Categories
Uncategorized

URLOP 11

URLOP 11
To bylo do przewidzenia, wstalam pierwsza. Bylo po 8, reszta spala w najlepsze. Nie ma sie tez co dziwic, towarzystwo sobie troche poszalalo, wiec i sen mocny. Szybki prysznic, odzialam sie tez nieco… raptem dluzsza koszulka, zeby tylko tylkiem nie swiecic. Stanik i majtki zbedne, nie bylo sie przed kim wstydzic a rozpoczynal sie kolejny upalny dzien. Zaparzylam kawe i wyszlam na taras. Wyciagnelam sie na lezaku, zamknelam oczy i chyba na chwile przysnelam. Obudzily mnie kroki, to bylo mlode malzenstwo, szli razem trzymajac sie za rece. Mijajac nasz domek usmiechneli sie tylko a wzrok faceta skierowany byl w jeden punkt. No wlasnie… ostentacyjnie gapil sie na moja cipke. Nie musial zbytnio wytezac wzroku, choc taras posiadal czesciowa oslone to i tak z kierunku z którego szli bylam doskonale widoczna. Przysypiajac, moja koszulka musiala sie podciagnac na tyle, ze prócz mocnego juz slonca, okolice dodatkowo rozswietlala moja wygolona cipka. Nie wiem ile osób moglo raczyc sie jej widokiem, zanim obudzili mnie ci dwoje, wole nie myslec o tym. Poprawilam sie szybko, choc reakcja moja byla i tak spózniona. Usmiechnelam sie tylko do tego faceta, byl calkiem fajny, pomachalam im na odchodne. Zaczelam na powaznie zastanawiac sie nad jakims radiesteta albo egzorcysta. Nasz domek, musi byc kuzwa nawidzony. Dopijajac reszte kawy uslyszalam czyjes kroki i otwierane drzwi do lazienki. Poszlam do kuchni i zaczelam przygotowywac cos na sniadanie dla wymeczonego towarzystwa. Zastanawialam sie na co, kto moze miec ochote. Z moich dylematów wyrwalo mnie ponowne otwieranie drzwi do lazienki. Odwrócilam sie, w drzwiach stal i przygladal mi sie Marek. W drzwiach stal nie tylko Marek, stal tam tez jego kutas. Nie byl tak duzy, ale strasznie go polubilam, jego i jego wlasciciela. Lubilam to jego charakterystyczne wygiecie do góry i duza glówke, jakby nie proporcjonalna do calosci – mowa oczywiscie o kutasie Mareczka. Stal tam tak caly nagi i chyba mial dylemat, wracac do tych dwóch, jak sadze, spiacych cycatek, czy zostac ze mna.

– Widze kochanie moje, ze poranny wzwód nie daje ci spokoju. Slicznie ci sterczy, Robert tez czesto ma z tym problem, tyle ze jemu juz tak nie staje pionowo do góry. Jak ty dajesz sobie rade z sikaniem, chyba ciezko jest trafic, zwlaszcza tobie z tak wygietym do góry – zapytalam Mareczka, majac nadzieje, ze wciagne go w rozmowe.

– Dzisiaj nie jest az tak zle, bywalo gorzej – odpowiedzial – lata praktyki robia swoje. To chyba jedyny raz w ciagu dnia kiedy facet bywa zmuszony do sikania na siedzaco – zasmial sie.

Podeszlam do niego, chwycilam go za ta jego sterczaca wygieta pale i pociagnelam za soba. Poslusznie podazyl za mna. Chyba nie mial wyjscia, trzymalam go mocno i zdecydowanie – odmowa, niechybnie skonczylaby sie amputacja.

– Usiadz na krzesle, postaram ci sie jakos pomóc.

Stanelam przed nim i bardzo seksownie, jak najbardziej umialam, sciagnelam z siebie koszulke. Widzialam jego wielkie oczy, pochlanial nimi moja nagosc. Przez chwile zrobilam mu pokaz, piescilam swoje piersi, masowalam lechtaczke, wkladalam sobie paluszki do pochwy, krecac przy tym zmyslowo pupa. Ujelam w dlonie swoje wielkie cyce, unioslam je do góry i powolutku zaczelam zblizac sie do niego. Usiadlam Markowi na kolanach, przodem do niego, zatapiajac jego twarz w moich piersiach. Wiem, ze je uwielbia, bo momentalnie chwycil je takze swoimi dlonmi i zaczal masowac z calych sil. Zaczelam sie lekko unosic na jego kolanach, trac lechtaczka o jego kutasa. Byl juz wystarczajaco pobudzony a ja zaczelam odczuwac ogromna potrzebe rzniecia. Marek w dalszym ciagu zatracal sie w moim biuscie, ugniatal go, ssal sterczace sutki. Moja lechtaczka intensywnie ocierala sie o jego sterczacego rogala. Jeszcze chwila a pewnie bym doszla, tak bylam napalona, ale ja potrzebowalam rzniecia, rzniecia i jeszcze raz rzniecia. Oderwalam sie od niego, nie kryl zdziwienia, takim obrotem sprawy. Podeszlam do stolu, pochylilam i oparlam sie rekami o blat. Obrócilam sie do niego i sciszonym glosem wydyszalam:

– Kochany mój, blagam cie, ja musze poczuc twojego kutasa w cipce. Nikt mnie wczoraj nie wyruchal, nie moglam zasnac, taka mialam ochote na seks. Tobie sie nie dziwie, brales na zmiane moje córki i pewnie wymeczyly cie te, wiecznie niezaspokojone cycatki. Robertowi w sumie tez sie nie dziwie. Rzadko kiedy zdarza sie, facetowi w jego wieku, posuwac tak mlode dziwcze. Zeby tylko posuwac – on ja w dodatku rozdziewiczyl, zatracil sie w jej slodkiej cipce. Zbyszek zas wyjechal i zostalam sama. Bardzo cie prosze, wsadz mi go juz, bo dluzej nie wytrzymam, zrobie wszystko co zechcesz, tylko mnie rznij.

Marek nie wiele sie zastanawiajac, podszedl do mnie od tylu. Moja cipka byla wystarczajaco wilgotna, jedno mocne pchniecie i byl juz we mnie po same jaja. Az zawylam, jak poczulam je na mojej lechtaczce. Trzymajac mnie mocno za biodra, zaczal mnie równie mocno posuwac. Bylam szczesliwa, w koncu ktos rznal mnie tak jak lubie – czyste, mechaniczne, ostre jebanie. Moje wiszace cyce, bujaly sie na wszystkie strony, jak wielkie wahadla. Ja z podniecenia ledwo utrzymywalam sie na nogach. Gdyby nie Marek pewnie bym upadla.

– Oh tak, tak Mareczku, kocham ta twoja pale. Mocniej mnie rznij, blagam – sciszonym glosem prosilam go by nie oszczedzal mojej cipki.

Marek nic nie mówil, tylko ciezko dyszac, posuwal mnie jak tylko mógl najmocniej. Tak nas to zaabsorbowalo, ze nie zauwazylismy Roberta, który stal w drzwiach i przygladal sie nam. Nie wiem jak dlugo tam stal i co slyszal. Tylko sie usmiechnal, podszedl i usiadl na krzesle, na którym wczesniej siedzielismy oboje. Marek widzac go, jakby sie przestraszyl, speszyl sie i wyjal ze mnie swojego kutasa, który lsnil sie i sterczal taki zakrzywiony. Az zawylam, gdy go tak nagle wyjal. Nie byl to jednak jek rozkoszy, tylko zawodu. Dalej trzymal mnie z biodra, ale nie wiedzial co ma robic. Robert usmiechnal sie do nas i zazartowal, jak to mial w swoim zwyczaju:

– No tak, zamiast robic sniadanie, to wy sie tu gzdzicie jak króliki.

Sytuacja dosc zabawna, stalam a w zasadzie, pochylona i oparta o stól, wypinalam swoja dupke w kierunku Marka. Ten ze sterczacym kutasem trzymal mnie za biodra, nie wiedzac, rznac mnie czy nie, a Robert siedzial na krzesle obok i dobrze sie bawil. Zauwazylam, ze i jemu poranna erekcja nie daje spokoju. Jego wielka pala stala, a w zasadzie, lezala na jego udach.

– Kochanie – rzeklam do Roberta – nie czepiaj sie i nie stresuj Mareczka. Cudownie mnie rznal, bylo mi tak dobrze a ty musiales przerwac. Jemu tez kutas nie dawal spokoju, wiec postanowilam temu jakos zaradzic.

– Ja przepraszam, zaskoczyl mnie pan – wtracil Marek, jakajac sie i gladzac rekami moja wypieta, w jego kierunku pupe – ja nie chcialbym naduzywac panskiej… waszej uprzejmosci. Bardzo lubie pania Marte, bardzo mi sie podoba i bardzo chce sie z nia kochac.

Robert usmiechnal sie i odparl:

– Skarbie moje, nie zlosc sie na mnie, ja tylko chcialem sobie popatrzec, a ciebie Marek przepraszam, i nie przeszkadzaj sobie, bierz sie do roboty. Przeciez wiesz, ze nie mam nic przeciwko, mozesz rznac moja zone, kiedy tylko bedziesz mial na nia ochote, bo ona ma ja zawsze – znowu nie odmówil sobie tej nutki ironii, stary dziad.

W zasadzie, lubilam to specyficzne poczucie humoru Roberta. Kochalam go bardzo, byl wspanialym mezem i wdzieczna mu bylam za ta jego wyrozumialosc. Pozwalal mi sie rznac z innymi facetami. Sama juz nie wiem ilu mnie bralo przez te wszystkie lata naszego malzenstwa. Teraz robilam to przy nim. Wczesniej Zbyszek, starszy od niego facet a teraz Marek, mlody chlopak posuwal mnie na jego oczach. Przyznam, bylo to o wiele bardziej podniecajace niz te wszystkie spotkania z moimi kochankami gdzies poza domem. Marek wszedl juz we mnie i zaczal powoli, mocnymi pchnieciami posuwac mnie.

– Mareczku kochanie moje, nie przejmuj sie tym panem, tylko rznij mnie mocniej. A ty – powiedzialam, usmiechajac sie do Roberta, – mozesz sie tylko przygladac jak on bedzie mnie posuwal, nawet nie dotkne twojego kutasa.

Nie czekajac na jego reakcje, przesunelam sie w bok i opierajac sie teraz o uda Roberta, patrzylam mu sie gleboko w oczy. Tego mi bylo trzeba, z tylu slodki chlopak posuwal mnie, az mi sie w glowie krecilo a z przodu mój maz, czuly i wyrozumialy. Nie mialam absolutnie zadnych powodów by go tak karac, ale swiadomosc, ze bierze mnie inny facet a mój maz tylko sie temu przyglada, przy mojej calkowitej biernosci wzgledem niego, byla wyjatkowo podniecajaca. Trwalo to juz dobra chwile, glosno jeczalam, akcentujac tym kazde pchniecie Mareczka. Robert próbowal mnie pocalowac, dotknac moich bujajacych sie piersi, ale ja skutecznie mu to uniemozliwialam. Ta gra, która prowadzilismy miedzy soba, musiala bardzo go podniecic, ja bylam juz dawno wystarczajaco nagrzana. Jego kutas dzwignal sie do góry, wiec pochylilam glowe jakbym chciala wziac go do ust, ale w ostatnim momencie zrezygnowalam, powodujac glosne westchniecie Roberta. Po chwili ujal moja glowe w dlonie i pochylajac sie szepnal mi do ucha:

– Skarbie moje, nie przeszkadzajcie sobie, niech Mareczek pouzywa sobie do woli, a ja jezeli nie masz nic przeciwko, to ide jeszcze raz przeleciec jego siostre.

Podnioslam do góry glowe, usmiechnelam sie do niego i zaczelismy sie mocno calowac. To byl dlugi pocalunek, Marek bral mnie od tylu a Robert calujac mnie, piescil moje falujace w rytm pchniec, cycki. Nagle wstal i jak zwykle nie odmówil sobie zarciku:

– Marek nie zaluj sobie, posuwaj do woli slodka dupke mojej zony, rznij ja sobie na wszystkie sposoby, tylko wiesz… chcielibysmy przed obiadem zjesc jeszcze sniadanie.

Na odchodne poczestowal mnie siarczystym klapsem – az zawylam z rozkoszy i poszedl do pokoju. Oparta znowu o stól, poddawalam sie kolejnym mocnym pchnieciom Marka, który chyba do serca wzial sobie zalecenia Roberta. Moje cycki bujaly sie na wszystkie strony a ja z zamknietymi oczami czerpalam rozkosz pelnymi garsciami. To bylo cudowne, choc ciagle mi bylo malo. Z trudem podnioslam glowe, i patrzac sie na Marka zapytalam:

– Jestes taki slodki, uwielbiam sie z toba kochac. Moze chcesz zmienic pozycje, z podniecenia ledwo stoje na nogach. Powiedz mi mój drogi na co mialbys teraz ochote?

Nie przestajac mnie posuwac, ciezko oddychajac wysapal:

– Troche tu malo miejsca, jezeli nie ma pani nic przeciwko, to moze pójdziemy do waszego pokoju. Pan Robert juz nie spi, wiec na pewno nie bedziemy mu a raczej im przeszkadzac.

Zgodzilam sie, pomyslalam ze to taki fajny pomysl na seks równolegly. Nasze podwójne lózko nie bylo zbyt duze i ciasno juz bylo jak spalismy we trójke. Dobrze ze Julia to drobniutka dziewczynka wiec jakos zmiescila sie miedzy nami. Teraz chcielismy wykorzystac to lózko do seksu we czwórke. Gdy weszlismy do pokoju, oboje juz nie spali. Robert siedzial na krawedzi lózka i razem z Julia zakladali prezerwatywe na jego pale. Julia spojrzala na nas, jak zauwazylam, jej wzrok skupil sie na moich piersiach a pózniej na sterczacym, zakrzywionym do góry kutasie jej brata. Widzac ich poczynania zapytalam:

– Witaj Julio, jak sie czuje twoja cipka? Dalas niezly popis, wczoraj Robert zerznal cie ostro trzy razy. Nie sadzisz, ze powinnas troche odpoczac? Ten stary rozpustnik powiedzial mi, ze cie jeszcze raz przeleci, pozwolisz mu?

– Dzien dobry – odparla swoim slodkim glosem Julia – nic mi nie jest, moja cipka tez juz mnie nie boli. Strasznie sie ciesze, ze nie jestem juz dziewica i fajnie, ze zrobilam to z duzo starszym ode mnie panem, tak samo jak Magda. Tak naprawde to jak sie obudzilam, to ja poprosilam pana Roberta bysmy zrobili to jeszcze raz. Czy nie ma mi pani za zle, ze pani maz kochal sie ze mna tyle razy?

Robert siedzial na krawedzi lózka ze sterczaca pala, odziana teraz w prezerwatywe, obok kleczala Julia. Ja popchnelam lekko Marka by usiadl po jej d**giej stronie. Mialam przed soba cala trójke – dwa sterczace kutasy i mala dziewczynka pomiedzy nimi. Kleknelam przed nia i rozchylajac jej uda odpowiedzialam:

– Dziecko drogie, nie masz sie czym przejmowac. Bardzo sie ciesze, ze nie zalujesz tego i ze bardzo ci sie to spodobalo. Dopiero zaczynasz swoje seksualne zycie i tak sie zlozylo, ze mój maz, byl takze twoim pierwszym mezczyzna z którym sie kochalas. Zanim pozwolisz, zeby ta wielka pala ponownie zagoscila w twojej cipuni to pozwól, ze sprawdzic jak sie maja te twoje slodkosci. Rozlóz Juleczko szeroko nózki i pokaz mi ja.

Julia poslusznie usiadla i umiescila swoje nogi pomiedzy udami Roberta i Marka ocierajac sie przy tym lydkami o ich sterczace palki. Pochylilam sie nad jej cipeczka i bardzo delikatnie rozsunelam wargi na bok, zyskujac swobodny wglad w glab jej pochwy. Byla sliczna rózowiutka i blyszczala sie z podniecenia. Wlozylam srodkowy palec do wnetrza pochwy i zaczelam wykonywac nim, okrezne ruchy. Julia zaczela gleboko oddychac i cichutko pojekiwac. Jej cipka byla cudowna, aksamitne wnetrze, gorace i delikatne. Miala niesamowicie ciasna pochwe. Rozumiem Roberta, rozumiem ze ponioslo go, ze stracil kontrole i rznal to dziewcze bez opamietania. Ja sama podniecilam sie przy tych ogledzinach do tego stopnia, ze nie moglam sobie odmówic, zanurzenia jezyka w tej malej slodkosci. Pochylilam sie i delikatnie pocalowalam jej lechtaczke. W zasadzie to tylko musnelam ja swoimi ustami. Julia az rzucilo a ja kontynuowalam. Zaczelam delikatnie lizac jej lechtaczke, jednoczesnie, palcem penetrujac jej wnetrze. Julia nie sprzeciwila sie tym pieszczota, które byly dla niej czyms zupelni nowym. Pierwszy raz piescila jej cipke inna kobieta. Troche sie zapomnialam w tych pieszczotach, wprost nie moglam sobie tego odmówic. Jej cipeczka byla taka slodka i mala, ze pochlanialam ja w calosci, szeroko otwierajac usta. Ssalam ja mocno, wciagalam gleboko w usta jej wargi i lechtaczke. Julia usmiechala sie, miala przymkniete oczy i zaczela coraz glosniej jeczec z podniecenia. Mimowolnie chwycila w dlonie stojace obok niej dwa kutasy i zaczela je szybciutko WALIC J Marek nawet nie zaprotestowal, tak byl tym wszystkim zauroczony. Jego siostra WALILA mu ta jego slicznie zakrzywiona palke. Polozyl sie na lózku poddajac sie tej pieszczocie, podobnie zrobil Robert. Akcja zaczela nabierac tempa, Julia WALILA chlopakom z calych sil, masowala ich jaja, ja natomiast, podobnie jak Robert wczesniej, zatracilam sie w tej malej cipce. Lizalam, ssalam, penetrowalam ta ciasna pochwe jezykiem, potem palce dopelnily dziela. Julcia szarpnal pierwszy skurcz orgazmu. Upadla na plecy pomiedzy Markiem i Robertem, którzy wspólnie zaczeli piescic jej cialo. Ich dlonie ugniataly jej malutkie piersi a ona wila sie w orgazmie… Lezala w bezruchu dluzsza chwile, miala zamkniete oczy a jej oddech powoli sie uspokajal. Jednak w przeciwienstwie do swojej siostry, Marek nie czul sie zaspokojony. To wszystko musialo go niezle nakrecic, nie bylo w nim juz tej niesmialosci. Wstal i przesunal mnie na zwolnione przez siebie miejsce. Pchnal mnie lekko tak ze polozylam sie obok Julii. Przez chwile stal nade mna, WALIL sobie i rozkoszowal sie widokiem. Nagle chwycil moje nogi, uniósl wysoko do góry i polozyl je sobie na ramionach. Wiedzialam co kombinuje, bedzie mnie bral „na Zbyszka”. Usmiechnelam sie tylko i lekko unoszac biodra podsunelam swoja cipke pod jego kutasa. Robert z Julia lezeli na boku wtuleni w siebie i przygladali sie naszym poczynaniom. Marek niewiele sie zastanawiajac, wpakowal mi swoja pale az poczulam na pupie jego jaja. Byl niesamowicie podniecony, obawialam sie, ze moge nie zdazyc z orgazmem zanim sie spusci. Z reszta jakie to ma znaczenie, sam fakt ze posuwa mnie taki slodki mlody chlopak, w obecnosci mojego meza byla wystarczajaco satysfakcjonujacy. Marek mnie rznal a lezaca obok para zaczela mnie piescic. Robert razem z Julcia ugniatali moje cycki, które falowaly w rytm mocnych pchniec Mareczka. Widac bylo, ze Julii bardzo podobaja sie moje piersi. Odwrócila sie do Roberta i powiedziala:

– Panska zona ma takie duze piersi, sa piekne. Tez bym chciala takie miec. Moje sa malutki i chyba za wielkie nie urosna, bo moja mama tez ma malutkie.

Robert usmiechnal sie i pocalowal jej malutkiego sterczacego suteczka. Pochylajac sie nad nia szepnal jej do ucha:

– Juleczko uwierz mi, to nie ma znaczenia. Kocham sie z moja zona, pieszczac jej duze piersi, z taka sama przyjemnoscia jak z toba. Jestes cudowna a te twoje malutkie cycuszki zakonczone sterczacymi suteczkami sa po prostu obledne.

Jakby chcac jej to udowodnic, stanal przed lózkiem, podobnie jak Marek jednym ruchem ulozyl sobie Julie przed soba. Uniósl jej nogi do góry i oparl o swoje ramiona. Pomyslalam sobie – szykuje sie seks naprawde równolegly. Robert chwycil swoja pale nalozyl prezerwatywe i nakierowal na wejscie do pochwy. Lekko masowal je glówka swojego kutasa i zaczal bardzo powoli napierac. Cipka Julii musiala byc bardzo wilgotna, moje pieszczoty tez zapewne swoje zrobily, bo ta wielka pala powolutku, centymetr po centymetrze, zaczela w niej znikac. Nie wsadzil jej calego, to raczej on ja w calosci wypelnil. Co tu duzo sie rozpisywac, zaczela sie ostra jazda. Nie wiem jak to nasze lózko wytrzymywalo takie podwójne rzniecie. Nasze wspólne jeki mieszaly sie z ciezkim sapaniem panów, którzy nie zalowali sobie. Ja dawalam sobie rade z kutasem Mareczka, natomiast to co przezywala Julia to byla naprawde ciezka próba. Sila z jaka Marek mnie posuwal wynikala tez z tego, ze nieuchronnie zblizal sie do wytrysku. Miazdzac moje piersi z calych sil, zaczal sie spuszczac, ladujac kolejne porcje spermy do mojej cipki. Kiedy ostatni skurcz orgazmu minal, padl na mnie dochodzac do siebie. No cóz, zerznal mnie solidnie, ale tak niewiele juz brakowalo bym i ja skonczyla. Jednak to nie mialo znaczenia, bardzo sie cieszylam, ze mu dalam, ze mógl sie spuscic we mnie, ze mógl sobie ulzyc. Natomiast obok nas sytuacja równiez zblizala sie do finalu. Julia wyla, przyjmujac kolejne masywne pchniecia. Robert kompletnie jej nie oszczedzal, ale i po reakcjach Julii mozna bylo miec pewnosc ze i jej jest nieziemsko dobrze. Nie trwalo to tez zbyt dlugo, Robert wykonala moze z kilka pchniec i Julia zamarla w skurczu, który wygial jej cialo. Zamilkla z trudem lapiac oddech, zaliczajac tym samym, kolejny orgazm z moim mezem. Piekny to byl widok, cudownie jest ogladac orgazm tak slodziutkiej dziewczynki. W tym wszystkim nie zauwazylismy, ze mielismy juz od jakiegos czasu widownie. W drzwiach staly te moje córeczki, usmiechaly sie, cicho komentujac nasze zmagania. No tak, jaki ojciec takie córki. Marek zszedl juz ze mnie, pochylil sie nad moja cipka, która pocalowal i szepnal do mnie:

– Bardzo pani dziekuje, to bylo niesamowite.

Wstal i podszedl do moich córek. Przywital sie, calujac je i poszedl z nimi do lazienki. Pomyslalam, przelecial sobie mamuske a teraz relaksujaca kapiel z jej slicznymi córkami – on ma chyba za dobrze. Robert w sumie tez nie powinien narzekac, w dalszym ciagu posuwal Julie, która z trudem przyjmowala w sobie jego pale. Jednostajne jeczenie polaczone z jednostajnym rznieciem – moje klimaty. Dla niego nic sie nie zmienilo, jej orgazm juz minal a on dalej ja rznal w swoim stylu. Postanowilam jednak cos zmienic. Lezalam obok nich, z szeroko rozlozonymi nogami, z cipki wyciekala mi sperma. Marek sporo sie napracowal, ale brakowalo mi jeszcze orgazmu. Patrzac Robertowi prosto w oczy, powiedzialam do niego:
– Daj juz spokój biednej Julii, ona ma juz dosyc. Spójrz – wskazalam na swoja cipke – Marek juz sobie ulzyl, teraz twoja kolej.
Robert usmiechnal sie, wyjal z Julii swojego kutasa, szybkim ruchem zdjal prezerwatywe i wsadzil mi z taka sila, ze poczulam go prawie w przelyku. Nie mial z tym problemu, bylam mokra. Nie przeszkadzalo mu, ze w srodku zalana bylam przez Mareczka. Zaczal posuwac mnie równie intensywnie co Julie, która lezac na boku piescila moje cycki. Posuwal mnie tak ladnych pare minut, chyba chcial sie odegrac za to, ze nie pozwolilam mu sie wczesniej dotknac. Nie ma co tu zbytnio sie rozwodzic nad tym co sie dzialo. Jednostajne, mocne rzniecie trwalo – jak ja to lubie. Final tego równiez byl do przewidzenia, mój orgazm i jego orgazm, niemalze w tej samej chwili. Zalal mnie praktycznie do pelna. Jego ostatnie pchniecia powodowaly, ze mieszanka ich spermy wylewala sie ze mnie wartka struga. Robert wyjal ze mnie swojego kutasa w calosci oblepionego sperma. Spojrzal na Julke, podszedl do niej i powiedzial:

– Julio skarbie, sporo doswiadczylas ostatniej nocy, dzisiejszy ranek tez byl bardzo ekscytujacy. Wypadaloby sie wykapac, ale lazienka ciagle zajeta.
Robert chwycil swojego kutasa w dlonie i pomachal nim przed Julia. Ta juz wiedziala co ma robic – przystapila do pucowania jego opadajacej paly. Widzac z jakim zapalem zabrala sie do roboty rzucilam tylko:
– Jak juz skonczysz lizac kutasa mojego meza, nie zapomnij o mojej cipce.

Julia bez slowa zlizywala swoista mieszanke naszej trójki. Swojego brata, Roberta i moja. Szlo jej nad wyraz sprawnie i po okolo minucie jego kutas lsnil czystoscia. Ja rozsunelam swoje nogi co spowodowalo, ze kolejna porcja ich spermy zaczela sie saczyc z mojej cipki. Pomyslalam sobie, ze jak ona to wszystko wylize, to co juz sie ze mnie ulalo oraz to co we mnie jeszcze bylo, to sniadanie bedzie juz miala z glowy. Równie sprawnie poszlo jej z moja cipka. Bylo to dla mnie bardzo przyjemne. Sadzac z zaangazowania to i Julia w tym zasmakowala. Biedne dziecko przeszlo bardzo szybka i jakze róznorodna szkole seksu. Jedna noc i zapewne bedzie imponowac swoim kolezankom zdobytym doswiadczeniem. Ciekawe czy dalaby rade obsluzyc Zbyszka jak juz przyjedzie – musze sie nad tym zastanowic. Po chwili otworzyly sie drzwi od lazienki i ukazala sie nam cala trójka, naguska i ubawiona.
– Co tak dlugo, my tez chcielismy sie wykapac. Musimy jeszcze zjesc sniadanie no i Robert musi szybko odwiezc Julie i Marka do domu – rzucilam zniecierpliwiona.
– Za to ze Marek zostawil nas i poszedl sie z toba rznac, musial kazda z nas doprowadzic do orgazmu. Dlatego troche nam zeszlo pod tym prysznicem – odpowiedziala rozesmiana Karolina.
Dobrze, ze placimy za wode ryczaltem – pomyslalam sobie.
– Za kare cala trójeczka przygotuje sniadanie a nasza trójeczka idzie sie kapac – zakomunikowalam tonem nie znoszacym sprzeciwu.
Nie wiem jak dziewczyny z Markiem daly sobie rade, ale dla nas kabina byla za mala. Tak wiec najpierw Robert wykapal sie razem z Julia a nastepnie ze mna. Nie wiem tylko dlaczego z Julia zajelo mu to o wiele wiecej czasu. Myl ja wyjatkowo dokladnie i nie spieszac sie. Ona równiez odwzajemnila sie wyjatkowo drobiazgowym myciem. Dosc powiedziec, ze samego kutasa myla mu chyba pare minut. Prawde mówiac … ja podobnie. Sniadanie zjedlismy w ekspresowym tempie a nastepnie po czulym pozegnaniu, Robert odwiózl naszych gosci do domu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *