich bin noch…“
Bin ich blöd? Zum Glück unterbricht er mich harsch! „Ich weiß, Gaby.. ich weiß.. wärest Du schon eine Sklavin, hättest Du mir jetzt nicht in die Augen geschaut, sondern den Kopf gesenkt! So so, Du willst also Sklavin werden. Lass uns herausfinden, ob Du es wert bist, sich mit Dir einzulassen!“

Platsch! Das hat gesessen! Was soll das? Muss er mich gleich so unter Druck setzen? In meinem Kopf herrscht blanke Verwirrung. Meine Augen schwirren hin und her, mir wird heiß, der Atem stockt, ich muss hüsteln. „Hier, Sklavin, trink einen Schluck von meinem Wasser. Das wird Dich beruhigen. Keine Bange, ist nichts drin..“ sagt er mit jetzt leiserer Stimme und trinkt selbst aus dem Glas, bevor er es mir reicht und ich ebenfalls einen kleinen Schluck trinke. Und ja, es hilft tatsächlich! „Senke Deinen Blick, Sklavin. Und öffne Deine Schenkel ein Stückchen. Niemals, hörst Du, niemals wieder werden sich Deine Knie berühren! Merk Dir das. Und gleich noch eines!
Wenn ich Dich zu etwas auffordere, wirst Du mir antworten JA HERR, kapiert?“

Eigentlich fast logisch dass ich mich direkt danach sagen höre JA HERR… dabei kenne ich ihn doch überhaupt nicht! Und er mich nicht! Woher nimmt er also die Gewissheit und, ja, die Frechheit, von mir zu verlangen, ihn HERR zu nennen! Die Antwort ist ja sooo einfach! Weil er es kann! Er liest in mir, wie in einem offenen Buch! Irgend etwas strahle ich wohl aus, das ihn so ungemein sicher macht! Egal. Er greift in seine Hosentasche und holt einen ein wenig verknitterten Zettel heraus, DIN A 5, einmal gefaltet. Den legt er vor mir auf den Tisch. Dazu noch einen Bleistift. Richtig, inen Bleistift! Keinen Kugelschreiber!

„Du wirst jetzt auf dieses Blatt notieren, welche Kleidungsstücke Du heute trägst. Du wirst sie mit Deinen Worten beschreiben, nicht nur einfach EINEN ROCK schreiben, sondern was für einen Rock, welche Farbe, welches Material und so weiter… Ich warne Dich! Ich werde das später kontrollieren und Dich bestrafen, wenn da etwas steht, was nicht so ist! Hast Du das verstanden, Sklavin?“ Ich wage es nicht, meinen gesenkten Blick zu heben, greife nach dem Bleistift und sage leise JA HERR. „Wie bitte? Ich hör nichts.. sprich lauter!“ Das ist ja so gemein von ihm. Jetzt soll ich das auch noch laut sagen! Ich schäme mich so… und mach es trotzdem!

Dann beginne ich, alles aufzuschreiben, was ich heute trage. Dabei fällt mir auf, dass das gar nicht so leicht ist, so etwas einfaches wie einen Slip zum Beispiel so genau zu beschreiben, dass es einer später mit Sicherheit folgenden Überprüfung Stand hält! Mir wird schon wieder heiß und ich wische mir den Schweiß von der Stirn. Wortlos reicht er mir erneut sein Wasserglas. „Schreib weiter, Sklavin, ich werde uns mal einen Sekt holen, trocken, richtig?“ Ich fass es nicht! Woher zum Geier weiß er das jetzt schon wieder!!!

Er kommt mit zwei Gläsern und einer ganzen Flasche Sekt zurück. Ungeöffnet! Das holt er am Tisch vor meinen Augen nach. Mit sanftem PLOPP holt er den Korken aus der Flasche und legt ihn auf den Tisch. „Damit Du nicht meinst, ich würde Dich mit irgend was betäuben oder so“ sagt er und schenkt uns ein. „Such Dir eines der Gläser aus, das andere gibst Du mir“. Nicht ganz so einfach, jemandem zuzuprosten und anzustoßen, wenn man den Kopf nicht heben darf! Er bemerkt meine Unsicherheit sofort. „Schau mir jetzt in meine Augen, Sklavin Gaby. Auf einen schönen Abend“ flüstert er mir ins Ohr. Mein JA HERR kommt dieses Mal gleich in angemessener Lautstärke! Sklavin ist ja lernfähig!

Der Blick in seine Augen… unvergesslich! Da ist so viel Wärme drin und doch so viel Forderndes! Gänsehaut macht sich breit und meine ohnehin schon erregten Nippel richten sich unter meiner Bluse nun vollends auf! „Süß… na die zwei sind aber vorwitzig“ höre ich ihn sagen. Im selben Moment lässt er eine Fingerkuppe über eine der harten Lustknospen huschen, was mir automatisch einen Seufzer entlockt! „Aha, dachte ich es mir doch. Du bist eine geile Stute! Wir werden sehr viel Spass miteinander haben“ heißt es danach von ihm. Und zwar so laut, dass die beiden Paare am Tisch es deutlich mitbekommen, was beide Herren veranlasst, je einen Daumen zu heben und mir, uns zu zu nicken. Oh Gott, ist mir das peinlich!

Aber DAS ist in punkto Peinlichkeit direkt eine Lachnummer, wie sich schon bald heraus stellen sollte. Ich bin inzwischen fertig mit meiner Liste und schiebe sie wortlos zu ihm auf dem Tisch herüber. „Aha. Aber ich höre nichts, Bist Du fertig damit oder was? Ich erwarte Deine Antwort in einem vollständigen Satz!“ Ach Du Scheiße! Erst kurz und knapp und jetzt soll ich einen ganzen Satz sprechen! Ich muss noch mal einen Schluck Sekt zu mir nehmen.

„Herr, die Liste meiner Kleidungsstücke, die ich heute trage, ist fertig. Bitte sehr, Herr“ stottere ich mit Augenkontakt zu ihm los, „Senke Deinen Blick gefälligst!“ fährt er mich hart an. Er liest meine Beschreibung meiner Kleidungsstücke leise murmelnd vor sich hin. Ab und zu zieht er die Augenbrauen hoch, wie ich trotz gesenktem Kopf im Augenwinkel sehen kann. „Okay, Sklavin. Du wirst Dich jetzt auf meinen Schoß setzen, Titten zu mir. Dann rutscht Du weiter und stellst Dich hier vor der Sitzbank auf. Arme auf dem Rücken verschränken. Beine spreizen, mindestens 30 cm! Und los!“

Natürlich nutzt er sofort die Gelegenheit, mir an meine Brüste zu fassen, wie ich breitbeinig auf seinem Schoß sitze! Hundling! Aber schön! Ich stöhne auf. „Weiter bitte“ fordert er von mir. Wenig später stehe ich wie gefordert seitlich von ihm Frontseite zu ihm gerichtet vor der Sitzbank. Er lässt mich einfach da stehen, wendet sich zu einem kurzen Gespräch den beiden anderen Herren am Tisch zu. Ich höre sie lachen, Scherze machen und solche Dinge sagen wie „Geile Schnitte“. Ich nehme mal an, dass sie damit NICHT ihre eigenen Frauen meinen… Ich werde natürlich sofort knallrot im Gesicht!

„Sklavin, nimm jetzt Deinen Zettel in die Hand. Und dann liest Du laut und deutlich Deine Notizen zum ersten darauf stehenden Kleidungsstück vor. Ich habe zwar keine Ahnung, was das soll, aber ich nehme mit zitternden Fingern den Zettel vom Tisch und lese vor.

„Eine schwarze, halbtransparente und mit Spitzen verzierte Bluse“. Ich zittere vor Erregung. „Leg den Zettel wieder auf den Tisch, Sklavin. Und dann… zieh Deine Bluse langsam aus! Wage es nicht, mich dabei anzuschauen! Wird´s bald?“ Das, was ich befürchtet habe ist eingetreten! Und mir wird schlagartig klar, dass das jetzt wohl so weitergehen würde! Vorlesen… und dann ausziehen… immer und immer wieder! Wahrscheinlich sogar, bis ich zuletzt splitterfasernackt vor ihm stehe! Gerade will ich was dazu sagen, da beugt mein Herr sich zur Seite und schlägt mir mit der flachen Hand auf eine meiner beiden Pobacken! „Wird´s bald? Oder möchtest Du noch eine Extraaufmunterung?“

Tat eigentlich gar nicht so weh. Es war eher die Überraschung, dass er es überhaupt getan hat! „JA HERR“ höre ich mich sagen und knöpfe die Bluse auf, lasse sie langsam über die Schultern gleiten. „Gib sie mir rüber, Sklavin. Und nimm danach den Zettel wieder in die Hand für Deinen zweiten Punkt“. Ist jetzt auch schon egal, denke ich bei mir. Nur wie mir bewusst wird, was da als zweites Kleidungsstück steht, wird mir mulmig. Ich lese vor. „Einen schwarzen Spitzen-BH als Hebe-BH mit durchsichtigen Teilelementen“ stottere ich. Wohl wissend, was jetzt kommen würde!

„Leg den Zettel wieder hin… und zieh ihn aus. Ich will Deine blanken Titten sehen! Und die beiden anderen Herrn mit Sicherheit auch, oder?“ „Oh ja“ antworten beide gleichzeitig unabgesprochen.
Ich fingere auf dem Rücken nach den Verschlußhaken des BH und öffne sie. Die Träger schiebe ich über die Schultern, bedecke aber mit den Schalen noch meine Brüste. Ein weiterer Schlag auf den Po sagt mir, dass es wohl besser wäre, zu gehorchen! Denn DER war deutlich härter als der erste!

Der BH ist, wenn auch äußerst zögerlich, dann endlich weg und meine Hände auf meinen nun blanken Titten. Der Herr holt ein weiteres Mal aus, mich zu schlagen. Ich komme ihm aber zuvor und lasse meine Hände seitlich herunter fallen. „Was für geile Titten“ höre ich meinen Herrn sagen und sofort sind seine beiden Hände daran und kneten sie durch. So unangenehm die Situation an sich auch für mich ist, so erregend ist sie aber gleichzeitig. Ein völlig fremder Mann begrapscht meine Möpse und ich finde das auch noch geil! Er nimmt seine Hände wieder weg von mir. Was ist das da hinter mir? Ich höre Schritte kommen.

„Ich hatte ja gar keine Ahnung, Gaby“ höre ich eine Stimme zu mir sagen. „NEEEIIIINNNN BITTE NICHT !!! CHEF??????“ stoße ich aus und will mich umdrehen, nachdem ich versuche, meine Hände wieder auf meine nackten Brüste zu legen. „Hände weg, Sklavin! Niemals wirst Du Dich bedecken im Angesicht Deines Herrn. Verstanden?“ „Ja Herr“. „So so, DU bist also im Beruf ihr Chef.. ich bin Sir Alfred, und Du?“ spricht er meinen Chef an. „Harald, ich bin Harald. Gaby ist meine Sekretärin. Ich hatte ja so was von keine Ahnung!!!“ „Angenehm. Komm, Harald, setzt Dich neben mich! Du wirst Deine Mitarbeiterin heute von einer ganz anderen Seite kennen lernen! Einverstanden?“ „Na und ob!!! Danke Dir Sir Alfred“

Ob MIR das vielleicht verdammt unangenehm ist, scheint beide absolut nicht zu interessieren. Wie gierig mein Chef mir auf meine Brüste schaut! Meine Nippel sind jetzt vollständig steif und stehen locker zwei Zentimeter ab! Peinlich… sehr, sehr peinlich! „Den Zettel bitte und weiter lesen“ heißt es knapp von meinem Herrn. „Ein schwarzer Minirock, eng geschnitten, glatter Stoff in Lederoptik“ lese ich vor und lege den Zettel gleich wieder hin. Ich fingere sofort nach dem hinten liegenden Reißverschluss und will ihn öffnen. „STOP!!! Hab ich was gesagt? Nein, hab ich nicht! Umdrehen, Arme auf dem Rücken verschränken und dann nach vorn beugen“ fordert er mich auf. Ich gehorche.
Dann höre ich irgend etwas sich am Tisch bewegen. „Na dann, Harald! Wie oft hast Du Dir schon gewünscht, genau DAS zu tun, was Du jetzt tun wirst? Na los. Zieh ihr den Rock aus. Aber schön langsam! Sie soll es doch genießen, von ihrem Chef hier in der Öffentlichkeit ausgezogen zu werden. Nicht wahr, Sklavin? Das findest Du doch auch geil, oder?“

Was soll´s. Runter muss er ja sowieso! Also „JA HERR“. Harald schiebt sie einen Schritt nach vorne und öffnet den Reißverschluss. Dann ruckelt er den eng sitzenden Rock Stück für Stück runter bis in die Kniekehlen. „WOW!!! Was für ein geiler Arsch“ höre ich meinen Chef sagen und spüre seine Hände auf meiner Strumphose, die meine Pobacken noch bedeckt. Ich stöhne natürlich wieder auf! Das ist alles so surreal! „Aufrichten und umdrehen. Zettel nehmen, nächsten Punkt vorlesen“ ruft mir mein Herr zu. „Eine schwarze Nylonstrumpfhose“ habe ich da notiert.

Mein Herr lässt meinen Chef sich wieder hinsetzen. Jeden Moment rechne ich damit, den Befehl zu bekommen, die Strumpfhose auszuziehen, Aber mein Herr hat zunächst etwas anderes vor! Er greift mir zwischen die Beine, mit beiden Händen reißt die Strumpfhose dort in Fetzen. „Wage es nie wieder, eine Strumpfhose zu tragen, die NICHT im Schritt offen ist! Du würdest es bereuen! Versprochen! Ist das klar, Sklavin?“ „JA HERR“ hauche ich zurück. Das Geräusch der reißenden Nylons hat mich so geil gemacht, dass ich bemerke, wie mein Höschen nass und nasser wird!

„Hey, DU da drüben… Magst DU sie ihr vielleicht ausziehen?“ fragt er einen der beiden fremden Männer am Tisch. Seine Partnerin beachtet er einfach nicht. „Oh ja, sehr gerne. Ich bin übrigens Martin“ sagt der Angesprochene und ruckelt sich nach vorne, steht dann vor mir und zerfetzt die Strupmpfhose noch weiter, bis sie nur noch in Fetzen hängt. Dann zieht er mir die Schuhe aus und streift die Fetzen ganz herunter.

„Danke, Martin. Sklavin… den Zettel!!“ War ja klar! Da steht jetzt nur noch mein Slip drauf! Ich lese also vor. Einen knappen, schwarzen Slip, im Schritt fast durchsichtig“. „Okay… Finale!!“ sagt mein Herr und spricht den anderen Mann des anderen Paares am Tisch an. „Darf sie?“ „Was auch immer… ja, sie darf?“ höre ich ihn sagen. Dann richtet mein Herr das Wort an die Frau. „Herkommen! Beug Dich dann vor ihr herunter und hebe Deinen Rock hoch, damit wir Deinen Arsch sehen können. Ich gehe mal davon aus, das DU keinen Slip trägst?“ „Natürlich nicht, Herr! Mein Herr hat das strikt verboten. Ich bin IMMER nackt unter dem Rock“ antwortet sie mit dem Unterton der Entrüstung! „Siehst Du, Sklavin Gaby? Merk Dir das gefälligst! Und jetzt, Sklavin, zieh meiner Sklavin den Slip aus! Mit den Zähnen!! Keine Finger!!! Los, ich will mein Miststück danach total nackt vor mir stehen haben!!“

„Sehr gerne Herr. Sehr, sehr gerne… ach… darf ich vielleicht auch..?“ fragt sie und leckt sich mit ihrer Zunge über ihre Lippen. „Aber sicher doch! Wenn ICH…“ antwortet mein Herr und lässt mit Blick zu dem anderen Herrn seine Finger tanzen. „Na klar darfst Du!“ kommt sofort und ohne Zögern von ihm zurück. Die junge Frau hat einen wunderbar festen Po, ihre Möse ist jetzt schon total nass und glitschig wie mein Herr bei der ersten Berührung anmerkt. Derweil knabbert die Frau an meinem Bündchen und zerrt, mal links, mal rechts, meinen Slip herunter bis auf die Knie. Ich höre ein Klappmesser sich öffnen, Sekunden später wird mir der Slip dann ganz herunter geschnitten. Total nackt, total nass und total gierig nach zärtlichen Berührungen einer Frauenzunge an meiner Möse kann ich es kaum erwarten, sie ENDLICH dort zu spüren!

Was für ein geiles Gefühl ist DAS denn!!!! So oft hat mich noch keine Frau geleckt. Das kann sie wirklich gut und so stöhne und keuche ich mit ihr um die Wette. Denn auch mein Herr scheint mit seinen Fingern in ihrer Fotze für reichlich Aufregung zu sorgen! Längst liegt die Frau des anderen Herrn auf dem Tisch und hat ihre Schenkel weit gespreizt. Der Mann winkt Harald und den anderen Mann dazu und lädt sie ein, seiner Sklavin die Möse zu streicheln und sie zu lecken. ER schaut sich das ganze genüsslich an! In der Zwischenzeit hat die fremde Frau mich geschafft und ich brülle einen Orgasmus voller Inbrunst heraus. Genau gleichzeitig mit meinem Leckermäulchen übrigens, in deren Fickfotze längst die halbe Hand meines Herrn steckt!

Dann winkt er den anderen Tischgästen zu, sie mögen mit in die Mitte der großen Fläche kommen.
„Na los, ihr beiden Sklavinnen. Runter mit den Klamotten! Geht doch nicht, dass nur MEINE Sklavin nackt ist, oder?“ „Nein, das geht wirklich nicht! Los, ausziehen Mädels. ALLES!!“ ruft einer der beiden anderen Herrn aus. Dann führt mein Herr von hinten seine Hände zu meinen Armen und hält sie auf meinem Rücken fest. Die beiden anderen Männer tun das gleiche bei ihren Sklavinnen.

Und dann, an ALLE andren Gäste gerichtet höre ich die Stimme meines Herrn sagen „JEDER der will, darf die drei geilen Weiber jetzt zwanzig Minuten lang fingern und abgreifen, ihnen die Titten kneten. Nur zu, habt keine Scheu…“ Auch das noch. Nicht genug, dass ICH splitternackt hier stehe… vor den Augen meines Herrn und meines Chefs… jetzt auch noch DAS!! Aber im Nachhinein betrachtet war das wohl das geilste, was ich bisher erlebt habe! So viele Hände auf, an und in mir… meine Orgasmen wollen einfach nicht enden! Bei den beiden anderen Frauen übrigens auch!!!

Völlig aus der Puste bin ich einerseits traurig über das Ende, andererseits brauche ich aber jetzt auch ein bisschen Ruhe. Links neben mir auf der Bank mein Herr, rechts neben mir mein Chef. Ganz ehrlich, ich habe ihn noch nie mit solch leuchtenden Augen gesehen! Sein Blick klebt förmlich auf meinen Brüsten! Und meine beiden „Antennen“ ragen steil nach vorne. „So, Sklavin Gaby. Dann gönn uns doch mal was. Leg Dich auf den Tisch und besorge es Dir selbst! Und wir wollen hören und sehen, wie geil Dich das macht!“ Ist jetzt auch schon egal, denke ich für mich. Ich bin inzwischen so weit, dass mein Herr ALLES von mir verlangen kann oder mit mir machen kann. Ich gehe voll auf in meiner Rolle.

Die Damen und Herren an unserem Tisch sind sehr zufrieden mit mir. Die Frauen helfen mir danach sogar dabei, meinen reichlich ausgelaufenen Mösensaft vom Tisch zu schlecken. Gleich nachdem ich mich wieder hinsetzen durfte, hat mein Herr mich über seine Knie gelegt. ENDLICH! Ich will doch jetzt auch noch seine Hände auf meinem Arsch spüren. Aber er lässt mich einfach liegen, ja, er streichelt sogar meine Bäckchen! Uiii, wie das kitzelt, wenn er mit seiner Handfläche oder seinen Fingernägeln darüber geht. „Sag mir, Sklavin, wer ICH für Dich bin. Ich will es von Dir hören. Jetzt!“ spricht er mich ruhig an. Da muss ich nur einen winzigen Augenblick überlegen. „Du bist mein Herr!“ schießt es aus mir heraus. „Und was bist DU für mich?“ fragt er nach. Die Aantwort ist noch viel einfacher! „Ich bin Deine Sklavin, Herr!“

„Noch mal… stell Dich in die Mitte der großen Fläche und schrei es hinaus…“ sagt er danach zu mir und lässt mich runter krabbeln und rüber gehen. Dort angekommen hole ich tief Luft. So etwas zu einem einzelnen Mann zu sagen, ist ja schon stark. Aber das jetzt vor aller Augen und Ohren raus zu brüllen, nicht zuletzt vor meinem Chef, das ist schon eine Nummer größer! Aber ich will es tun. Will, dass die ganze Welt weiß, wie wohl ich mich dabei fühle, meinen Herrn gefunden zu haben.

„Ich bin die Sklavin meines Herrn Sir Alfred. Und das aus vollster Überzeugung! Ich gehöre DIR allein!“ Nach meinen Worten ist es zunächst ganz still im Raum. Aber dann… braust tosender Applaus auf und ich glaube sogar, in den Augen meines Herrn ein Tränchen zu sehen! Jedenfalls MUSS ich schnellstens zu ihm laufen und mich ihm an den Hals werfen! „Sklavin Gaby, ich danke Dir für Deine Worte. Ich gelobe hiermit, dass ich alles dafür tun werde, Dich zu einer richtigen Sklavin zu machen. Und jetzt… lass uns gehen… Ich will Dich ganz für mich alleine haben für den Rest der Nacht. „Sehr, sehr gerne Herr“ hauche ich ihm noch zu. Ein kleines Winkewinke noch an den Tisch, mein Chef wirft mir noch einen Flugkuss zu, dann sind wir auch schon an der Treppe.
„Hier Dein Mantel, Sklavin. Wirf ihn über die Schultern“ sagt er. „Meine Kleidung…“ gebe ich zu bedenken. „Die bringt Dir Dein Chef am Montag mit ins Büro, alles schon geklärt. Los, komm jetzt!“

An seinem Auto angekommen muss ich den Mantel dann gleich wieder ablegen und mich nackt neben ihn ins Auto setzen. Schweigend fahren wir in den Nachbarort, wo er mich vor ihm die Treppe seines Wohnhauses hinauf schiebt. In seiner Wohnung… fällt er dann sofort über mich her. Wirft mich auf den Boden, zieht sich aus, hält meine Hände fest und fickt mich durch! Eigentlich müsste er mich gar nicht festhalten… aber so ist das irgendwie noch geiler! Später fesselt er mich dann auch noch ans Bett mit weit abgespreizten Armen und Beinen. Ich wache am Morgen sogar noch so gefesselt auf! Mann oh Mann… WAS für eine Nacht! Er küsst mich wach und löst meine Fesseln. Sagen braucht er nichts! Ich weiß, was er jetzt von mir erwartet! Oh Herr… Du hast keine Ahnung wie sehr ich mir das wünsche! Schon gestern im Lokal hätte ich am liebsten Deine Zuckerstange vernascht! Jetzt darf ich es. ENDLICH!!!!

Entsprechend gierig schnappe ich dann auch nach seinem schon wieder steifen Rohr! Keine Ahnung, wie er das macht! Aber eigentlich ist der die ganze Nacht nicht schlapp geworden! Jetzt am Morgen steht er wieder wie eine eins! Mal langsam, mal heftig sauge ich ihn zwischen meine Lippen, tauche ihn tief in meinen Schlund. Wie er sich dann nach einer gefühlten Ewigkeit tief in meinem Hals entlädt, bin ich am Ziel meiner Träume angelangt!

Wieder bei Atem traue ich mich sogar, ihn nach etwas zu fragen. „Herr. Darf Deine Sklavin einen Wunsch äußern?“ „Ja, Sklavin, darfst Du“. „Ich bitte Dich darum… mich jetzt auch noch zu peitschen… obwohl das bisher noch nie vorher geschehen ist. DIR möchte ich mich auch dafür schenken“. Er überlegt einen Augenblick. Dann seine Antwort: „NEIN! Ich werde Dich heute nicht peitschen! Dafür haben wir noch den ganzen Sonntag Zeit! Ich werde Dich heute nur noch fesseln und mich an Dir bedienen. Ich will Dich wehrlos mir ausgeliefert haben und Dich mir bedingungslos unterwerfen“. „Alles was Du willst, Herr. Ich gehöre Dir! Mach mit mir, was immer Du willst und wann immer Du es willst. Und entschuldige bitte meine Ungeduld und meine Frage von vorhin…“ hauche ich ihm zu. „Alles gut, Sklavin. Wer weiß, vielleicht hätte ich Dich ja auch heute schon gezüchtigt! Aber ICH bestimme, wo es lang geht! Und NUR ich!! Merk Dir das!!“

Die zwei heftigen Schläge auf meinen Arsch nehme ich als kleine Strafe gerne an. Über mehrere Stunden hat er mich danach kunstvoll gefesselt. Nach japanischem Vorbild hat er mich zusammengeschnürt. Ich spüre die Seile aber nicht auf meiner Haut. Selbst dann nicht, wie er mich fest verschnürt an einem Haken in der Decke hoch zieht! Da meine Schenkel weit geöffnet sind, tropft es aus meiner Möse unaufhaltsam auf den Boden. Nur wenige, eher flüchtige Berührungen dort und an meinen Titten, meinem Hals, reichen schon, um wieder und wieder dem Höhepunkt nahe zu kommen. Aber nur nahe!! Mein Herr achtet peinlichst darauf, dass ich keinen Orgasmus bekomme. D a s soll ich noch aufsparen, bis ER mich kommen lassen will! Das ist Folter!

Nachdem er mich wieder entfesselt hat, packt er mich am Hals am Haaransatz des Hinterkopfes und zerrt meinen Kopf ziemlich brutal nach hinten. Es folgt ein sehr intensiver und langer Kuss, während dem mein Herr mir seine Zunge tief in meinen Schlund schiebt. Das reicht ihm aber noch nicht, und so steckt er mir seine Finger gleich hinterher… nachdem er sie mir in meine auslaufende Möse gesteckt hat. Wenig später finde ich mich vor einer Couch knieend wieder. Mit seinen Füßen schiebt er meine Beine so weit es geht auseinander. Ein paar Mal schlägt er mich mit der flachen Hand auf meine Hinterbacken, die sich schnell röten und zu brennen beginnen.
Das Brennen verschärft sich dramatisch, wie anstatt der Hand nun der breite Gürtel meines Herrn darauf gezogen wird. So heftig, dass ich sogar aufschreie! „Was ist los, Sklavin? Du wolltest doch, dass ich Dich züchtige und jetzt flennst Du schon bei den ersten Hieben los!“ „Alles gut, Herr, alles gut. Bitte bitte schlag mich weiter… so hart wie Du willst! Ich werde zwar jammern, aber ich werde es aushalten! Für Dich! Ich will und werde für Dich leiden!“ keuche ich los. „Braves Mädchen. So liebt Dein Herr das. Eine wunderschöne nackte Frau, die sich aus freien Stücken züchtigen lässt!“

Zehn weitere brennende Schläge darf ich jetzt haben. Dann reißt er mich an den Haaren hoch und lässt mich erneut niederknien. „Spreize deine Beine. Lege Deine Hände unter Deine Titten und präsentiere sie mir ordentlich. Ich will sie jetzt den gleichen Gürtel spüren lassen, über den sich Dein geiler Arsch schon so gefreut hat. Bereit?“ „Jaaaaaa Herr!!! Peitsch mir meine Brüste, bitte!!!“

Ich muss echt sagen, dass ich einige Male versucht bin, meine Hände schützend AUF meine Titten zu legen, anstatt sie darunter zu belassen! Besonders heftig ist es dann, wie ich mit beiden Händen je eine meiner Brüste zusammen quetschen muss und mein Herr den Gürtel von oben nach unten NUR über meine sich aufgeregt ihm entgegen reckenden Nippel zieht. Je 5 Schläge kriege ich so von ihm und mir schießen die Tränen in die Augen.

Die küsst er mir aber sofort wieder weg… bevor er meinen Kopf nach unten drückt, meinen Arsch muss ich anheben. Und dann… ENDLICH… spüre ich seinen Schwanz, der sich in dieser Position besonders tief in meine Fickmöse bohrt! Nicht mal 5 kräftige Stöße dauert es, bis ich lauthals schnaufend explodiere! Eine wahre Wohltat ist es danach, sein Rohr auch in meinem Arsch versenkt zu bekommen! Unter weiteren Schlägen seiner Hände auf meine Hinterbacken komme ich gleich noch einmal!

Den dritten Höhepunkt so kurz hintereinander verdanke ich dann den Fingern meines Herrn… die er mir in die Fotze schiebt während er sein Rohr ganz tief in meinen Hals bohrt! Hier explodiert dann auch mein Herr! Da mein Kopf in diesem Moment über die Tischkante nach unten hängt reicht sein Rohr sehr weit in meinen Schlund hinein. Aber ich WILL einfach nicht würgen! Ich will ihm als williges Fick- und Nutzobjekt dienen! Oh wie ich das liebe, mich ihm ohne jegliches Tabu einfach zu seiner Befriedigung auszuliefern!

Was ich aber genau so gern habe ist das, was sich nahtlos anschließt. Schnaufend liegen wir eng umschlungen auf dem Boden, küssen und streicheln uns fast eine halbe Stunde lang! Dabei verwöhnt er nicht nur meine hart gezüchtigten Nippel mit seiner Zunge, auch meine frisch gefickte Pussy bekommt die gleiche, liebevolle Behandlung! Etwas irritiert bin ich dann aber schon, wie mein Herr mir plötzlich sagt, dass ich jetzt gehen solle… „Ich erwarte Dich morgen Abend um 20 Uhr wieder hier bei mir. Du wirst nackt mit Deinem Auto fahren und auch nackt die Treppe hinauf kommen. Morgen… werde ich Dich dann richtig peitschen! Keine Hand, kein Gürtel.. einfach nur mit verschiedenen Peitschen! Und ich werde Dich morgen NICHT FICKEN!!! Und jetzt geh, Sklavin.“

Auch diese „Stimmungsschwankungen“ habe ich an meinem Herrn in den nächsten Wochen lieben gelernt! Einerseits ist er ein strenger, bisweilen brutaler Dom. Andererseits ein sehr gefühlvoller Liebhaber, der IMMER genau das tut, was ich gerade brauche… obwohl ich es eigentlich gar nicht weiß, was ich brauche! Wenn ich mir einen Dom hätte backen wollen… er sähe genau so aus, wie ER! Mein Herr, ich bin Dein mit Haut und Haaren! Bin Dein Fickstück, Dein Folterobjekt. Wenn ich mit Dir zusammen bin, vergesse ich die Welt um mich herum. Nimm mich, benutz mich, mach mit mir was Du willst. Ich tue ALLES für Dich! Mein Herr… ICH LIEBE DICH !!!!!

E N D E

Categories
Uncategorized

Das Geburtstagsgeschenk meiner Frau – Teil 3

Amateur

Das Geburtstagsgeschenk meiner Frau – Teil 3

Und fast mechanisch wiederholte bzw. übersetzte ich die Anweisungen von John, nicht weil meine Frau das nicht verstanden hätte, sondern weil ich so intensiv mitbekam, wie sehr sie zusätzlich erregt wurde, wenn auch ich ihr sagte, was sie mit dem Fremden anstellen solle.

“Oh ja … streichle seinen geilen Schwanz !” flüsterte ich ihr zu.

“Greif ihn an … und fühle … wie groß er ist”, ergänzte ich und fühlte mich ein wenig eigenartig zugleich, dass ich meiner Frau so zusprach, einen fremden Mann zu streicheln, seinen Penis noch weiter aufzurichten – wo doch vollkommen klar war, was alsbald damit gemacht werden würde. Aber ich war in einem Taumel gefangen, ich konnte nicht anders reagieren, als durch meine Aufgeregtheit meine Frau anzustacheln und sie noch mehr zu erregen.

Und mich dadurch genau so …

Zwar war ich immer noch ziemlich unbeteiligt am geilen Liebesspiel, aber irgendwie fand ich mich mit einem Mal näher neben den beiden ein, um weitaus intensiver und besser beobachten zu können, wie sie sich nun eindeutig intensiver zu vergnügen begannen – noch immer ganz ohne mein physisches Zutun.

Noch hatte ich meine Kleidungsstücke fast komplett an meinem Körper, aber ich konnte jetzt nicht mehr länger warten und nur die Rolle des passiven Beobachters einnehmen. Mein Glied war bereits derart erregt, dass es wie von selbst in seine Freiheit zu drängen schien, als ich den Reißverschluss meiner Hose geöffnet hatte. Eingesperrt hinter dieser Barriere hatte es bereits fühlbar zu schmerzen begonnen. Ich musste kaum noch massieren oder wirklich Hand anlegen, um eine stattliche Erektion in der Hand zu halten – eine Erregung, die in jedem Fall mit der von John problemlos mithalten konnte. Das aber war den beiden Protagonisten, John und meiner durch den Schal geblendeten Frau vollkommen egal … sie schienen einen Gang höher geschaltet zu haben und sich nur um einander und ihre gegenseitige Lust zu kümmern.

John hatte überhaupt keine Augen für mich oder mein Glied, oder was auch immer ich sonst in der Hand halten würde – er küsste meine Frau immer leidenschaftlicher und auch hemmungsloser. Er genoss es, wie sie seinen Schwanz derart ungeniert hielt und massierte … und er drang mittlerweile zuerst vorsichtig, dann immer forscher mit seinem Zeigefinger zwischen die bereits feucht schillernden und so einladenden Schamlippen von Maria ein.

Ich sah seiner Bewegung, seinen Fingern an, dass sie sich immer mehr und näher der entscheidenden Pforte näherten, sie sanft öffneten – Maria schien nur darauf zu warten, dass er endlich mit irgendetwas in ihre dampfend heiße und nach solchen Berührungen frohlockende Scheide eindrang. Zuerst nur ein Finger, ein wenig sachte, dann beide … es war geil zu sehen, wie die zwei Liebenden bei diesen feinen intimen Berührungen reagierten.

Ja, es waren nur die beiden, die miteinander spielten und sich unbekannterweise erst kennen lernen, ertasten und erriechen mussten … noch wollte ich ihnen diese kurze Zeit des Gewöhnens geben, aber dann würde ich auch unbedingt auf meine Rechnung kommen:

Nicht nur als Zuseher, nein auch als direkter Konsument … der schon so oft die Früchte des Genusses mit Maria geteilt hatte.

Maria – oh du meine … geile … saugeile Frau! … ich meine das nicht böse, wie es klingt, … nein als nicht mehr steigerbare Auszeichnung !

Maria hatte Johns Schwanz wie einen Steuerknüppel fest umschlossen und bewegte ihre Hand in bestimmenden Bewegungen auf und ab – sie massierte seinen Schaft derart gekonnt und fest, dass ich bereits Bedenken hatte, er würde bald frühzeitig über ihre heißen Schenkel seine heiße Sahne abspritzen, wenn sie in diesem Tempo und dieser Heftigkeit weiter machen würde.

Aber im gleichen Tempo, in dem Maria ihn massierte, in genau demselben stieß “big horny John” seine beiden Finger in ihrer Scheide ein und aus, bewegte sich zwischen ihren feuchten Schamlippen und küsste sie zärtlich auf ihren Mund. Ihre wilde Leidenschaft stöhnte das Paar einander in ihre aneinander gepressten Lippen hinein. John war so beschäftigt, dass er für meinen Eindruck Marias Busen fast vernachlässigte – noch immer streichelte meine Frau sich selbst leicht an ihrer linken Brust. Ihre Nippel standen vor Erregung derart ab, dass sie wie ein gespitzter Buntstift auf mich als immer noch passiver Betrachter wirkten.

Ein untrennbares Paar, immer wieder knapp vor dem Höhepunkt … aber dennoch weit davon entfernt, weil sie noch so viel miteinander erleben wollten, einander auskosten, einander fühlen, miteinander an die Grenzen herantasten und diese sodann brüllend gemeinsam überschreiten. Nicht nur miteinander, sondern auch mit mir … ich konnte jetzt wirklich nicht mehr den neutralen Zuschauer spielen. Warum auch – es war ja immerhin meine Frau, die sich hier so mit meinem Freund zu vergnügen schien. Nein – ich wollte auch nicht mehr den neutralen Part spielen … ich musste mitmischen in dieser wilden Liebesbeziehung, in meinem ersten heißen Dreier gemeinsam mit meiner Frau!

Ich war mir nicht einmal sicher, ob ich es John befohlen hatte, ihre Schamlippen und ihre Scheide zu lecken … ich weiß es ganz einfach nicht.

Hatte ich es gesagt, war es Gedankenübertragung – oder stellte es einfach genau die Notwendigkeit dar, die ich auch für mich erachtet hätte, dass jetzt unbedingt der Zeitpunkt gekommen war, ihre verlockende Feuchte mit der eigenen Zunge zu ergründen.

Und ich glaube, wenn John es nicht getan hätte, dann würde ich jetzt an seiner Stelle schon zwischen den bereitwillig gespreizten Beinen meiner darauf wartenden Frau knien und sie zu lecken, saugen, beißen und zu verwöhnen beginnen. All meine nur mögliche und fühlsame Zärtlichkeit, würde ich auf meine Zunge legen, um sie zu befriedigen…

Ich musste schlucken, tief atmen vor lauter Erregung – ich konnte nicht mehr nur genussvoll betrachten, ich musste jetzt handeln. Schnell huschte ich zu Maria hinzu, wiederum hinter der Lehne der Couch lauernd.

Ich lehnte mich über meine Frau hinweg – sie fühlte meine Nähe, sie roch mich, sie spürte die Abstrahlung meiner hitzigen Erregung, merkte den Druck auf die Lehne, sie stöhnte, sie öffnete ihren Mund so sinnlich und so verführerisch. Sie wusste, dass ich die Rolle des Beobachters nun aufgegeben hatte.

Und sie wusste, dass sie ab sofort von zwei Männern, vier Händen, zwei Münden, vor allem aber zwei Schwänzen verwöhnt werden würde.

Ihr Busen hob und senkte sich durch ihre erregende und heftige Atmung. Sie strahlte fühlbar aus, wie extrem erregt sie darüber war, dass zum ersten Mal in ihrem Leben sie von zwei Männern gleichzeitig so intim und sexuell erregt und berührt wurde. Und auch für mich war das ein Novum, das ich bisher nie gewagt hatte, anzugehen … aber John hatte uns allen geholfen, indem er sich so unproblematisch anstellte und Maria so zart und entwaffnend liebkoste.

Und es war ihr wie uns allen unausgesprochen klar, dass diese ersten Berührungen erst der sanfte Anfang einer heißen wohl unvergesslichen Liebesnacht sein würden.

Ich musste sie befreien – ihre Brüste, die unter dem Kleid erbebten und darauf warteten, liebkost zu werden, vollends befreit von ihrem so wunderbar gepunkteten schwarz-blauen Kleid.

Beherzt zog ich an ihrem Kleid an – ihre Brüste baumelten alsbald im Freien, natürlich fest – keine Chirurgie dahinter, alles unbehandelte wunderbare Natur.

Wie erotisch sich noch dazu der Anblick darstellte, wo John sie bereits so fein zu lecken begonnen hatte, ganz zart und feinfühlig und wie Marias Hand, die noch mit ihrem Busen gespielt hatte, jetzt begann, ihre eigenen Schamlippen ein wenig mehr zu öffnen, sich selbst an ihrer Perle, ihrer Klitoris zu berühren, um John damit die eindeutigsten Signale zu setzen, wo sie seine Zunge und seine Lippen demnächst zu verspüren erhoffte.

Noch immer halte ich den Stoff ihres Kleides in meinen Händen – ich scheine mich förmlich in ihm verklammert zu haben. Mein Blick ist auf ihren üppigen Busen gerichtet – wie gebannt genieße ich diesen Anblick, diese beiden prallen festen Äpfel, die ich schon so oft mit beiden Händen geknetet, liebkost und deren Nippel ich mit meinen Lippen gerollt und zart hinein gebissen hatte. Die feinen und zarten Vorhöfe, einladend, begehrlich … phantastisch anzusehen.

Maria stöhnt, sie hebt ihren Kopf ein wenig an, sie greift mit ihrer rechten Hand tastend hinter sich, sie findet mein Hemd, meine Schulter … und zieht mich zu ihr hernieder.

Sie will mich küssen, will mit ihrer Zunge genau so in meinen Mund eindringen, wie es John bereits versucht, in ihre wunderbare Scheide einzudringen, assistiert von seinen Fingern, die ihre nassen rot geschwollenen Schamlippen auseinander treiben.

Marias andere Hand hat die so sensitive Stelle zwischen ihren Beinen nicht verlassen, im Gegenteil: wie ein Feldherr auf seinem Hügel scheinen ihre Finger den eigenen Venushügel eingenommen zu haben und sich die intimsten Liebkosungen auf ihrer Klitoris zusätzlich selbst zu verschaffen.
Hatte ich vorhin noch von vier liebenden Händen gesprochen und gedacht, so musste ich spätestens jetzt diese Zahl um zwei weitere erhöhen: um die suchenden, forschenden und streichelnden Hände meiner glühend heißen Frau.

Ihre Zunge drang zwischen meine Lippen, als würde sie mich genau so penetrieren wollen, wie John und ich sie wohl alsbald abwechselnd nehmen würden, um unseren Höhepunkt zu verzögern, ihr aber nicht die Chance zu geben, zur Rast zu kommen … hemmungslos würden wir sie nehmen wollen, das spürte ich, das spürte wohl ein jeder unausgesprochen in diesem Raum.

Hemmungslos aber nur dann, wenn sie zustimmt – auf alle nur je erdenklichen Arten und Weisen … wenn auch sie es will: John und ich, ohne es abgesprochen zu haben … oh ja, wir wollen es.

Maria ist heiß, sie vibriert, sie stöhnt … in meinen Mund hinein. Zärtliche kleine Bisse von ihren Zähnen auf meiner Zunge zeigen mir an, wie sehr sie es liebt, so von zwei Männern liebkost zu werden.
Ich weiß, wie hemmungslos sie schon immer in unserem Liebespiel zu sein pflegt, wenn sie entweder gefesselt ist – nur ihre Hände gebunden oder aber ihre Augen verbunden sind. Dann kann sie sich um so viel mehr noch gehen lassen, als sonst … bei alle dem, was üblicherweise als normaler Sex gilt.

Nur normaler Sex … der reicht uns allen nicht. Nicht John, nicht mir – aber auch nicht Maria, meiner Frau!.

Ich glaubte, ein zwischen Küssen und Leckbewegung halb ersticktes “Danke … ich liebe dich” zu hören … und erwiderte ihr ähnliches, woraufhin sich Maria nochmals unter erstem intensiven Stöhnen aufbäumte.

Maria zeigt John genau jenen Weg, wo sie am allerliebsten seine Zunge fühlen will – sie spreizt ganz leicht ihre Schamlippen und hört nicht auf, sich an ihrer bereits zum Minipenis aufgerichteten Perle selbst zu reiben und zu massieren.
Und wie von einem Magnet angezogen, nähert John seine Lippen, seine heiße Zunge – hin zu ihrer Klitoris, die noch nicht von ihm geleckt wurde … bis jetzt nur von ihren eigenen Fingern verwöhnt wurde.

“Oh yes … lick my clit …suck my … cunt” – mir kam fast vor, als würde Maria Teile aus all jenen Geschichten rezitieren, die ich mir immer wieder im Internet betrachtete oder aber auch herunter geladen hatte, wenn ich sie für besonders geil und erregend bewertet hatte.

Bei den meisten dieser Geschichten hatte Maria aber immer alsbald ihr Gesicht verzogen und mir zu verstehen gegeben, dass sie vom Inhalt her nicht viel hielt – zumeist hatte sie in dieser Hinsicht ja recht, weil es doch irgendwie das übliche Rein- Raus- Spielchen war, immer wieder die Frau nur dargestellt als das reine Sex- und Lustobjekt des Mannes.

Aber wenn ich sie jetzt betrachtete, wie sie sich mit dieser Augenbinde hemmungslos uns beiden hinzugeben bereit war, ganz offenkundig darauf vorbereitet, alle bisherigen Schranken zu überschreiten und alle Tabus über Bord zu werfen, dann … dann schien sie doch gerade das zu genießen, unser Lustobjekt zu sein und dadurch erst recht wiederum Lust für sich zu gewinnen. Ein ewiger Kreislauf, ein Wirbelsturm der Gefühle

Innerlich musste ich tief in mir grinsen und konnte ein helles Lachen nur mit Mühe unterdrücken: ich hatte ohne Wissen von John und meiner Frau die ganze Szene, die wir hier abspielten, natürlich über eine Webcam zu filmen begonnen, bereits zu dem Zeitpunkt aktiviert, als ich meiner Frau die Augenbinde umgelegt hatte.
Und dass wir uns nur auf der Couch aufhalten sollten … das hatte natürlich mit dem Autofocus zu tun. In jedem Fall war ich zusätzlich zu allem noch total erpicht darauf, später zu sehen, wie sich unser flotter Dreier sodann auch noch auf mp3 ansehen würde.

Auch schoss mir ganz kurz der Gedanke ein, von dem Film die besten Bilder herauszuschneiden, um sie sodann in eine “wahre” Geschichte einzuflechten …und sie vielleicht im Internet zu veröffentlichen …

Feinfühlig und zart zog John ihre heißen ach so weiblichen Lippen auseinander und leckte vorsichtig und gefühlvoll an dem sich öffnenden Spalt – als würde er jeden einzelnen ihrer kräftig riechenden Tropfen mit seiner Zungenspitze aufnehmen wollen … so sanft und langsam begann er mit dieser Intimmassage.

Ich fühlte förmlich mit meiner Frau, wie gut er sie lecken konnte… Ich sah ihrer hitzig gestöhnten Reaktionen in ihrem Gesicht

“Oh ja … nimm meinen Schwanz … greif ihn an …”, sprach ich zu meiner Frau, während ich ihren blonden Kopf streichelte und mich über sie gebeugt hatte.

“Oh ja … fass ihn an … und massiere ihn …”, forderte ich sie weiter auf.
“Mach es mir so … wie zuvor …”, ergänzte ich. Und als ich weiters “… so wie bei John …” sagte, schien sie mich fast vor Geilheit zu zwicken oder aber so fest zu umklammern, dass ich stöhnen musste. Sie wusste es schon seit Jahren, wann sie mich sanft und wann sie mich hart angreifen sollte … jetzt war sie auf der harten Tour, wo noch keine Gefahr bestand, dass ich bereits abspritzen würde.

John hatte sich inzwischen nur zur Hälfte auf die Couch hinzugehockt, ich war erregt und fast geschockt zugleich.
Das waren doch eindeutig die geradezu typischen Anstalten, dass er jetzt daran dachte … in sie einzudringen, seinen harten Speer in ihre Scheide zu versenken, sie aufzuwühlen … Meine Frau !

Es vor meinen Augen mit meiner Frau zu treiben, sich zu paaren mit meiner Maria, und ich … ich kannte meine Gefühle und Geilheit kaum wieder, ich war total neugierig darauf, zugleich aber !?

Die Gedanken in meinem Kopf schwirrten total verrückt und grotesk umher – noch niemals waren wir einander untreu gewesen, fast immer hatten wir totalen Spaß beim Sex miteinander gehabt … oftmals hemmungslos, wobei nur wir beide uns die Schranken setzten, und jetzt: wir waren eher nur Sekunden davon entfernt, dass ein fremder Penis in das quasi als Heiligtum nur mit gewährte Intimlöchlein meiner Frau eindringen würde.

Ich bin mir sicher, dass ich nicht dagegen protestiert hätte, wenn ich jetzt offen und ehrlich gefragt worden wäre … zu erregt waren wir alle schon, dennoch war es wieder einmal meine Frau, die uns alle vor vollendete und aber gewollte Tatsachen stellte:

“Oh yes … fuck me … John”, und ein wenig später: “Oh yes … let me feel your cocks … both your cocks”, fügte sie ganz bestimmend mit vor Geilheit glühender und leicht rauchig klingender Stimme hinzu.
John hatte irgendwie einen allerletzten Blick auf mich geworfen, als würde er eine weitere Zustimmung damit hinterfragen, als er seinen erregten Penis endgültig zwischen den nassen Schamlippen von Maria platzierte.

Ich glaube, dass ich ihn erhitzt angegrinst hatte und dass ich dann aber vor Vergnügen ganz kurz die Augen schloss, als ich die tastende Hand von Maria spürte – wie sie sich zu meinem steil abstehenden Glied hinplatzierte, es ergriff und ebenso fest und heftig zu massieren begann, wie sie es zuvor mit John getan hatte.

John fuhr mit seiner stolzen Erektion einige wenige Male zwischen den bereits klaffend offen stehenden Schamlippen meiner Frau auf und ab, um sich auf seiner ganzen erregten Länge besser mit ihrem eigenen Schmiermittel zu befeuchten. Sein Penis glänzte und glitzerte von den in Überschuss produzierten Säften meiner Frau und erste kleine Tropfen der Vorfreude zeichneten sich auch auf seiner Eichel ab.

Ich bewunderte nicht nur die Erregung meiner Frau und meines Freundes – oh nein, ich konnte die beiden jetzt auch so gut riechen, wie sie ihre gegenseitige Begierde in Form von eindeutigen Düften zu verbreiten begonnen hatten.

Dann setzte John seinen strammen Schwanz zielgerecht an, drückte ein wenig nach vor und unter dem Stöhnen von allen drei, ja sogar inklusive mir selbst, konnte ich auch als direkter Beobachter genießen, wie er sich tiefer und tiefer in die Vagina meiner Frau zu senken begann.
“aaahhh … you are so … tight … and hot …”, jubilierte er vor Vergnügen und ich merkte anhand der besonders festen Griffe von Maria, wie sehr sie es genoss, von ihm so sanft genommen und immer mehr gedehnt zu werden.
Auch ich keuchte vor Geilheit ob des Gesehenen und unter dem festen Griff meiner Frau. Ich genoss ihre Berührung genauso wie ich liebte, aus nächster Nähe sehen zu können, wie sich ihre Schamlippen immer mehr um das in sie drängende Glied schlossen.

Categories
Uncategorized

Nuevo cambio en mi vida 3

Solo Male

Nuevo cambio en mi vida 3
Hace ya tres días desde que hable con ella por el chat, tres días esperando recibir un paquete, aun nada, espero que llegue pronto, lo cierto es que no he pensado en ello hasta hoy ya que he tenido mucho trabajo en la oficina, más que de costumbre ya que he tenido que hacer varias entrevistas de trabajo para un puesto de secretaria y lo cierto es que aún no he encontrado a ninguna persona que se adapta al perfil que estamos buscando en la oficina, hasta el momento solo han venido personas sin nada de experiencia y por lo que he podido hablar con ellas con poco ímpetu, si que el puesto de secretaria no es uno de los mas que responsabilidades tiene, pero me gusta que todo mi personal sea plenamente resolutivo si se diera el caso.

Son las 9:30 y en la oficina solo estamos yo y Claudia, una chica en prácticas que la verdad está haciendo muchas más tareas de las que le corresponden. Y ahora le tocara hacer una tarea más, la llamo y le doy varios dossieres a la vez q le digo.

– Ten esto Claudia, tienes que llevarlos a la gestoría, ya sabes, con la que trabajamos para que se revise los contratos y me los devuelves validados, te llevara el resto del día, así que ve ya, y ya los traerás por la tarde después de comer.
– Está bien, ahora mismo voy, pero recuerde que a las 10 tiene otra entrevista, una señorita que se llama Begoña.
– Muchas gracias por recordármelo, nos vemos por la tarde, adiós.

Claudia se va, y me quedo solo en la oficina y me preparo para la entrevista que tengo que realizar. Son las 10 menos 5 minutos y llaman a la puerta, me dirijo para abrir, y me sorprende ver a la tal Begoña, no es una jovencita, todo lo contrario, una señora de casi 50 años con sus curvas bien marcadas, vestida con una elegante blusa azul y una falda lisa negra, elegante, lo justo para provocar que la mirases dos veces seguidas.

– Buenos días, mi nombre es Begoña y vengo a la entrevista de trabajo.
– Buenos días, adelante, pase a la sala de reuniones y empecemos la entrevista.

Me entrega su curriculum, y veo que esta de sobras cualificada para el trabajo, casada, pero con disponibilidad para viajar, tres idiomas tanto escrito como hablado, y varios cursos de informática. Y es entonces cuando decido hacer una cosa.
– Veo que está más que cualificada para el puesto. Y la verdad me gustaría verla trabajar para corroborar que no estoy en un error. Así que si no le importa me gustaría hacerle una prueba, que consiste en estar lo que queda de mañana en el puesto de secretaria, atendiendo al teléfono y a la gente que venga, cómo estoy solo esta será una buena forma de ver como se desenvuelve en el trabajo, ¿le parece bien?
– Si por descontado.
– Está bien, vaya fuera y haga lo que crea más conveniente.

Begoña sale de la sala de reuniones y enseguida se pone en la recepción y empieza a comprobar cada cosa para que nada se le pase por alto. Varias veces llaman al teléfono contesta sin problemas, y me pasa las llamadas, es cortes y parece que a los interlocutores les cae en gracia. Es casi la hora de cerrar y llaman al timbre, es el conserje avisando que han traído un paquete y que si queremos depositarlo en el apartado de correos o bajamos a buscarlo.

Begoña sin pensarlo avisa que bajara a buscarlo, me avisa que sale para ir a buscar el paquete y que en 5 minutos está de vuelta.

Toma el ascensor y llega a conserjería allí la esperan con un paquete, no lleva anotado a que destinatario va dirigido, solo una nota, entregar en mano, ¿pero a quién? Coge el paquete y vuelve al ascensor y es allí donde lo abre y ve para su sorpresa que el paquete contiene unas bragas, y que según el olor que ha salido del paquete seguro están usadas.

Una sensación rara se apodera de ella, una excitación que hacía meses no tenia, y es entonces que decide hacer una cosa, algo que casi seguro pondrá en peligro su futuro trabajo, pero siente la necesidad de hacerlo…. Un minuto más tarde el ascensor se para en la planta, Begoña sale de el con paso firme y decidido entrando de nuevo en la oficina. Se sienta en su puesto coge una nota y escribe algo, y lo engancha encima del paquete.

– Bueno veo a que desempeñado un trabajo excelente durante todo este rato, en breve le comunicaremos la decisión si entra a trabajar con nosotros. – le digo mientras la acompaño a la puerta para despedirme de ella.
– Muchas gracias esperares su respuesta, por cierto, en la mesa hay un paquete, he supuesto es para usted, pero no me ha dado tiempo de entregárselo en mano, lo siento.
– No se preocupe, y muchas gracias.

Cierro la puerta justo después de que Begoña salga, me dirijo a la mesa de recepción y veo el paquete, esta abierto, y tiene una nota adherida.
“Han traído este paquete, al no llevar remitente no he podido evitar abrirlo y estoy segura de que el contenido es para usted. Discúlpeme se que no he debido de hacerlo, espero que el contenido extra del paquete sea suficiente para compensarlo y que le haya gustado mis servicios durante la mañana, un cordial saludo Begoña.”

Abro el paquete y de el salen las bragas de CasadaJoven que estaba esperando y justo de inmediato cae en mi mano un tanga rojo, lo examino y veo que está ligeramente empapado, lo aprieto con fuerza dentro de mi mano. Esta tarde mismo avisare a la notaria que empiecen a redactar el contrato de trabajo a nombre de Begoña, solo que será para un puesto de trabajo que no se espera, mi nueva secretaria personal, con incorporación inmediata mañana.

Categories
Uncategorized

Tu Madre, La Puta de Todos – Parte 6

Ana Armas

Tu Madre, La Puta de Todos – Parte 6
CAPITULO VII

CONCLUSIONES (continuación)

Me costó conciliar el sueño. Todo lo que habíamos vivido y descubierto hoy, me venía a la mente, cada vez que quería dormirme. Pero sobre todo el video de Marisa follándola el tío aquel, eso es que dominaba en mis pensamientos. Supongo que por la envidia que me daba de no haber sido yo.

Al día siguiente, Pablo se presentó a las 9 en mi casa. Yo aún estaba durmiendo. Mi madre entró en el cuarto y me dijo

“Despierta, ya perezoso, tienes visita”.

Por un instante temí lo peor. La policía. Al final nos han pillado por lo del Loob, y claro la matrícula del coche era la mía.

“¿Quién?”, la dije con voz temblorosa.

“Pablo, dice que habíais quedado”, me respondió.

“Ah, sí, sí, ya me levanto”, la dije. Se me quitó un gran peso de encima. Por un momento me había acojonado de verdad.

Salí en camiseta y gayumbos, y saludé a Pablo,

“Hola tío, me ducho y estoy contigo en 10 minutos. Dile a mi madre que me vaya preparando el desayuno y tu pídela si quieres algo también”

Me metí en la ducha y mientras me caía el agua por el cuerpo, empecé a pensar en que había dejado a Pablo solo con mi madre y mi hermana, aunque realmente no sabía si mi hermana estaba o se había ido ya al instituto o que, y mi madre estaba con la bata y debajo lo mismo hasta no llevaba nada.

Decidí aumentar el frio del agua, a ver si me despertaba del todo y dejaba de pensar en gilipolleces, toda la historia de Marisa, me tenía fuera de mí.

Pero aun así nada mas ducharme me puse la toalla en la cintura, y salí hacia la cocina, pensando, he tardado solo cinco minutos, ahora me encuentro a mi madre mamándosela a Pablo. No tenía arreglo. O terminábamos pronto con aquella historia de Marisa, o no sé qué iba a ser de mí.

Pablo estaba en el comedor con un café con leche y unas galletas, y otro al lado para mí.

“Tu madre es una maquina”, me dijo.

Yo pensé, ya está, se la ha mamado en cinco minutos.

“Le he dicho lo del desayuno, y ya tenía el café caliente, y lo ha puesto en un segundo. Y por cierto vaya raja que tiene en la bata, la he visto casi hasta la ingle” me dijo guiñándome un ojo.

¿Ves? Y si le doy tiempo, este me la emputece.

“Tío, no seas guarro que es mi madre, no es Marisa. ¿En serio, le has visto hasta la ingle?”

“Jaja, no tanto pero seguro que no llevaba nada debajo y me lo ha enseñado a posta”, dijo riéndose.

Hice ademan de darle un guantazo.

En fin, lo dicho había que terminar pronto con lo de Marisa, o no sé cómo íbamos a terminar.

“Tío no sé cuántas llamadas tenía de estos, y mensajes de wasap. No sé qué decirles”, le dije

“Sí, yo también, pero de momento no podemos decirles nada, y mucho menos a Oscar. Tenemos que tener las ideas muy claras antes de hablar con ellos” me dijo.

“Vale, ¿y cuál es el plan para hoy?”, le pregunté.

“Bueno continuaremos viendo el video ese y los demás, e intentaremos seguir sacando conclusiones. Yo creo que podemos ya partir de una, y es que el benefactor-follador de Marisa, es el tal Dompimpon.”

“Sí, yo anoche también lo pensé. Encaja todo con él”, le dije, ¿“y esta tarde no tenemos que ir a asaltar ningún banco o una embajada o algo así?

“Pues no lo sé, depende donde nos lleve Marisa”, me respondió.

“Ah, pero ¿qué vamos a seguirla esta tarde también?, le pregunté.

“Hombre espero que no, que lo que veamos en los videos y las conclusiones a las que lleguemos, sean suficientes para no tener que volver a hacer saltar la alarma de ningún sitio”, me contesto.

Ambos reímos. Estábamos locos, pero nos había salido bien. Vete a saber si nos colamos en el hotel, como habríamos terminado.

Acabamos el desayuno y llevamos las tazas a la cocina dejándolas en el fregadero. A Pablo se le noto cara de póker al no ver allí a la de “la raja”. Fuimos a mi habitación, mi madre estaba terminando de hacer la cama.

“Chicos, termino enseguida”, nos dijo mientras se inclinaba hacia adelante para remeter las sabanas. Yo veía a Pablo que no la quitaba ojo del culo. Le di un meneo en el hombro como diciéndole ¡ya está bien!, pero a él le hacía gracia y la miraba con más cara de cerdo. Incluso hizo ademan de levantarla la bata por detrás a ver si realmente no llevaba nada.

Me puse entre medias de él y de mi madre, para que aquello no fuera a mayores, porque, aunque parezca increíble, la situación, estaba empezando a excitarme.

Termino “la maquina” y salió del cuarto, aunque aún tuvo tiempo de ponerse de frente a nosotros y efectivamente la raja de la bata dejaba bastante al aire.

Nada más salir ella, Pablo me dijo,

“Tío, no veas las ganas que me han dado de empotrarla contra la cama, tiene que tener un buen polvo tu mami”, cuando terminemos con Marisa, empezamos con ella”, me dijo partiéndose el culo.

Supongo que lo normal es que me hubiera levantado, le hubiera pegado dos ostias, y le hubiera echado de mi casa, pero coño que se me había puesto el rabo duro como una piedra. No sabía si no estábamos volviendo unos enfermos sexuales, unos pervertidos, unos depravados….

“A lo nuestro, tío, deja a la de la raja en paz”, le dije cortando el tema.

Se sonrió.

Encendimos el ordenador, y actualice la pizarra, poniendo al tío del coche, como Dompimpon.

También añadí conceptos en el documento de Excel, poniendo

Deuda: 135.000 euros y luego Pagos en los 1500 euros que figuraban debajo. Había un total de 18 pagos de 1500 euros. Eso sumaban 27000 euros. Pero sabíamos por el video que tenía plazos no pagados.

Es fácil que llevara en esa situación más de dos años. Y aun le quedaban 6 años por pagar, más las deudas y los intereses. No creíamos que, con las folladas, estuviera amortizando nada, simplemente se había convertido en eso, en una esclava sexual como le decía Dompimpon en el Skype.

Nos dispusimos a continuar viendo el video

Lo bueno de esto es que podíamos comenzar el video donde lo dejamos anoche. Terminamos con Marisa saliendo del despacho de Dompimpon.

La grabación, sigue con nuevas entregas de Marisa, de dinero, sin mayores novedades, salvo que Dompimpon, ya no era el hombre afable del principio, sino que cada vez que Marisa acude a pagarle, la trata como basura, tirándole el recibo al suelo, y haciendo que lo recoja a cuatro patas con la boca, pero sin ningún tipo de actividad sexual.

La secuencia de entregas, se interrumpe con unas grabaciones de la vida familiar de Marisa. Se la ve entrando en su casa, saliendo con su marido y con Oscar, entrando en su trabajo, de compras en un centro comercial, …

La habían estado siguiendo, y grabando. Hay escenas endiabladamente cercanas, y estas ya si con sonido, por lo que las realizaba alguien con móvil o cámara en mano, y que se mezclaba perfectamente con el ambiente donde estaba Marisa, por lo que evidentemente, ella no lo conocía. El vídeo terminaba con todo un informe exhaustivo sobre Marisa.

Nombre, apellidos, fecha de nacimiento, lugar, nombres de los padres y dirección. Nombre de un hermano y hermana y dirección, Nombre completo del marido los mismos datos en cuanto a parentesco, Nombre de la empresa para la que trabaja, dirección, cuadro directivo, y email de cada uno, incluso una foto de Marisa en su puesto de trabajo.

Y un mensaje final.

“LO SE TODO DE TI”

“A ver, abre el siguiente vídeo”, me dijo Pablo.

Lo abrí. Ya lo habíamos visto, este estaba entre los que encontré borrados en el pincho.

“Bueno”, dijo Pablo. “¿Porque alguien se toma tantas m*****ias, para follarse a una tía?

“¿Porque le debe ciento y pico mil euros?, le contesté yo.

“Si, bueno eso es una razón de peso. Pero este lo preparó antes de saber que no iba a poder devolvérselo, o al menos lo intuyo. Y además tiene que ser un tío poderoso. Pudo pedir en el banco las grabaciones de las cámaras, que luego incorporó al video. Para eso tiene que moverse a nivel de director del banco. Luego ya en su empresa, lo tuvo más fácil. Yo me atrevería a decir que es el director general, el dueño o algo así. No tuvo ningún problema para conseguir las grabaciones, y, además, diría que el dinero que le dejó a Marisa, lo cogió de la propia empresa.”

“Sigue, sigue, me tienes alucinando con tu poder de deducción, porque además casi todo encaja”, le contesté.

“Creo, que, en algún momento, Marisa debió de revelarse, y amenazarle con denunciarlo, quizás después de la follada del despacho, y el debió de decirle que lo tenía todo grabado, y que como se pusiera tonta su familia se iba a enterar de sus trapicheos con el dinero y de la follada en el despacho. Excepto la ostia por vomitar, tampoco se ve que ella este forzada a hacerlo. Y eso se puede cortar. Luego, cuando ella ya saliera acojonada, pudo implementar el resto del video. Para un tío poderoso, ponerla alguien siguiéndola y que recopile esos datos no tiene que ser problema. Se lo envía diciéndola que, igual que se lo envía a ella, se lo puede enviar a quien quiera. Creo que nuestro próximo paso tiene que ser si o si, hablar con Marisa.”

“Joder”, le dije, ¿Ya tenemos toda la información para hablar con ella?

“Creo que tenemos lo suficiente para hablar con ella. Bueno ahora lo hablamos. Voy a mear, a ver si pillo en el baño a la de la raja duchándose en pelotas, y la empotro allí mismo. Si ves que tardo es que la estoy frotando la espalda, o algo, jajajaja”, me dijo Pablo.

“Serás cabrón?, le dije

“Jajaja, si, ahora cuando venga te cuento lo que se me ha ocurrido”, me contestó.

Allí me quedé como un gilipollas esperando a que volviera el Pablito, y rogando no estuviera mi madre en la ducho y si lo estaba que hubiera cerrado la puerta con pestillo. Coño, no había pestillo. Me levanté como si tuviera un resorte en la silla, y me fui para el baño. La puerta estaba cerrada, y oí a Pablo reírse dentro. No me jodas, no me jodas, no me jodas, dije para mí.

Tenía ya el picaporte de la puerta en la mano, cuando oí ruido en la cocina. Fui para allí y allí estaba la de la raja, sana y salva. Además, ya estaba vestida.

Volví corriendo a mi cuarto para que Pablo no viera que había salido a ver qué pasaba. El volvió al momento.

Aún venía riéndose.

“Que te pasa, de que te ríes”, le pregunté.

“Que la de la raja, llevaba bragas. Bueno tanga, se lo ha dejado en el baño. Y por cierto ha debido de tener algún pensamiento obsceno, porque estaba empapado. Y por cierto tío, estaba riquísimo”, me dijo con cara de salido.

“No me jodas que es verdad todo eso”, le pregunté.

“Coño, ves y lo veras, pero no lo lamas, que ya lo h hecho yo, jajaja”, me dijo partiéndose de risa.

Fui al baño, el cabrón decía la verdad. Lo cogí y no pude evitar llevármelo a la nariz. Podía ser más cuidadosa con esas cosas habiendo tíos en casa. Bueno qué coño ella estaba en su casa, y hacia lo que quería.

“Vale tío, tenías razón”, le dije.

“Y lo has lamido, ¿eh?, traes toda la boca llena de flujo”, me dijo partiéndose de risa.

“¿Que dices?, no”, le dije como un bobo limpiándome la boca.

“Jajaja”, seguía riendo pablo, “Pues mira, a mi toda esta historia de Marisa, me ha puesto brutísimo. No ya ver las fotos y los vídeos, que también, sino la historia de ayer, de subir a su casa, entrar en su dormitorio, revolver sus cosas, su lencería, ver sus consoladores… . luego seguirla, indagar sus datos… En fin, todo. Y he pensado hacer lo mismo con las madres de todos. He pensado llamar al juego “Tu madre, la puta de todos”. El objetivo último, seguro que irrealizable, es follarnos a alguna, y una condición indispensable para participar, es que el que quiera jugar tiene que comprometerse a follarse a la madre, la que sea, incluso la suya.”

“Joder, tío que fuerte. ¿Y no se te ha ocurrido un nombre un poco más light?”, le pregunté.

“Es todo morbo, ya te digo que no creo que seamos capaces de conseguir nada de ninguna. Salvo de Marisa, claro”, dijo Pablo.

“¿Tú crees que Marisa, dejara que la follemos?”, le dije

” Cuento con ello, aunque creo que realmente solo lo haremos tu y yo, seremos los que sabremos lo que hay. Pero bueno hablando de Marisa, ¿cómo hacemos para hablar con ella?”

“Chico yo creo que lo mejor es coger al toro por los cuernos. Presentarnos en su casa y decirla que queremos hablar de Dompimpon”, le dije a Pablo.

“Si, pero cuando estemos seguros de que podemos hablar con ella. Llamar a Oscar, y decirle que nos avise en cuanto sepa que su madre no sale una tarde”, dijo Pablo.

“Chicos me voy. Javier no me dejéis todo mangas por hombro”, dijo mi madre sonriéndonos.

Según salía de la habitación me dijo pablo al oído,

“Seguro que va al baño otra vez a cambiarse de tanga, se ha debido de correr entera con esa sonrisita.

“Cerdo, que eres un puto cerdo. Espera que la pregunto a qué hora vuelve”, le dije saliendo detrás de mi madre.

Cuando volví, me dijo Pablo,

“Qué, ¿se metió en el baño?”, me pregunto riendo

“No, se quitó el tanga, me lo dio y me dijo hincharos a lamer, cerdos”, le dije riendo yo también.

“Buah, ya está en el bote, jajaja”, dijo tocándose la polla.

“En serio, me ha dicho que no volverá hasta la hora de la comida, o sea que, si quieres empezar por ella, tenemos la mañana libre”, le dije.

“Tampoco te vengas arriba. Son las once. Tres horas. Pero venga tu manda un wasap a Oscar diciéndole eso, y yo empiezo a fisgar”, me dijo Pablo.

“Tu aquí, pegadito a mí”, le dije

Le mandé el wasap a Oscar, y me fui con Pablo a la habitación de mis padres.

“Esa es su mesilla, su lado de la cama”, le indique donde dormía mi madre.

“Ah pillín como se nota que le has plantado la polla en el culo ya”, me dijo abriendo el cajón de la mesilla.

“Pues sí, ya lo viste en la foto. Revuelve lo menos posible”, le dije a Pablo.

Pablo no es que revolviera poco, es que sacaba literalmente todo del cajón.

“Tío, que se va a dar cuenta”, le dije

“No creo que haya una tía, tan Ataxofóbica, que recuerde como ha dejado el cajón”, me dijo Pablo.

“Ataxo, que?, le dije

“Que tenga tanta fobia con el orden, hombre”, me dijo como suponiendo que debía de conocer ese palabro.

No encontró nada en la mesilla, al margen de la cantidad de cosas inservibles que se guardan en los cajones, para no usarlas nunca.

Lo coloco lo mejor que pudo. Fuimos a la cómoda.

Abrió el cajón de la ropa interior. Empezó a juguetear con sus tangas, y bragas. Rebuscó por debajo. Nada.

Fuimos al armario miro por todos lados, también en las cajas de zapatos. Nada.

“Joder tío, la de la raja, es la madre teresa de Calcuta”

“Claro, macho, ¿qué te habías creído?, mi madre es una santa”, le dije muy convencido.

“Sí, todas lo son. Tú tienes trastero, ¿verdad?”, me preguntó.

“Sí, claro como tu casa, es la misma manzana”, le dije.

“Y qué mejor sitio que el trastero para guardar cosas privadas?

“Vale”, le dije, “pero eso lo dejaremos para cuando hagamos el juego. Ahora intentemos cerrar el tema de Marisa”

“Sí, tienes razón. Esperemos la respuesta de Oscar.”

Nos fuimos a la calle, había que intentar liberar un poco la mente de madres, coños, tangas, y demás, jajaja

CONTINUARA

© Amocalabozo ([email protected])

Categories
Uncategorized

Complejo de Edipo, contado por mi amante….y su h

Cosplay

Complejo de Edipo, contado por mi amante….y su h
Soy una mujer casada, tengo 36 años y un hijo de 18 años, mi marido tiene 50 años, nos conocimos en la universidad, donde el era profesor y yo estudiante, tuvimos un romance y quede embarazada a los 19 años, nos casamos y seguí estudiando hasta finalizar los estudios de derecho.

Mi marido sigue de profesor en la universidad, yo tengo el despacho en casa, ya que trabajo como abogada libre asociada de un importante bufete y mi hijo estudia en el instituto.

Soy de constitución pequeña, mido 1,55 y peso 50 kilos, pero bien proporcionada y bien conservada, a base de gimnasio y comida sana, soy una mujer normar de 36 años, ni muy guapa, ni muy fea.

La relación con mi marido es buena, aunque después de 17 años juntos y con la diferencia de edad, nuestra vida sexual se había vuelto monótona y casi inexistente.

A mi hijo lo quiero con locura, ya que por razones profesionales, habíamos decidido no tener mas familia (Tengo implantado un DIU) y al ser hijo único, le damos todos los caprichos, nos volcamos totalmente con el, sobre todo yo, que soy muy cariñosa.

El también ha sido siempre muy cariñoso conmigo, nos abrazamos y nos besamos constantemente y por cualquier motivo, a mi me encanta “achucharle” y a el le encanta que lo haga.

Nuestra relación madre-hijo era totalmente natural y digo era, porque a partir de un determinado momento comencé a notar como que algo estaba cambiando en el comportamiento de mi hijo.

Todo empezó en la primavera en que mi hijo cumplió los 18 años, sin que apenas nos diéramos cuenta, comenzó a suceder…..

En los momentos de cariño, el siempre se había dejado achuchar, sin mas, pero de pronto, comenzó a participar….

Comenzó de forma suave, con besos y caricias adicionales a las que yo le propinaba, hasta que sin darnos cuentas, se fueron invirtiendo los papeles, pasando finalmente a ser yo la achuchada y el el achuchador.

Al principio, eran simples caricias con sus manos en mis espaldas, pero poco a poco, me fui dando cuenta que sus manos se movían por todas las partes de mi cuerpo a su alcance, entre ellas, naturalmente mi culo, puesto que mis abrazos normalmente eran de frente.

Mi hijo, con sus 18 años, mide 1,70 , con lo que me saca 15 cm. y pesa 70 Kg., 20 más que yo, asi es que, me manejaba como si fuera una muñeca.

Últimamente se había cogido la costumbre de levantarme del suelo, cuando nos abrazábamos, para lo cual no tenía mas remedio que agarrarme con fuerza por mis glúteos y en muchas ocasiones, cuando estoy con un vestido que tengo para estar cómoda en casa, este se me sube y sus manos se posan directamente sobre mis bragas.

Yo al principio, trate de no darle importancia, considerando que todo era normal, fruto de la efusión que poníamos en nuestros abrazos y cariños.

Y en realidad todo era tan normal que lo hacíamos cuando nos apetecía, estuviera o no su padre delante, porque el también lo consideraba normal, ya que era lo que habíamos hecho siempre.

Pero mi intuición de mujer me decía que algo había cambiado, asi es que comencé a poner una atención que antes no ponía y a detectar detalles que iban confirmado mi sospecha de que el comportamiento de mi hijo para conmigo estaba cambiando.

La alegría que sentía cuando yo le abrazaba, había pasado a ser otra cosa… y mi cuerpo había pasado a ser algo atractivo para el.

Poco a poco fui comprendiendo que con sus 18 años, en plena efervescencia hormonal, yo me estaba convirtiendo sin querer en el objeto sexual que más a mano tenia.

No sabia si el era consciente o simplemente lo hacia en automático, pero en cualquier caso, dado el enorme cariño que sentía por el, bajo ninguna circunstancia estaba dispuesta a poner en peligro nuestra maravillosa relación madre-hijo.

El hecho de abrazarme y levantarme delante de su padre, denotaba que el lo consideraba normal, asi es que yo en principio, decidí considerarlo también normal.

De todas formas yo ya había dejado de estar en automático, prestaba atención a todos los detalles y además estos cada vez se iban haciendo más evidentes.

Ya no era necesario que yo lo achuchase, porque ahora era el el que continuamente y cada vez que se le presentaba la ocasión, llegaba y me daba un abrazo de oso, de frente o por la espada y esta nueva modalidad, ponía mas en evidencia sus intenciones, puesto que sus manos se movían entre mi barriga y mis pechos, al principio de forma sutil y luego cada vez de forma mas descarada.

Yo simplemente me dejaba acariciar y participaba dándole besos como había echo siempre, pero esto también comenzó a cambiar.

Cuando me abordaba por detrás, me besaba en el cuello y en la mejilla, cada vez mas cerca de la boca y cuando lo hacia por delante, lo hacia en el cuello y en muchas ocasiones en la boca, de forma rápida, como sin querer….

Cada vez tenia mas claro que mi hijo se estaba dando el lote conmigo, con mi consentimiento tácito, puesto que le dejaba hacer y el al no recibir oposición por mi parte, seguía avanzando, con caricias cada vez mas explicitas y atrevidas.

El lo seguía haciendo todo de la forma mas inocente y espontánea, pero a mi había veces que ya me daba corte que me hiciera determinadas caricias delante de mi marido, que sin embargo parecía no darle ninguna importancia, puesto que para el todo era como siempre.

Por mi parte trataba de evitar dentro de lo posible iniciar ningún tipo de cariños con mi hijo, cuando estaba mi marido delante, pero no podía evitar que los iniciase el.

Decidí que si la cosa iba a mas, tendría que hablar con el, para marcarle unos limites a nuestras relaciones madre-hijo, mientras tanto consideré que delante de mi marido no daría importancia a nada de lo que hiciese, para evitar cualquier tipo de suspicacias.

Por la noche, cuando nos sentábamos a ver la tele, mi marido lo hacia en uno de los sillones del tresillo, mientras que mi hijo y yo lo hacíamos juntos en el sofá, con lo que al voltear el el sillón para quedar frente a la televisión, nosotros quedábamos prácticamente a su espalda.

Cuando nos ponemos a ver la televisión, después de cenar, lo hacemos normalmente todos con nuestra ropa de dormir.

Yo para dormir (recuerdo que estábamos en primavera), uso una calzona amplia muy corta y una camiseta de tirantes, naturalmente con braga, pero sin sujetador y además, casi siempre, me tapo las piernas con una pequeña mantita, para no quedarme fría, ya que por las noches refresca bastante en el lugar en que vivimos (Un chalet en un barrio residencial de alto nivel en las afueras de Madrid).

Digo todo esto, porque en este escenario es en el que mi hijo dio un nuevo paso, que disipó las pocas dudas que me quedaban sobre sus intenciones.

Siempre se había acomodado a mi lado y muchas veces metía también sus piernas debajo de mi mantita, así es que todo era normal, hasta que un día, con el salón totalmente a oscuras, con la única luz que emitía el televisor, metió una de sus manos por debajo de la manta y la posó sobre una de mis rodillas.

Yo ni me inmuté, seguí como si nada pasará, aunque sabía que algo iba a pasar…. Todos mirábamos hacia la televisión, el comenzó a mover su mano hacia arriba, lentamente, hasta que llegó al borde de mis calzonas, que al estar sentada se me habían subido totalmente, con lo que tenia su mano en la parte superior de mi muslo.

Yo empecé a ponerme nerviosa y miraba de reojo a mi marido, que se había quedado dormido en su sillón y hasta roncaba levemente. Esto me tranquilizó un poco, me relaje y seguí mirando al televisor, aunque mas pendiente de lo que pasaba entre mis piernas que de otra cosa.

Mi hijo, al llegar con su mano al límite posible, comenzó a meterla hacia la parte interna del muslo, sin ninguna dificultad, puesto que mis piernas estaban entreabiertas y no tenía ningún impedimento.

Situó su mano en mi ingle, justamente a la altura de mi sexo, con la única barrera de mis bragas, ya que las calzonas de patera corta y ancha, no suponían ningún obstáculo….

Comenzó a acariciarme en todos los sentidos, tanto el muslo, como la parte que tapaban las bragas, ambos seguíamos mirando hacia la televisión, aunque yo no la prestaba la menor atención, dada la situación.

Ya no había ninguna duda, todo era explicito, mi hijo simplemente me estaba metiendo mano, como si esto fuera lo mas normal del mundo…..

No podría definir lo que sentí, en aquel momento se mezclaban en mi mente el estupor por la situación y el cariño que sentía por mi hijo y aunque ya había pensado en mas de una ocasión que antes o después algo de esto podía suceder, en esos momentos no sabia como reaccionar, así es que opté por quedarme quieta y callada y dejarle hacer lo que quisiera, como era mi costumbre, puesto que nunca le negaba nada a mi hijo.

Mientras tanto mi hijo seguía a lo suyo, con su dedo meñique había comenzado a perfilar mis bragas y a tocar los bellos que sobresalían de ella, supuse que esto lo debía estar excitando y casi de forma automática, miré de reojo hacia …. Y efectivamente, se detectaba un bulto importante, que no dejaba lugar a dudas.

Yo por mi parte, comencé a sentir una ligera excitación también, tanto por el morbo de la situación en si, como por las caricias que me estaba proporcionando mi hijo…

No me lo podía creer, no solo estaba permitiendo que mi hijo me metiera mano, sino que incluso me estaba gustando…..

De pronto mi marido se despertó y dijo que se iba a acostar, mi hijo retiró inmediatamente su mano y yo dije que lo mejor es que nos fuéramos todos a acostar y así lo hicimos.

Mi marido se levantó y se fue directamente al servicio.

Como todas las noches, cuando nos íbamos a acostar, mi hijo y yo nos despedíamos con un beso y un “achuchon”

Nos levantamos los dos del sofá, como si no hubiera pasado nada, me agarró por la cintura con las dos manos, me miró fijamente a los ojos, sonriendo y sin decir palabra, dirigió sus labios a mi boca, despacio, suavemente y los mantuvo entreabiertos besándome, esperando mi reacción.

La pelota estaba en mi tejado, otras veces los besos en la boca habían sido rápidos y como sin querer, pero en esta ocasión sus labios entreabiertos seguían pegados a los míos y yo tenia que decidir si participaba en el beso o me mantenía pasiva.

Sin poder controlarme, debido a mi estado de excitación, entreabrí mis labios ligeramente y el inmediatamente aprovecho para introducir su lengua a través de ellos, suavemente, como con miedo, yo avance mi lengua hacia la suya hasta que ambas se juntaron, fue como un detonante….

Comenzamos a besarnos apasionadamente, el metió una de sus piernas entre las mías y agarro mi culo con sus dos manos, apretándolo hacia el y restregando su “bulto” descaradamente contra mi muslo, durante un tiempo que había dejado de contar para los dos, hasta que me apretó aún mas y pude sentir como su “bulto” latía en mi muslo, mientras nuestras bocas seguían unidas en un apasionado beso.

Sin duda, se había corrido……., se separó un poco, me miró fijamente de nuevo a los ojos, con la misma sonrisa inocente y sin decir palabra se fue directamente al servicio, dejándome sin aliento por el largo beso, jadeante y totalmente excitada.

Yo me dirigí a mi dormitorio, donde ya se había acostado mi marido y sin ningún tipo de prolegómenos, le comencé a meter mano de forma descarada, mi marido que estaba medio dormido, me dijo que si es que quería “guerra”, le dije que si y me lance directamente al ataque, le saque el pene de los calzoncillos por un lateral, me monte encima de el, me introduje el pene de un solo golpe en mi lubricada vagina y comencé a fallármelo como una loca.

Supongo que mi marido no podía creérselo, puesto que nuestras esporádicas relaciones eran rutinarias, pero la situación lo excitó y comenzó a participar activamente, con lo que yo tuve de forma inmediata un primer orgasmo, reprimiéndome para no gritar de gusto….., seguimos follando hasta que el me dijo que se corría y de nuevo tuve otro orgasmo al sentir latir el pene de mi marido y su semen en mi interior.

Mi marido se quedó inmediatamente dormido y yo no me lo podía creer, había tenido dos orgasmos, cosa que no sucedía desde hacia muchos años, al principio de mis relaciones sexuales con mi marido.

Después de asearme en el baño, me acosté, mi marido se había dormido de nuevo, pero yo no era capaz de conciliar el sueño, todo daba vueltas en mi cabeza, mi hijo, mi marido, lo que habíamos disfrutado los tres….

Las caricias de mi hijo habían despertado en mi un erotismo que tenia casi olvidado y con ello había proporcionado a mi marido un placer inesperado…

No hacia mas que darle vueltas a todo, pensando como debería abordar la nueva situación que se había creado en nuestro hogar y sobre todo mi relación con mi hijo….

Finalmente, con la relajación, la cordura se impuso y decidí que tendría que habar con mi hijo, para marcar unos límites y unas reglas de juego en nuestras relaciones….

Mi hijo me había utilizado como objeto sexual de forma explicita y no solo no le había echo ningún reproche, sino que había participado activamente en su beso, hasta hacer que se corriera por primera vez con su madre, aunque supongo que mas de una vez se debía de haber masturbado a mi costa.

No podía seguir actuando como si no hubiera pasado nada. Si que había pasado algo y no lo podía ignorar, mi hijo iba a querer seguir avanzando, hasta donde yo le permitiera, así es que en algún momento tendría que decidir hasta donde estaba dispuesta a dejarle llegar, y también tenia que decidir sobre mi actitud.

Yo hasta ese momento no me había planteado mi papel en el juego que estábamos jugando mi hijo y yo, es decir hasta ese momento lo había vivido de forma pasiva, era mi hijo el que jugaba y yo simplemente de dejaba jugar, el estaba disfrutando con el juego, y yo, de forma indirecta también, como había podido comprobar esa misma noche, lo que tenia que decidir era si yo también quería participar en el juego de forma activa….

Estaba claro que nuestra relación madre-hijo había adquirido una nueva dimensión y los dos deberíamos adaptarnos a la nueva situación, así es que decidí hablar con el…

Finalmente me quedé dormida con mis elucubraciones.

A la mañana siguiente, aprovechando el momento en que su padre estaba en la ducha, comencé lo que pretendía fuera una conversación seria y formal madre-hijo.

No pretendía bronquearle, porque nunca lo había hecho y además, aunque el era el que lo había iniciado todo, tampoco podía considerarle el único culpable, ya que al final yo también participe y disfrute con el juego…

Le dije en tono de reproche, si le parecía bien lo que había sucedido la noche anterior.

Me contestó que me quería mucho, que estaba locamente enamorado de mi y que estaba muy contento de lo que había sucedido, puesto que había podido comprobar que yo también estaba loca por el.

Le respondí, que efectivamente, yo también le quería mucho, pero que el cariño e incluso el amor entre una madre y un hijo tenia ciertos limites que no debíamos sobrepasar.

No me dejó hablar mas, me atrajo hacia el y comenzó a besarme apasionadamente, yo me abandone a su beso y comencé a corresponderle con la misma pasión.

Oímos como mi marido finalizaba su ducha y seguimos aún unos minutos más, besándonos como dos enamorados.

Finalmente nos separamos, yo le dije que teníamos que seguir hablando y que mientras tanto, sobre todo, tuviera un poco de discreción cuando estuviera su padre delante.

El asintió, con una sonrisa cómplice y se fue hacia el dormitorio para vestirse.

Lo poco que habíamos hablado, no solo no había servido para establecer ningún tipo de límite a nuestras relaciones, sino que por primera vez, empezábamos a actuar con la complicidad de dos auténticos amantes.

Yo me paso todo el día en casa, ya que como he dicho anteriormente tengo mi despacho en mi domicilio y además de atender los casos del bufete, pues desarrollo todas las tareas propias de un “ama de casa”, en los días de diarios salgo a la compra y también al menos una vez a la semana al bufete para despachar los asuntos con mis colegas.

Mi marido y mi hijo, como prácticamente hacen lo mismo, el uno da clases y el otro las recibe, pues coinciden en sus horarios y de hecho van y vienen en el coche junto, con lo que cuando esta en casa uno, también suele estar el otro, o al menos, cuando esta en casa mi hijo, casi siempre suele estar también mi marido.

Esta situación deja poco margen de maniobra a mi hijo, para sus juegos sexuales conmigo, así es que casi siempre lo hacemos “a salto de mata”, como se suele decir.

Los achuchones con beso de lengua incluido, me los sigue dando cada vez que llega a casa, demorando un poco su saludo, hasta que su padre pasa a cambiarse al dormitorio, momento que aprovecha para pegarme un “repaso” de dos o tres minutos, dejándome sin aliento y sofocada.

Un día, los dos perdimos la noción del tiempo y cuando entro mi marido en la cocina, nos pillo en plena faena.

Ninguno de los dos nos habíamos dado cuenta, en ese momento mi hijo me estaba besando en el cuello y yo estaba con los ojos cerrado, por lo que el susto que me lleve cuando oí la voz de mi marido fue horroroso, casi me desmayo del susto.

Pero, mientras que nosotros sabíamos lo que estábamos haciendo, para mi marido el espectáculo no era otro que el de su hijo jugando con su madre como de costumbre, así es que lo único que dijo dirigiéndose al niño fue que tuviera cuidado que iba a romper a su madre con esos achuchones.

Mi hijo reaccionó muy bien, respondiendo que era el lobo feroz y que me iba a comer y siguió durante algunos, para mi eternos segundos, mordiéndome el cuello, delante de su padre, luego dándome un último beso en la mejilla y una palmada en el culo, se fue a su habitación a cambiarse.

Yo tenia que estar roja como un tomate, estaba excitada, asustada y me temblaban las piernas, como pude, me apoye en la encimera de la cocina y le dije a mi marido para tratar de quitarle importancia al tema, que teníamos el hijo mas cariñoso del mundo.

El me respondió que le encantaba que nos quisiéramos tanto y que le daba envidia que el, por ser hombre, no pudiera manifestarle su cariño con la efusión que lo hacíamos nosotros.

Además añadió, por si fuera poco, que el niño ya era todo un hombre y que era natural que le gustara abrazar y besar a una mujer tan maravillosa como yo, por lo que no debería extrañarme que cada vez lo hiciera con mas pasión, ya que era natural que así fuese y sobre todo en los hijos únicos, en los que el “complejo de Edipo” está mucho mas acentuado, al no tener competidores.

Yo que ya había conseguido serenarme un poco, al oír estas palabras de mi marido, aproveche para decirle que si esto era así, cual debería ser mi postura ante la creciente fogosidad de nuestro hijo.

El me respondió sin dudarlo un momento que de colaboración….., sin darle importancia, ya que de esta forma influiría muy positivamente en el desarrollo sexual de nuestro hijo, evitando desviaciones, que son muy frecuentes en hijos únicos, que no consiguen superar adecuadamente el ya mencionado “complejo de Edipo”.

Esta explicación froidiana, de mi marido, me dejó perpleja, pero ya que estábamos en ello, aproveche para decirle que me alegraba mucho que pensara así, porque a mi me daba un poco de corte, cuando nuestro hijo me abrazaba y besaba tan efusivamente estando el delante.

El siguiendo con el razonamiento y la sinceridad con que estaba tratando el asunto, me dijo que por el no me preocupara, que la única repercusión que la fogosidad de nuestro hijo podía tener para el, era totalmente positiva, ya que, sin que yo me diera cuenta (Eso es lo que el pensaba), había conseguido despertar mi adormecida libido y esto estaba repercutiendo positivamente en nuestras relaciones sexuales.

Yo le dije que me encantaba que pensara así, puesto que yo sentía verdadera pasión por nuestro hijo y que no me gustaría hacer nada que tuviera ninguna repersuasión negativa en el desarrollo de su personalidad. Añadí que si además los efectos eran los que el había descrito, que me alegraba porque así podíamos ser felices los tres.

El para terminar tan interesante conversación, me abrazó y me dio un beso de amor y pasión, momento en el que apareció nuestro hijo que dijo socarronamente a su padre lo mismo que el le había dicho hacia unos minutos cuando nos encontró en la misma situación……, que tuviera cuidado que me iba a romper.

Los tres reímos la ocurrencia y nos sentamos a comer.

La conversación con mi marido me había despejado un montón de dudas y sobre todo habría un nuevo abanico de posibilidades y me daba mayor capacidad de maniobra con mi hijo, cosa que además el ignoraba, con lo que por primera vez podía jugar con alguna ventaja.

Además, entre líneas había creído entender, que mi marido prácticamente me animaba no solo a participar en el juego, sino incluso a sacar provecho muto del mismo, debido al morbo que esta situación nos podía producir y lo beneficioso que esto podía ser para nuestra anodina vida sexual.

Lo que tenia claro es que la conversación con mi marido había establecido un antes y un después en las relaciones de los tres integrantes de la familia y además yo podía tomar la iniciativa.

Lo que ya no tenia tan claro es hasta donde consideraría mi marido que debía ceder a la creciente fogosidad de nuestro hijo, pero esto lo iríamos determinando con el transcurrir del tiempo y los acontecimientos.

De pronto en nuestro entorno familiar, el sexo se había convertido en algo omnipresente, mi hijo pensando constantemente en como meterme mano, mi marido aprovechándose indirectamente de la situación y yo viviendo una aventura increíble, entre ambos.

En este contexto se desarrollaba nuestra vida cotidiana.

Los “repasos” de mi hijo cada vez eran mas intensos y atrevidos, últimamente, cuando me abordaba de frente, mientras me comía la boca y el cuello, levantaba mi vestido por la parte de atrás e introducía una de sus manos por la parte de arriba de mis bragas, sobándome descaradamente el culo, hasta donde llegaba.

Cuando nos sentábamos por la noche a ver la tele, yo había adoptado una postura diferente, que era sentarme estirada en el sofá, poniendo mis piernas encima de los muslos de mi hijo, con lo que mi entrepierna quedaba perfectamente a la altura de su mano y además en esta posición elevando una o las dos, el acceso a mis partes intimas era mucho mejor.

Cada vez que mi marido se dormía, que era bastante a menudo, mi hijo aprovechaba para meterme mano.

Una de esas ocasiones, comenzó como siempre a acariciarme la entrepierna, hasta llegar a mis bragas, yo elevé una de mis piernas y la dejé caer hacia un lado, con lo que le facilitaba al máximo su maniobra.

La otra pierna la desplacé hasta situarla justo encima del bulto que ya tenia mi hijo en su pijama, me encantaba sentir el bulto de su excitado pene, a través de la fina tela del pijama, atrapado dentro de su slip.

El mientras tanto estaba acariciando como siempre los bellos que sobresalían de mis bragas, pero ahora en la posición en que estábamos, lo hacia con su dedo pulgar y con este dedo recorrió el borde de mis bragas hacia arriba, hasta encontrar un sitio en que las bragas estaban mas flojas y lo introdujo por dentro.

Lo primero que tocó fueron los pelos de mi pubis, puesto que el dedo lo había introducido a esa altura, noté en mi pierna apoyada en sus muslos, como su bulto daba una especie de salto.

Comenzó a deslizar su dedo pulgar hacia abajo, forzando la tela suave y elástica de mis bragas, que además, por estar bastante usadas, eran muy flojas, con lo que con bastante facilidad llego con su dedo al inicio de mi vagina.

Al tocar mi clítoris, a mi me dio también como un espasmo, debido a la tensión acumulada y sin querer un ligero gemido salio de mi garganta.

El siguió deslizando el dedo hacia abajo, abriéndome los labios mayores y llegando a los menores y a la entrada de la vagina, que en esos momentos estaba totalmente lubricada.

Solo tuvo que presionar ligeramente y su dedo se comenzó a introducir dentro de mi, en esos momentos su pene comenzó como a latir bajo mi pierna y yo comencé a correrme como una loca, los dos nos estábamos corriendo a la vez.

Aunque hacia verdaderos esfuerzos para no gritar, no podía impedir que algunos gemidos se escaparan de mi garganta, mientras me retorcía y estiraba mi cuerpo en uno de los orgasmos más maravillosos que recuerdo.

Mi hijo había introducido su dedo hasta donde podía y lo movía en todas direcciones en lo que en aquellos momentos era mi coño chorreante, empapándose de los abundantes fluidos de mi maravillosa corrida.

Sacó su mano empapada y la dirigió hacia su nariz primero y hacia su boca después, chupándose el dedo pulgar, mientras me miraba directamente a los ojos, con un gesto de satisfacción y complicidad.

Yo, sin decir una palabra, le dirigí un beso con mis labios y los ojos entornados, en lo que quería que fuese un gesto de aprobación y también de complicidad.

Era la segunda vez que mi hijo se corría conmigo, y la primera que yo lo hacia con el.

Me había tocado directamente el coño, con lo que habíamos mantenido lo que se podía considerar como nuestra primera relación sexual con mi consentimiento explicito.

Después de esta para ambos agradable experiencia, por mi parte, tenia claro que iba a utilizar a mi hijo para obtener todo el placer que la monótona y casi inexistente relación sexual con mi marido me negaba y que mientras que para el con 50 años, podía no ser un problema, para mi con 36 y una vez despertada mi adormecida sexualidad, lo era.

Así es que aunque decidí seguir dejándole de momento a mi hijo la iniciativa, también decidí darle todas las facilidades para que ambos sacáramos el máximo partido de nuestros juegos.

Por las noches, cuando nos sentábamos a ver la televisión, yo comencé a hacerlo sin bragas, con lo que dejaba totalmente expedito el camino a mi hijo, que lo disfrutaba cada vez que su padre se dormía, proporcionándonos ambos unas corridas maravillosas, ya que en esta situación, el me metía los dedos que quería y yo gozaba como una loca.

Esta situación comenzó a darme miedo, puesto que hacíamos mucho ruido con nuestros jadeos y gemidos y cualquier día íbamos a despertar a mi marido.

Teníamos que tener mas cuidado, sobre todo yo que era la mas escandalosa, ya que al llevar tanto tiempo reprimiendo mis instintos, ahora, al liberarlos, mi cuerpo reaccionaba con unos orgasmos muy ruidosos, que sin duda a mi hijo le encantaban, ya que cuando empezaban mis jadeos y gemidos, era cuando el se corría siempre.

Las conversaciones con mi hijo, iban siempre en el mismo sentido, que teníamos que tener mucho cuidado, para que su padre no nos descubriera.

El me decía que no le importaba que nos descubriera, porque no hacíamos nada malo, solo disfrutábamos de nuestros cuerpos y que además lo que teníamos que hacer era decirle que estábamos enamorados.

Yo le contestaba que si estaba loco, que como le íbamos a decir eso a su padre, pero en el fondo, comencé a considerar la posibilidad de hablar de nuevo con mi marido sobre el tema.

Por fin un dia, mi hijo me dijo, así sin más, que quería follar conmigo, que lo deseaba como nada en el mundo, que se moría de ganas, pero que no veía la oportunidad, puesto que siempre estábamos los tres juntos.

Yo, que dicho sea de paso, a estas alturas también me moría de ganas, le conteste que eso era muy peligroso, que teníamos que tener mucho cuidado, pero que también me moría de ganas de hacer el amor con el.

Pasaron los meses de primavera y llegó el verano, en nuestro chalet tenemos una pequeña piscina en el patio-jardín, por lo que durante la estación calurosa, en casa, casi siempre estamos todos en bañador.

Yo concretamente en bikini y cubierta a veces con algún vestido playero, de esos que llevan botones de arriba a bajo, casi siempre sin abrochar, solo por cubrirme un poco.

En esta época, los besos y los abrazos con mi hijo, eran sumamente placenteros, puesto que nuestros cuerpos estaban prácticamente desnudos.

En muchas ocasiones, me quedo en toples, momento que el aprovecha para abrazarme, siempre, aunque esté su padre delante, con lo que mis pezones se me ponen duros y se clavan en su pecho, cosa que nos encanta a los dos.

Otras veces, en cuanto ve que su padre se mete en casa o bien el esta fuera y nosotros dentro, mete una de sus manos en mi diminuta braguita, sobando mi coño, llegando en algunas ocasiones a corrernos el uno el otro y a veces los dos.

Por las noches en verano, duermo solo con las bragas, tirada encima de la cama y únicamente me tapo con la sabana de mad**gada, cuando refresca.

Mi marido y yo dormimos en una cama enorme, de 2×2, con lo que cada uno duerme en su parte y prácticamente ni nos tocamos a no ser que lo hagamos a propósito.

Mi marido duerme siempre boca abajo, mirando hacia la parte contraria a la que yo estoy y ronca, aunque no muy fuerte, pero si lo suficiente para saber cuando está profundamente dormido.

Yo en cambio duermo de lado, mirando hacia su lado y de espaldas a la puerta del dormitorio, que además siempre dejamos abierta.

Una noche, estando ambos en la situación descrita, siento que alguien me está tocando, me despierto, pero no me muevo, sigo como si estuviera dormida.

Comprendo que es mi hijo, que ha decidido dar un nuevo paso en nuestra morbosa relación y rápidamente me hago cargo de la situación, mi marido esta en su posición normal, profundamente dormido como puedo deducir por sus ronquidos, así es que me relajo y me dispongo a seguirle el juego a mi hijo.

El después de acariciar durante un rato mis pechos, yo creo que hasta que consideró que me había despertado, pasó a mi trasero, que se encontraba casi al borde de la cama, ya que estaba como en posición fetal.

Comenzó acariciándome por fuera de las bragas marcando con sus dedos mi coño, que en esa posición, estaba totalmente accesible, si bien, cubierto por las bragas.

Yo por si acaso y comprendiendo su propósito, me muevo un poco, poniendo aún mas en pompa mi trasero y arrimándolo totalmente al borde de la cama.

El comprendió que estaba colaborando por lo que sin mas preámbulos, intentó hacer a un lado mis bragas, pero en esa posición, no consiguia su objetivo, así que opto por bajármelas, yo le facilité la tarea, levantando un poco la cadera y cuando el las bajó por la parte de atrás, yo me las baje por delante, con lo cual, rápidamente quedaron a la altura de mis muslos y mi coño totalmente a su disposición.

Mi hijo no perdió ni un segundo, con su dedo pulgar recorrio todo mi coño, frotando mi clítoris y metiendomelo hasta dentro, varias veces, en mi lubricada vagina, luego sentí como mientras que con sus dos manos separaba mis muslos, situaba su polla en la entrada de mi vagina y apretando suavemente fue introduciéndomela, hasta que sentí su cuerpo junto al mió y todo su pene dentro de mi.

Yo había comenzado a jadear y mis caderas a moverse, facilitando al máximo la penetración. El se había quedado quieto, su pene comenzó a palpitar dentro de mí y sentí como un chorro de semen inundaba mi interior, se estaba corriendo nada mas metérmela.

Yo comencé a tener un orgasmo, con lo que movía mi culo apretándole contra el, mientras gemía sin control, el me tapó la boca con una de sus manos, para amortiguar mis gemidos y los dos nos convulsionamos en un orgasmo increíblemente maravilloso.

De pronto todo terminó, nos quedamos quietos los dos durante algún minuto, yo esperaba que sacará su pene y se marchara a su cama, pero el seguía allí pegado y entonces me percaté que su pene seguía duro, dentro de mi chorreante coño.

Entonces, comenzó a moverse, en un lento mete y saca, que hacia que se produjera un suave ruido, como de chapoteo, dado que mi coño debía estar totalmente lleno de semen.

Ahora me estaba follando de verdad, con suavidad, metiendo en cada embestida su polla hasta el fondo de mi vagina, lo que me estaba comenzando a producir un gusto maravilloso.

Mi cuerpo comenzó a participar y a moverse rítmicamente haciendo que las penetraciones fueran cada vez mas profundas, era como si le estuviera comiendo la polla con mi coño, ya que en cada penetración, mi vagina se contraía y producía un efecto succión, como si se la estuviera chupando con el coño.

Ahora los dos lo estábamos disfrutando, nuestros cuerpos iban avanzando, sin prisas hacia un nuevo orgasmo.

No se cuanto tiempo estuvimos así, pero fueron varios minutos, 10 o 15 minutos y de pronto, el comenzó a acelerar sus embestidas y yo que comprendí que se iba a correr, comencé a moverme también mas aceleradamente, hasta que de nuevo nos corrimos los dos a la vez.

Yo sentí como por segunda vez su semen inundaba mi vagina y explote en un nuevo orgasmo increíble, el por su parte había perdido totalmente el control y gemía tanto o mas que yo, montando entre los dos un escándalo que despertó a mi marido.

Los dos nos dimos cuenta que mi marido se movía y reaccionamos al unísono, el se tiró al suelo y yo como pude me subí las bragas y me quedé quieta bocabajo.

Mi marido, medio adormilado pregunto que si me pasaba algo y yo haciéndome también la adormilada le respondí que había tenido una pesadilla y que me había despertado dando voces.

El se dio de nuevo la vuelta y siguió durmiendo, mientras que a mi me temblaban las piernas y mi cuerpo, preso de los estertores de mi orgasmo por una parte y del susto por otra, prácticamente se colapsó y sufrí una especie de desmayo.

Cuando volví en si, no se al cabo de cuanto tiempo, tardé unos segundos en adquirir conciencia de lo que había pasado, mire instintivamente al suelo y lógicamente mi hijo ya no estaba allí. Mi marido dormía de nuevo profundamente.

Una vez situada y comprobado que todo estaba normal, pase a preocuparme de mi cuerpo, tenía las bragas arrugadas, tapándome simplemente el coño y notaba como el semen de las dos corridas de mi hijo resbalaba de mi vagina, empapándolas totalmente.

Me las coloque un poco y sentí como me mojaba toda la entrepierna, no sabia que hacer, si levantarme a asearme un poco o dejarlo como estaba. Finalmente opté por levantarme, limpiarme bien con papel higiénico y cambiarme de bragas.

Pude escuchar los ronquidos tenues de mi hijo que dormía tan profundamente como su padre, mientras yo me recomponía.

De nuevo en la cama, comencé a pensar sobre todo lo ocurrido. Mi hijo por fin me había follado y se había corrido dos veces dentro de mi…., como ya he dicho anteriormente tengo puesto un DIU, así es que esto no me inquietó lo mas mínimo.

Lo que tanto deseábamos los dos se había producido, y además de una manera para mi sorprendente, no dejaba de asombrarme la osadía de mi hijo.

Realmente lo único que me preocupaba era que mi marido había estado a punto de cogernos en plena faena y lo que hubiera pasado si nos llega a pillar…..

Por otra parte, recordaba los dos orgasmos que había tenido y las satisfacciones que ambos tenemos con nuestros juegos, tratando con ello de justificar los riesgos que estábamos corriendo.

Así seguí divagando y dándole vueltas hasta que finalmente me quede dormida.

Al día siguiente, que era domingo y por lo tanto estábamos los tres en casa, mi hijo estaba especialmente cariñoso conmigo, literalmente se me comía.

Pasamos el día en la piscina y por lo tanto yo opte por estar todo el día en toples, aduciendo que estaba mas cómoda, cosa que a mi marido le perecía perfecto, ya que siempre ha sido muy liberal y además solo me veían el y nuestro hijo.

Mi hijo aprovechaba cualquier momento para darme un repaso, tanto dentro como fuera del agua, me abrazaba y sobaba las tetas con total descaro, delante de su padre, el cual no prestaba ninguna atención, porque estaba leyendo.

Así y todo mi hijo de vez en cuando soltaba alguna gracia de las suya diciendo que tenia unas tetas muy bonitas y que me las iba a comer como cuando era un bebe y se lanzaba a por mi, con la complicidad complaciente de su padre que sonreía ante la ocurrencia de su hijo.

Yo cuando podía lo evitaba lanzándome al agua de la piscina y el lo hacia detrás de mi, comenzando a “luchar” y a alborotar dentro del agua, donde mi hijo se aprovechaba al máximo.

Cuando estábamos fuera del agua, mi mayor preocupación era evitar que mi marido se diera cuenta de la constante erección de nuestro hijo, ya que los continuos sobos que nos pegamos lo tenían continuamente empalmado y lógicamente con el bañador se le notaba mucho.

Por la tarde, después de comer, mi marido se echo la siesta yo me tumbe en toples sobre una toalla en el césped de la piscina, a la sobra y también me quedé dormida bocarriba.

Es esta posición estaba, cuando siento como mi hijo se me hecha encima, apoyando sus brazos en la toalla, para no aplastarme y comienza a comerme las tetas y a besarme en la boca apasionadamente, yo me dejaba y colaboraba en los besos, puesto que me encantaba y además era la primera vez que sentía el cuerpo de mi hijo encima de mi.

Había metido una de sus piernas entre las mías y en el muslo de la otra podía sentir la dureza de su polla, que debía tenerla a punto de explotar.

Con mucho cuidado comencé a abrir mis piernas, invitándole a que se metiera entre ellas completamente, cosa que hizo de inmediato, entonces sentí su bulto sobre la ingle.

El en un momento, realizó una maniobra tan perfecta que parecía que la tenia ensayada, apoyándose en su brazo derecho, con el izquierdo sacó su polla por la patera del bañador, a continuación con la misma mano separó mi pequeño tanga hacia un lado y situó su polla a la entrada de mi vagina.

Comenzó a presionar y yo comencé a sentir como se iba introduciendo dentro de mi, en unos segundo me la había metido hasta dentro y comenzó a follarme despacito, como si no tuviera prisa.

Yo le dije que su padre nos podía sorprender y el me dijo que no me preocupara y que siguiera disfrutando y eso hice, comencé a moverme a su ritmo, hasta que ambos explotamos en un orgasmo al unísono.

Sentí de nuevo como disparaba su semen dentro de mi vagina y supongo que el debía sentir como mi coño prácticamente le comía la polla con las fuertes contracciones producto de mi orgasmo.

Ambos gemíamos y literalmente gritábamos de placer, sin importarnos no solo que se despertara su padre, sino de que se enterara toda la vecindad.

Finalmente se desplomó sobre mí y sentí como me aplastaba con el peso de su cuerpo, dejándome prácticamente sin aliento, luego comenzó a besarme con ternura y yo le correspondí de igual modo.

Había sido maravilloso, era la primera vez que follabamos de una manera mas o menos normal y nos quedamos allí tirados, el con su pene asomándole flácido por la patera de su bañador y yo con mi bikini hacia un lado y con el semen escurriéndome por la pierna.

Después nos fuimos al baño a asearnos y nos sentamos a tomarnos un refresco, como si no hubiera pasado nada.

Yo le comenté que disfrutaba mucho de nuestra relación, porque últimamente con su padre prácticamente no teníamos sexo, debido a que por su edad, el ya no sentía mucha necesidad y yo por mi parte me había acomodado a la situación, pero que con mis 36 años, el había despertado de nuevo la hembra que toda mujer lleva dentro.

El me dijo que yo era la única mujer en su vida y que quería que lo siguiera siendo, que era maravillosa y que lo que más desearía en este mundo era que pudiéramos dormir juntos.

Yo le dije que eso no era posible y que deberíamos conformarnos con lo que teníamos, ya que por otra parte, yo seguía amando a su padre y no quería hacerle daño.

El me contestó que el también quería mucho a su padre y que tampoco quería hacerle ningún daño, pero que se trataba de un hombre muy culto y que lo que deberíamos hacer era hablar con el sobre el tema y ver que opinaba al respecto.

Yo le conteste que a mi me daba mucho corte hablar de ese tema con mi marido y mucho mas delante de mi hijo.

El me dijo que lo habláramos a solas, para lo cual, dijo que cuando su padre se levantara de siesta, el se iba a marchar con cualquier pretexto y que nos dejaría solos para que pudiéramos hablar.

En eso quedamos y cuando su padre se levantó y se sentó con nosotros a tomar un refresco, dijo que se tenía que marchar a ver a unos amigos y así nos dejo solos.

Yo inicie la conversación con mi marido recordándole lo que en una ocasión hablamos sobre el tema del “complejo de Edipo” y la creciente fogosidad de nuestro hijo.

El me contestó diciéndome que ya se había dado cuenta que le había hecho caso, dejando que nuestro hijo disfrutara de mi, como madre y como mujer.

Yo entonces aproveche para decirle sin ningún tipo de preámbulo que efectivamente, siguiendo sus indicaciones, no solo había dejado a nuestro hijo que disfrutara de mí como madre y como mujer, sino que últimamente habia empezado a disfrutarme tambien como hembra.

El sin manifestar ningún tipo de sorpresa, me dijo que eso era previsible y que se alegraba de que hubiera pasado, ya que ese vínculo nos uniría para siempre.

Añadió que lo único que lamentaba era que le pudiéramos ver a el como un obstáculo para poder desarrollar nuestra relación libremente y que quería que supiera que el no solo no quería ser ningún obstáculo, sino que estaba dispuesto a colaborar conmigo en todo cuanto fuera necesario para que la relación con nuestro hijo fuera un completo éxito.

Yo, que no salía de mi asombro, por los derroteros que estaba tomando la conversación, me levanté y lo abrace, diciéndole que era el mejor marido y el mejor padre del mundo, nos besamos y allí mismo sobre el césped hicimos el amor apasionadamente.

Cuando finalizamos y todavía tumbados juntos en el césped, le dije que lo que mas ansiaba nuestro hijo era poder dormir conmigo.

El se quedó un instante pensativo y luego me dijo que cual era mi propuesta al respecto.

Yo, que no había pensado en este tema, sobre la marcha le dije, que lo que me parecía más lógico es que durmiéramos los tres juntos, ya que nuestra cama es enorme, yo en el medio y ellos cada uno a un lado.

El me dijo que por el no había ningún problema, que cuando viniera nuestro hijo se lo propondríamos para que diera su opinión al respecto.

Yo aproveche para preguntarle sobre como íbamos a actuar en la cama, ya que nuestro hijo, por lo menos al principio iba a querer estar follando constantemente.

El me dijo que la única regla que tendríamos en la cama era la de libertad absoluta, para que cada uno actuara como le apeteciera en cada momento, asumiendo yo el papel de hembra y ellos dos de machos.

Yo le conteste, que por mi parte estaría encantada de poder satisfacer a los dos machos que más quería del mundo y que iba a asumir el papel de hembra con todas sus consecuencias, aceptando, siempre que me fuera posible cualquier tipo de demanda que cada macho, o los dos a la vez me hicieran.

El me dijo que esperaba que nos lo pasáramos lo mejor posible, sin ningún tipo de prejuicios ni tabú, pero que tampoco quería que yo hiciera o aceptara nada por la fuerza, que la decisión siempre seria mía.

Cuando estábamos en esta parte de la conversación, llegó nuestro hijo y le pusimos al corriente de todo lo que habíamos hablado.

El abrazó a su padre y le expresó su agradecimiento por permitirle disfrutar de su madre como mujer y hembra, diciéndole que trataría de no defraudarle y siempre desde el respeto que como padre siempre le había tenido.

Pasó la tarde y llegó la noche, todos estábamos un poco nerviosos y desde luego expectantes por como trascurriría nuestra primera noche juntos.

Yo, a pesar que ese día ya llevaba dos polvos para el cuerpo, uno de cada uno de mis machos, estaba súper excitada, ante la idea de acostarme en el medio de los dos hombres que amaba.

Nos metimos en la cama, mi marido en su parte, yo en el centro y mi hijo al lado de la puerta.

Yo, para que no hubiera problemas, me acosté totalmente desnuda, mi hijo al verme hizo lo mismo y mi marido también.

Estaba claro que íbamos a vivir una noche de sexo y todos estábamos dispuestos a participar, como mi marido había dicho, con absoluta libertad.

Así es que nada mas apagar la luz, y para tratar de ser ecuánime, con cada una de mis manos busque las pollas de mis dos machos y las comencé a acariciar, la de mi hijo estaba ya dura como un palo y la de mi marido morcillona.

Comencé a meneársela a los dos a la vez, no había pasado ni un minuto, cuando mi hijo se me subió encima y comenzó a follarme, yo seguí meneándosela a mi marido, que se me acerco y comenzó a besarme apasionadamente, a la vez que me acariciaba las tetas.

En esta situación, comencé a tener mi primer orgasmo y desde luego estaba dispuesta a que todos se enteraran, gemía y gritaba como si me estuvieran matando.

Mi hijo comenzó a lanzar sus chorros de semen dentro de mi vagina, mientras tensionaba todos sus músculos en una corrida tan escandalosa como la mía.

Mi marido nos había dejado solos, para que disfrutáramos el momento, así es que mi hijo alternaba entre mis tetas y mi boca, comiéndome literalmente.

En cuanto mi hijo se relajó, lo empuje levemente, dándole a entender que se bajara y así lo hizo, yéndose hacia su lado de la cama.

Yo, con mi coño aún palpitando y lleno del semen de mi hijo, me monte a horcajadas sobre mi marido, introduciéndome su polla de un solo golpe y comencé a cabalgar sobre el de forma convulsiva, porque en realidad estaba disfrutando de un orgasmo múltiple y continuado.

Mi marido comenzó a llenar mi interior con su semen, que mi vagina iba expulsando, chorreando por mis piernas, porque estaba rebosando.

Yo seguía teniendo un orgasmo tras otro y con el pene de mi marido sorprendentemente duro dentro de mi vagina, me eche sobre su pecho y comencé a besarle apasionadamente en la boca.

Mi hijo que ya había descansado de su orgasmo, estaba acariciándome y cuando me incliné hacia delante, su mano que estaba acariciando mis glúteos, se posó sobre mi ano, que debido a la postura, estaba totalmente expuesto.

Yo, a pesar de mi estado de excitación, sentí la caricia y entre jadeos le dije a mi hijo que ese agujero también estaba a su disposición.

Mi hijo no se hizo de rogar y recogiendo con sus dedos el semen que escurría por mis piernas, comenzó a lubricar con el mi ojete, introduciéndome primero un dedo y después dos, dilatando mi esfínter.

Yo me retorcía de placer y esperaba con ansiedad que mi hijo me penetrara por el culo, cosa que además nunca había hecho nadie.

Mi marido que seguía con su polla dentro de mi coño, también estaba excitado con la idea de que mi hijo me diera por el culo, a la vez que el me estaba follando.

Por fin mi hijo se decidió, se situó detrás de mi, apuntó su pene a mi ojete y comenzó a apretar, yo notaba como la punta de su polla intentaba entrar, pero mis propias contracciones se lo impedían, así es que decidí estarme un momento quieta, relajarme y facilitarle la penetración.

Mi hijo aprovecho el momento y con un fuerte apretón, consiguió que su glande sobrepasara el esfínter de mi culo.

Yo di un grito mezcla de placer y del dolor que me produjo la desfloración de mi ano.

Mi hijo se asusto y me preguntó si me había dolido, le dije que no, que siguiera despacito, pero que siguiera.

Mi culo se había dilatado y mi hijo poco apoco consiguió metérmela hasta dentro.

En ese momento comenzó la locura colectiva, yo tenía las pollas de mi marido y de mi hijo dentro de mí, y ellos notaban como sus testículos chocaban al bombear cada uno en su agujero.

Los tres nos movíamos rítmicamente, en una descoordinación maravillosa en la que yo notaba como sus pollas entraban y salían de mis agujeros y seguía teniendo orgasmos sucesivos sin parar, con lo que gritaba continuamente, gemía y jadeaba como una posesa.

Noté como mi marido se volvía a correr de nuevo, algo increíble para el y también como mi hijo se derramaba dentro de mi culo.

Chorreaba semen por todos lados y ellos seguían fallándome sin parar, apretándome como un sándwich.

Me estaban matando de placer y también literalmente, sentía que me asfixiaban entre los dos, de pronto note como mi cuerpo se desmadejaba y perdí el conocimiento.

Cuando desperté, estaba echada de espaldas en la cama, mientras mi marido y mi hijo intentaban desesperadamente reanimarme.

Abrí los ojos y les sonreí, ellos estaban realmente asustados y al ver que me había despertado, comenzaron los dos a besarme tiernamente y a decirme que creían que me había pasado algo.

Yo para tranquilizarlos les dije que simplemente me había desmayado de puro placer y que había sido maravillosos, que los dos habían estado extraordinarios.

Mi marido dijo que había sido una experiencia única para el, que incluso había tenido dos orgasmos seguidos, después de haberse corrido también por la tarde y que esto suponía un despertar sexual a sus 50 años.

Mi hijo nos besaba y daba las gracias a los dos por ser los padres mas maravillosos del mundo, añadió que su experiencia dándome por el culo había sido increíble, que es mucho mas estrecho que la vagina, que el pene entra totalmente ajustado y que además el esfínter se está contrayendo continuamente, proporcionando un placer añadido.

Le dijo a su padre que lo tenía que probar y este le contesto que tendríamos tiempo para todo, pero que había que tomárselo con calma, ya que en esta ocasión, por ser la primera vez, todos nos habíamos excitado mucho y me podían haber lastimado.

A partir de ese día, nuestras vidas se unieron para siempre, seguimos durmiendo los tres juntos después de 10 años, mi marido con 60 años, cada vez participa menos en nuestras orgías, pero mi hijo con 26 años y yo con 46, seguimos follando como locos y seguimos sintiendo la misma pasión el uno por el otro.

Categories
Uncategorized

Re Corrido… PT1

Anal

Re Corrido… PT1
3 pm
Fuerte sol del norte de México
Un dia mas de trabajo, recibí la visita de mi jefa; hicimos el recorrido de regla por las instalaciones, revisamos los avances del proyecto; pantalon obscuro un tipo sastre perfectamente planchado, lentes obscuros D&G una blusa gris pegada en sus enormes melones, cinto elegante; los zapatos impecables, llamadas y mas llamadas, caminábamos le indicaba lo que hicimos me ponía atención a medias por atender su telefono, hablamos con los clientes, los dejamos contentos con el avance, termino el recorrido y fuimos por un café al área ya terminada, afuera estaban dos modelos exhibiendo los nuevos teléfonos, eran un hombre y una mujer, ella una hermosa chica de pelo negro largo y liso con un trasero hermoso y redondo, el pantalón blanco estaba tan apretado que se podía ver su tanga, unas tetas jóvenes y paradas en su top azul con letras blancas, el hombre era un modelo, solo posaba y sonreía a cuanta joven se le acercaba entregando los panfletos de la promoción, mi jefa y yo veíamos a este par desde unos 10 mts; ella supongo viendo el paquete del modelito y yo no podía dejar de ver el redondo trasero y la tanga de la joven; tomamos de nuestro café al mismo tiempo disfrutando el panorama; sin voltearme a ver mi jefa me dice; que opinas si los invitamos al hotel? nos vamos los 4 a mi habitación… mi cerebro empezó a proyectar todas las posibilidades de la propuesta, tuve que voltear mi cara para verla a sus ojos; le dije; estaría excelente! con tono juguetón pues pensé que era una de tantas bromas eróticas que acostumbraba hacer cuando estábamos fuera de la ciudad… ella no volteo a verme, dio otro sorbo a su café…no estoy jugando…mi chequera los convencerá si se los propongo…deje de pensar en la joven e imagine a mi jefa; esta hembra insatisfecha de enormes tetas, morena, delgada, de frente amplia con su pelo negro recogido, con su trasero elegante siempre abajo de esos pantalones de diseño que se le veian perfectos, con ese porte de directora, la imagine gimiedo y cogiendo con el modelito, sabia que al estarla viendo yo tendria a la joven pero disfrutaria mas viendo a mi jefa, la invencible, la de las mil respuestas, la estratega, la que vendía lo invendible,; la que tras copas me confeso que ya no le agradaba estar en la cama con su marido porque no la llenaba, la que a sus 34 años habia llegado a la cuspide de su carrera….después de dos segundos de imaginar todo esto, mi mente volvió a la realidad tras escuchar su voz nuevamente… entonces?… yo estoy puesto dije; sin decir mas camino hacia ellos, yo me quede parado medio petrificado porque muy dentro de mi sabia que podían rechazar la propuesta y esto terminaría en un verdadero escándalo dentro de las instalaciones, la vi caminar con toda seguridad hacia ellos y me impresiono el hecho de que se acercara primero a la chica y no al modelo, hablo con ella unos segundos, hizo unos ademanes, me señalo, señalo al modelo, la chica sonrió, llamo al chico, ella saco su block de notas, hizo algunas notas, ellos se voltearon a ver incrédulos, después me llamaron, llegue y me dijo te presento a Sofia y el es Alberto, ambos me sonrieron, mi jefa saco su chequera, puso una cantidad bastante buena, firmo y no puso nombre en el cheque…
Terminan en 15 min su turno, cobren el cheque y los esperamos en donde les comente y lleven lo que les pedi… dijo mi Jefa; sin mas nos voleteamos y caminamos al estacionamiento donde se encontraba el coche; mi ritmo cardiaco estaba a mil solo de imaginarme lo que venia;
El camino al hotel fue en silencio; el chofer del coche hiba hablando de la ciudad y su historia, yo escuchaba a medias, y mi jefa tenia su mirada perdida hacia la ventanilla lateral; yo ya estaba excitado, mi verga estaba dura y no lograba estar tranquilo en el coche; el chofer noto que no poníamos atención a sus comentarios y simplemente dejo de hablar y subió la música, recuerdo que era un concierto de cuerdas, de los que le gustaban a mi jefa… viajamos 20 min sin palabra y antes de llegar al hotel ella puso su mano en pierna, me apreto fuerte y dijo, ya lo estoy dusfrutando; espera a que lleguen y esto sera inolvidable…Continuara…